Przesuwanie wskazówek to przeżytek. Większość społeczeństwa chce końca zmiany czasu
W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca znowu stracimy godzinę snu.
Wiosenne przesuwanie zegarków budzi coraz większy sprzeciw – z najnowszych analiz wynika, że znaczna większość z nas najchętniej zrezygnowałaby z tego obowiązku. Trudno się temu dziwić, skoro wielu respondentów wskazuje na silne zaburzenie rytmu dobowego, które odczuwają przez cały kolejny tydzień.
Zmęczenie materiału i biologiczny chaos
Badania pokazują jasno: aż 39 proc. ankietowanych źle znosi wiosenne przejście na czas letni. Najczęstsze objawy to problemy z przystosowaniem się do nowych godzin snu (44 proc.), senność w trakcie codziennej aktywności (34 proc.) oraz ogólne pogorszenie samopoczucia (34 proc.). Co gorsza, u ponad połowy z tej grupy powrót do pełnej formy zajmuje więcej niż siedem dni. Zaledwie 19 proc. respondentów odczuwa w tym okresie pozytywne skutki, a dla 42 proc. cały proces jest całkowicie neutralny.
Wiosenne odświeżenie w Apple Store. Nowe akcesoria dla iPhone’a 17e, serii 17 i Apple Watcha
Wyniki badań są jednoznaczne
Większość ankietowanych uważa, że zmiana czasu powinna zostać na stałe zlikwidowana (61 proc.). Argumenty są bardzo konkretne: 53 proc. przeciwników wskazuje na sztuczną ingerencję w zdrowie oraz naturalny zegar biologiczny. Wiele osób uważa ten system za zwyczajnie przestarzały (43 proc.) i generujący więcej szkód niż korzyści (41 proc.). Dochodzą do tego problemy czysto praktyczne, takie jak utrudnienia w opiece nad dziećmi czy pracy zmianowej (33 proc.), a także chaos organizacyjny i finansowy w firmach (28 proc.). Utrzymania obecnego stanu rzeczy chce zaledwie 18 proc. z nas.
Sposoby na łagodniejsze przejście
Zamiast biernie czekać na nadejście trudnego poniedziałku, warto pomóc własnemu organizmowi. Eksperci radzą, by na kilka dni przed przestawieniem zegarków zacząć kłaść się spać o 30 minut wcześniej. Równie ważna jest ekspozycja na naturalne światło słoneczne o poranku zaraz po zmianie czasu, co bardzo pomaga uregulować rytm okołodobowy.
Statystyki pokazują jednak, że wielu z nas nie podejmuje działań, by ułatwić sobie tę adaptację. Zamiast dbać o higienę snu (na co decyduje się tylko 12 proc. z nas), 16 proc. ratuje się nadmiarem kawy i napojów energetycznych, 10 proc. sięga po leki nasenne, a 7 proc. częściej wybiera używki w postaci alkoholu czy papierosów.
Zmarnowany potencjał inteligentnych urządzeń
Technologia ubieralna mogłaby nam w tym okresie znacząco pomóc, ale rzadko robimy z niej właściwy użytek. Choć 38 proc. społeczeństwa nosi na nadgarstkach smartwatche lub smartbandy, zaledwie 16 proc. używa ich do mierzenia parametrów nocnego odpoczynku.
Co więcej, aż 70 proc. osób z tej wąskiej grupy jedynie biernie przegląda gromadzone dane, nie wyciągając z nich żadnych praktycznych wniosków. Świadomą analizę swoich wyników prowadzi zaledwie 29 proc. użytkowników. Oznacza to, że nosimy na rękach zaawansowane komputery, ale w starciu ze zwykłą zmianą czasu i tak najczęściej przegrywamy.
Apple Watch Ultra 4 z czterema kluczowymi nowościami
#bezsenność #czasLetni #higienaSnu #rytmDobowy #skutkiZmianyCzasu #smartwatchMonitorowanieSnu #zaburzeniaSnu #zegarBiologiczny #zmianaCzasuKorzystając z okazji, przypomnę swój argument, dlaczego zostaniemy ze zmianą czasu, w trochę innej formie.
Otóż, zadajmy sobie szereg pytań:
1. Jak wiele urządzeń dziś automatycznie dokonuje zmiany czasu lokalnego, w oparciu o algorytm?
2. Jak wiele z nich otrzymuje automatyczne aktualizacje danych (albo oprogramowania)? Albo chociaż ręcznie jest regularnie aktualizowanych? A jak wiele będzie wymagało dedykowanej interwencji, żeby aktualizować oprogramowanie?
3. Jak wiele z nich w ogóle umożliwia korektę algorytmu? Jak wiele z nich otrzyma jeszcze aktualizację oprogramowania? Jak wiele korzysta z oprogramowania, które dawno zarzucono, a być może kod źródłowy już nawet zaginął? Czyli jak wiele "nie da się", i będzie odtąd wymagało copółrocznych interwencji, by skorygować wskazanie czasu?
4. Jak wiele z tych ostatnich synchronizuje czas globalny, i tym samym będzie nadpisywać efekt interwencji? W jak wielu z nich ową synchronizację będzie można wyłączyć, a w jak wielu będzie trzeba ją fizycznie zablokować? I jak wiele wówczas pokaże, że bez regularnej synchronizacji bardzo zegar szybko się rozjeżdża?
5. Koniec końców, jak wiele krytycznych urządzeń przeoczymy, z tej prostej przyczyny, że działają "od zawsze" i nikt już o nich nie pamięta?
Czasem mam wrażenie, że ludzie podchodzą do tematu wycofywania czasu letniego/zimowego, jak gdyby żyli 100 lat temu. Dziś żyjemy w świecie głębokiej zależności od komputerów i podobnych urządzeń, i przeprowadzenie takiej reformy wymagać będzie odpowiedniego przygotowania, sporo pracy i gotowości do interwencji, kiedy coś się posypie. Zdecydowanie nie wystarczy banda polityków, którzy budzą się na miesiąc przed, i cośtam sobie filozofują pod nosem. I koniec końców, najpewniej ta zmiana będzie oznaczała zezłomowanie sporej ilości sprawnego sprzętu, bo "nikt tego już nie zaktualizuje".
https://www.fakt.pl/pieniadze/zmiana-czasu-2025-to-koniec-polska-podejmuje-kluczowe-dzialania/19hmcrj?utm_term=autor_3&utm_source=mastodon&utm_medium=social&utm_campaign=fakt-page-post ⬅️ Koniec zmiany czasu w Polsce? 🕰️🇵🇱
#zmianaczasu #Polska #przestawianiezegarków #czasletni #MinisterRozwoju #przepisyUE #UniaEuropejska
1. Ustawiasz alarm w apce na telefonie na 3:30, jak w każdą niedzielę. Widżet na ekranie głównym pokazuje, że alarm jest ustawiony na 4:30.
2. Ustawiasz drugi alarm na 2:30. Tym razem wychodzi 3:30. Zostawiasz obydwa, na wszelki wypadek.
3. Dowiadujesz się, że pociąg jutro jedzie, bo święta. Powtarzasz zabawę dla 4:00.