Ta "tfurczość" bota (zerknij na załączone obrazki) pokazuje, że tzw. sztuczna inteligencja powinna być nazywana raczej... sztucznym idiotyzmem. Nie dość, że bredzi myląc "rząd" z "rzędem" ("trzy zdjęcia w rządzie"), kłamie (te zdjęcia nie są w rzędzie!!!), zmyśla (na zdjęciach w ogóle nie ma napisu "szynka bieszczadzka"), to - przede wszystkim - nie wychwyciła najważniejszej sprawy, czyli żartu na zdjęciach.
Ktoś może powiedzieć, że to są tylko problemy techniczne i że niedoskonałości AI zostaną rozwiązane w następnej wersji. Nie ma o czym mówić, bo przecież wartość, którą wnosi tzw. sztuczna inteligencja jest nie do podważenia.
Sęk w tym, że AI jest do podważenia. Wielkie modele językowe (#LLM) mają tak wiele "problemów technicznych" czy "niedoskonałości", że - gdy się na to popatrzy trzeźwo - to wszystko jest do wyrzucenia. Bo koszty związane z AI są większe niż wartość, którą ona wnosi. Na podanym przeze mnie przykładzie łatwo było pokazać "niedoskonałości" wielkich modeli językowych. Ale te problemy są tak częste, że tylko ktoś zaślepiony lub patologiczny optymista może uznać, że AI wnosi więcej dobrego niż złego.
1/3. Przeczytaj cały🧵 poniżej 👇
#technofeudalizm #technoidiotyzm #technosolucjonizm #sztucznaInteligencja #idiokracja #LLM #AI #kryzysKlimatyczny #klimat #skończoneZasoby #fejki #fałszywki #sztucznyIdiotyzm


