Rok temu remontowałem kuchnię. Przy tej okazji zamontowałem sobie filtr do wody, taki składający się z trzech (na tyle miałem miejsca) korpusów 10". Specjalna bateria trójdrożna, żeby to wszystko i wyglądało i działało. I ogólnie sobie chwaliłem, ale to jednak nie jest rozwiązanie "do szafki pod zlew". Wymiana filtra jest ciężka (odkręcenie tych filtrów nie jest łatwe), trzeba to robić w zgięciu, w bardzo niewygodnej pozycji, a przy moim rozpieprzonym kręgosłupie to, jakby to powiedzieć, no nie jest lekko ;) Do tego odkręcając to wylewa się masa wody, trzeba to wcześniej zabezpieczać etc etc. Do bani.
Polecam, bo to i funkcjonalne i tanie, ale jak jest jakaś komórka czy pralnia czy coś gdzie jak się woda rozleje to nie problem.
Wymieniłem całą konstrukcję dzisiaj na Dafi D1. Zalety:
- dużo mniejsze i lżejsze
- mniej kombinowania z instalacją - dostarczane w zestawie są gotowe trójniki i wężyki, tylko rozpiąć instalację na chwilę, w to miejsce wstawić ich trójnik, pospinać z powrotem
- wymiana jest łatwiejsza - nie leje się tyle wody, mniej to waży, jedna butla do odpięcia i szybkiej wymiany
Wady: droższe fltry, częstsza wymiana. No ale cóż... tak musi być. Zobaczymy za kilka miesięcy.
#diy #dafi #bohaterDomu