Komiks:
»[Recenzja] „Wyspa doktora Moreau” Dobbs, Fabrizio Fiorentino«

Dziś swoją polską premierę ma komiksowa adaptacja powieści H.G. Wellsa „Wyspa doktora Moreau” wydana przez Egmont, w związku z czym możecie zapoznać się z naszą recenzją tego tytułu.

Po przeczytaniu „Wyspy…”, niespełna sześćdziesięciostronicowego dzieła, mam wątpliwości, jak je ocenić. Cykl Adaptacje literatury powstał po to, żeby jak najlepiej przybliżyć odbiorcom oryginały i… paradoksalnie jest to jego zarówno zaletą, jak i największą wadą. To znaczy – zbytnia wierność oryginałowi, jaką prezentują wydania z tej serii.

https://www.fahrenheit.net.pl/komiks/recenzja-wyspa-doktora-moreau-dobbs-fabrizio-fiorentino/

#Fahrenheit_zin #recenzja #komiks #Egmont #HerbertGeorgeWells #WyspadoktoraMoreau #HGWells #EgmontPolska #Moreau #Dobbs #FabrizioFiorentino #OlivierDobremel

Komiks:
»Dobbs & Fiorentino „Wyspa doktora Moreau”«

28 stycznia będzie miała miejsce premiera polskiego wydania komiksu "Wyspa doktora Moreau".

Komiksowa adaptacja głośnej powieści science-fiction Herberta Georgeʼa Wellsa. Edward Prendick, jedyny ocalały z katastrofy morskiej, zostaje uratowany przez statek, którym płynie Montgomery'ego, asystent doktora Moreau. Przez ostatnie dziesięć lat na odizolowanej wyspie ci dwaj naukowcy przeprowadzali przerażające eksperymenty

https://www.fahrenheit.net.pl/komiks/dobbs-fiorentino-wyspa-doktora-moreau/

#Fahrenheit_zin #komiks #Egmont #HerbertGeorgeWells #WyspadoktoraMoreau #HGWells #EgmontPolska #Moreau #Dobbs #FabrizioFiorentino #OlivierDobremel

Mercredi / Le Lieu Unique / More english books in stock :
H.G. Wells, An Englishman Looks at The World, Tauchnitz Edition, 1914.
-
#hgwells #herbertgeorgewells #tauchnitz
#bookstore #livres #bouquiniste #vinylcollection #vinyls #recordstore #disquaire #lelieuunique #nantes

Le Nouvel Ordre Mondial d'Herbert George Wells

expression de l'auteur dès 1914 (1ère Guerre Mondiale).

Parution de l'essai en 1940 (2ème Guerre Mondiale).

Expression reprise par les complotistes obscurantistes, pour la détourner de son playdoyer de #paix, intention originaire de son auteur, qui a vécu les 2 guerres mondiales.

1ère traduction française en 2018 (Russie-Ukraine-Crimée)

#HerbertGeorgeWells #livre #paix #complot #guerre

@oldbookillustrations
Some time ago I made a gif of them:
L'arrivée des Marsiens
#HenriqueAlvimCorrêa #HerbertGeorgeWells

La máquina del tiempo

El título de la columna de hoy, coincide con el nombre de una novela de ficción del escritor británico Herbert George Wells, publicada por primera vez en Londres en el año 1895, y llevada al cine en el año 1960 bajo el nombre “El tiempo en sus manos” por George Pal. En ella un viajero […]

#ElTiempoEnSusManos #HerbertGeorgeWells #MáquinaDelTiempo #Opinión

https://elmundo.cr/opinion/la-maquina-del-tiempo/

La máquina del tiempo

La máquina del tiempo Opinión - El Mundo CR

El Mundo CR

Wczoraj tuż po publikacji wpisu poświęconego "Bombie" i H. G. Wellsowi zorientowałem się, że zamieściłem go w 77. rocznicę śmierci pisarza. Gdy tylko to odnotowałem, uznałem, że teraz już naprawdę muszę przeczytać "Wehikuł czasu". I jak uznałem, tak zrobiłem.

Na ilustracji możecie zobaczyć okładkę drugiego polskiego wydania powieści z 1925 roku, a zarazem pierwszego z tytułem "Wehikuł czasu" – w 1989 roku ukazała się jako "Podróż w czasie" (nawiasem: oba wydania są dostępne w zasobach biblioteki cyfrowej Polona).

Ukazano na niej przedstawiciela rasy Morloków, jednej z dwóch ras, na które w przyszłości podzieliła się ludzkość. Morlokowie żyli pod ziemią, a nocami wychodzili z podziemi, by porywać Elojów, których później pożerali. Ilustracja jest zgodna z tym, jak Morloków opisał Wells.

Ale żeby wpis nie sprowadzał się do (skądinąd fajnego) obrazka, mam dla Was jeszcze pewną myśl. Podejrzewam, że nieszczególnie oryginalną, ale i tak się nią podzielę.

Otóż: "Wehikuł czasu" to trudno adaptowalną do innego medium, a zwłaszcza do filmu. To znaczy – jej fabułę łatwo odtworzyć, wszak ta nie jest skomplikowana, lecz adaptacja będzie raczej naskórkowa, sprowadzająca się do fabuły właśnie (ewentualnie: jej udziwniania), a gubiąca największy walor powieści, czyli jej aspekt socjologiczny i filozoficzny. Bo przecież sporą jej część stanowią próby poznania przez bohatera świata przyszłości i wyjaśnienia, jak ten zaistniał, w odwołaniu do sytuacji z końca XIX wieku.

Tak na przykład próbuje wyjaśnić podział ludzkości na rasy Elojów i Morloków:

====================

Patrząc na to z punktu widzenia problemów naszego wieku, uznałem za całkiem jasne, że obecne stopniowe, lecz ograniczone jednak czasem zwiększanie się społecznej różnicy pomiędzy kapitalistą a robotnikiem jest kluczem do całego systemu. Zapewne wyda się to wam śmieszne, szalone i zupełnie nie do wiary, że istnieją już teraz pewne dowody na to, iż myśl ludzka dąży obecnie w tym kierunku. Już dzisiaj spostrzegamy tendencję do spożytkowania przestrzeni podziemnych dla mniej estetycznych celów cywilizacji. Istnieje na przykład w Londynie kolej podziemna, powstają nowe jej rozgałęzienia, tunele, podziemne pracownie i restauracje, a wszystko to mnoży się i rośnie. Dążność powyższa, jak sądzę, wzrastała ustawicznie, aż wreszcie przemysł stracił stopniowo przyrodzone prawo do światła dziennego. Sądzę więc, że schodzono coraz głębiej i głębiej, tworzono coraz większe i większe fabryki i spędzano w nich coraz więcej czasu, aż w końcu… A czyż dzisiaj robotnik z East Endu nie żyje już w tak sztucznych warunkach, że odcięty jest faktycznie od naturalnej powierzchni ziemi?

Nieustanny pęd bogaczy do wykwintu, przy stale się pogłębiającej różnicy między nimi a rzeszą nieokrzesanych biedaków, sprawia, że bogacze dążą nieustannie do zagarnięcia we własnym interesie znacznych obszarów na terenie kraju. Wokół Londynu na przykład prawie połowa ładniejszych okolic jest już niedostępna.

I właśnie owa stale pogłębiająca się przepaść, powstała na skutek stale się powiększającego wykwintu życia bogaczy i poziomu ich wykształcenia, udaremniać będzie coraz bardziej przenikanie ludzi z jednej warstwy do drugiej, uniemożliwiać awans społeczny przez zawarcie małżeńskich związków, co opóźnia jeszcze w chwili obecnej proces rozdziału społeczności na dwie odrębne warstwy. W końcu na powierzchni ziemi pozostaną posiadacze, których celem życia będzie przyjemność, wygoda i piękno, a pod powierzchnią ziemi pracujący lud, przy czym ludzie pracujący będą się przystosowywali coraz bardziej do warunków pracy. A gdy już raz to uczynią, bez wątpienia będą potem musieli płacić czynsz, głównie za samą tylko wentylację swych jaskiń. Jeżeli zaś odmówią, zostaną zagłodzeni i uduszeni w podziemiach. Ci spośród nich, których sama natura urobi na nieszczęśliwych i buntujących się, wymrą, aż w końcu zapanuje równowaga: ci, co przetrwają, będą już tak dobrze przystosowani do warunków życia pod ziemią i tak szczęśliwi w swoim położeniu, jak lud na powierzchni ziemi w swoim. Podług mego zdania, zarówno wykwintną piękność, jak i chorobliwą bladość przyniósł wyłącznie naturalny rozwój stosunków.

Wielki triumf ludzkości, o którym marzyłem, w odmiennym mi się już teraz przedstawiał świetle. Takiego rozkwitu wychowania moralnego i współdziałania powszechnego, jaki sobie wyobrażałem, nigdy nie było. Zamiast tego dostrzegłem prawdziwą arystokrację uzbrojoną w udoskonaloną wiedzę i rozwijającą logicznie dalej system przemysłowy doby obecnej. W jej triumfie było nie samo tylko proste opanowanie przyrody, lecz owładnięcie zarazem przyrodą i bliźnim.

====================

Herbert George Wells, "Wehikuł czasu", przeł. Feliks Wermiński, [w:] Tegoż, "Opowieści fantastyczne", Tom I, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1976, s. 182-183.

#HerbertGeorgeWells

Wczoraj zamieściłem na peju wpis, który zapomniałem tu przekopiować. No cóż, dzień później, ale lepiej później, niż wcale.

Sporo osób w różnych miejscach pisało już o komiksie "Bomba", wydanym niedawno w Polsce przez Kultury Gniewu, więc nie ma sensu, żebym się nad nim rozwodził – to rzecz monumentalna i wyborna lektura, warta polecenia, co niniejszym czynię.

No. To będzie z innej beczki. Za sprawą "Bomby" nabrałem ochoty na jakiegoś H. G. Wellsa. Nie wiem, czy mi nie przejdzie, ale w sumie to by się przydało, bo od dłuższego czasu mam ochotę odświeżyć sobie film "Zardoz" (1974, John Boorman), a tam ładnie wchodzą tropy "Wehikułu czasu", którą to powieść pamiętam bardzo słabo.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie. A tymczasem zostawiam Was z dwoma kadrami z "Bomby".

#komiks #comics #HerbertGeorgeWells

Historia kina to także historia niebyła – filmów, które mogły powstać, lecz z różnych względów nie powstały.

Takich choćby, jak adaptacja "Wojny światów" H. G. Wellsa z efektami specjalnymi Raya Harryhausena z przełomu lat 40. i 50. ubiegłego wieku.
Harryhausen bardzo chciał, by ten film powstał, lecz projekt nie doszedł do skutku. Zostały z niego rysunki koncepcyjne z 1949 roku.

Filmowa adaptacja "Wojny światów" co prawda trafiła na ekrany kin w 1953 roku, lecz był to inny projekt, w który nie był zaangażowany Harryhausen.
Wielka szkoda. Chciałbym zobaczyć takich Marsjan zanimowanych w technice poklatkowej przez Harryhausena.

#film #RayHarryhausen #HerbertGeorgeWells #HGWells #scifi #ConceptArt

Avventure di un viaggiatore del tempo – Edu INAF

Edu INAF