🤚 Obudzić się w środku nocy i zastanawiać się, która jest godzina
👉 Obudzić się o 2:30, i zastanawiać się, która jest strefa czasowa
Korzystając z okazji, przypomnę swój argument, dlaczego zostaniemy ze zmianą czasu, w trochę innej formie.
Otóż, zadajmy sobie szereg pytań:
1. Jak wiele urządzeń dziś automatycznie dokonuje zmiany czasu lokalnego, w oparciu o algorytm?
2. Jak wiele z nich otrzymuje automatyczne aktualizacje danych (albo oprogramowania)? Albo chociaż ręcznie jest regularnie aktualizowanych? A jak wiele będzie wymagało dedykowanej interwencji, żeby aktualizować oprogramowanie?
3. Jak wiele z nich w ogóle umożliwia korektę algorytmu? Jak wiele z nich otrzyma jeszcze aktualizację oprogramowania? Jak wiele korzysta z oprogramowania, które dawno zarzucono, a być może kod źródłowy już nawet zaginął? Czyli jak wiele "nie da się", i będzie odtąd wymagało copółrocznych interwencji, by skorygować wskazanie czasu?
4. Jak wiele z tych ostatnich synchronizuje czas globalny, i tym samym będzie nadpisywać efekt interwencji? W jak wielu z nich ową synchronizację będzie można wyłączyć, a w jak wielu będzie trzeba ją fizycznie zablokować? I jak wiele wówczas pokaże, że bez regularnej synchronizacji bardzo zegar szybko się rozjeżdża?
5. Koniec końców, jak wiele krytycznych urządzeń przeoczymy, z tej prostej przyczyny, że działają "od zawsze" i nikt już o nich nie pamięta?
Czasem mam wrażenie, że ludzie podchodzą do tematu wycofywania czasu letniego/zimowego, jak gdyby żyli 100 lat temu. Dziś żyjemy w świecie głębokiej zależności od komputerów i podobnych urządzeń, i przeprowadzenie takiej reformy wymagać będzie odpowiedniego przygotowania, sporo pracy i gotowości do interwencji, kiedy coś się posypie. Zdecydowanie nie wystarczy banda polityków, którzy budzą się na miesiąc przed, i cośtam sobie filozofują pod nosem. I koniec końców, najpewniej ta zmiana będzie oznaczała zezłomowanie sporej ilości sprawnego sprzętu, bo "nikt tego już nie zaktualizuje".
nienawidzę, jak o 17. jest już głęboka noc 😒