Microsoft Build 2026: Nadella stawia wszystko na agentów AI

Satya Nadella, szef Microsoftu, ogłosił właśnie zmianę, która może być najważniejszym zwrotem w historii komputerów osobistych od czasu wprowadzenia graficznego interfejsu użytkownika.

Podczas konferencji Microsoft Build, prezentując platformę Project Solara, wprost przyznał: „Dokonuje się realna zmiana platformy. Przechodzimy od budowania systemów operacyjnych i urządzeń dla aplikacji, do tworzenia agentów”.

Od klikania w ikonki do delegowania zadań

Do tej pory model pracy na komputerze był stały: uruchamiasz system, otwierasz aplikację, ręcznie wykonujesz w niej szereg operacji, a następnie zapisujesz plik. Wizja Nadelli całkowicie odwraca ten porządek. W przyszłości to użytkownik ma stawiać cel, a inteligentny agent – działający w chmurze i na procesorach typu chip-to-cloud – ma dobierać narzędzia i samodzielnie realizować zadanie.

Project Solara, czyli nowa inicjatywa tworzona wspólnie z Qualcommem, to fundament tej wizji. Platforma ma łączyć krzem, oprogramowanie i chmurę w sposób, który sprawi, że sztuczna inteligencja będzie „bardziej osobista, świadoma i zawsze przy tobie”.

Rywalizacja o przyszłość: Microsoft kontra Apple

Ta deklaracja Microsoftu to wyraźny rzut rękawicą w stronę Apple. Nadchodząca konferencja dla deweloperów z Cupertino, WWDC, ma skupić się na nowych wersjach systemów operacyjnych i Siri w wersji na system iOS 27.

Podczas gdy Apple wciąż operuje w tradycyjnym paradygmacie „urządzenie – system – aplikacja”, Microsoft otwarcie próbuje zdeprecjonować to podejście, nazywając je przeszłością. Pytanie, czy użytkownicy są gotowi na rezygnację z samodzielnego sterowania oprogramowaniem na rzecz „agentów”, pozostaje otwarte. Jedno jest jednak pewne: giganci technologiczni przestają walczyć o to, czyj system szybciej otwiera aplikacje, a zaczynają licytować się o to, czyj agent wykona za nas więcej pracy.

Szał na sztuczną inteligencję tworzy nowych gigantów. Producenci pamięci w elitarnym klubie bilionerów

#agenciAI #Microsoft #MicrosoftBuild #ProjectSolara #przyszłośćKomputerów #qualcomm #SatyaNadella #sztucznaInteligencja #technologia

Zmiany w OpenAI. Greg Brockman przejmuje nadzór nad produktem, firma ogranicza poboczne projekty

W strukturach OpenAI zachodzą ważne zmiany, które zdefiniują przyszłość narzędzi tej firmy.

Jak donosi serwis Wired, współzałożyciel i prezes firmy, Greg Brockman, formalnie przejmuje nadzór nad globalną strategią produktową. Decyzja ta sygnalizuje dalszą koncentrację na kluczowych usługach i ujednolicenie dotychczasowej oferty.

Konsolidacja usług i era „agentów AI”

Brockman pełnił tę funkcję tymczasowo pod nieobecność Fidji Simo, która przebywa na zwolnieniu lekarskim, jednak obecne działania to sformalizowanie nowego kierunku. W wewnętrznej notatce skierowanej do pracowników zapowiedziano fuzję dotychczas rozproszonych narzędzi.

Kluczowym celem jest połączenie konsumenckiego ChatGPT, narzędzia dla programistów (Codex) oraz środowiska API w jedną, spójną platformę. Jak argumentuje Brockman, OpenAI musi ujednolicić swoje portfolio, aby z maksymalnym zaangażowaniem wejść w „przyszłość opartą na agentach” (agentic future) – autonomicznych asystentach AI potrafiących wykonywać złożone, wieloetapowe zadania. Ujednolicony system ma skuteczniej walczyć o pozycję lidera zarówno na rynku konsumenckim, jak i korporacyjnym.

„Code Red” i skupienie na głównym celu

Wielka konsolidacja wpisuje się w szerszą strategię wytyczoną w ostatnich miesiącach. Pod koniec ubiegłego roku dyrektor generalny Sam Altman ogłosił w firmie wewnętrzny „czerwony alarm” (code red), nakazując powrót do korzeni i skupienie sił przerobowych na dopracowaniu podstawowego doświadczenia płynącego z użytkowania ChatGPT.

W praktyce oznacza to weryfikację dotychczasowego portfolio. OpenAI zdecydowało się na wstrzymanie lub ograniczenie części projektów pobocznych (określanych wewnątrz firmy mianem „side quests”). Wśród inicjatyw, które zeszły na dalszy plan, znalazł się między innymi głośny generator wideo Sora oraz projekt OpenAI for Science.

Gigant AI najwyraźniej doszedł do wniosku, że w obliczu rosnącej konkurencji, rozpraszanie mocy obliczeniowych i talentów inżynierskich na zbyt wiele innowacyjnych frontów nie jest obecnie optymalnym rozwiązaniem biznesowym.

Darmowy ChatGPT ma ukrytą cenę. OpenAI wykorzysta dane użytkowników do targetowania reklam

#agenciAI #AI #biznes #ChatGPT #Codex #GregBrockman #iMagazine #OpenAI #SamAltman #Sora #sztucznaInteligencja

Boty negocjują na Allegro – Anthropic odkrywa przyszłość handlu AI

Co się stanie, gdy na Allegro spotkają się nie ludzie, tylko ich boty – i to one się targują? W Anthropic właśnie to sprawdzono.

Czytaj dalej:
https://pressmind.org/boty-negocjuja-na-allegro-anthropic-odkrywa-przyszlosc-handlu-ai/

#PressMindLabs #agenciai #allegro #anthropic #claude #opus45

GPT-5.5 od OpenAI – nowa era autonomicznych agentów pracy

Czy to jeszcze chatbot, czy już system operacyjny do pracy? OpenAI wypuścił GPT-5.

Czytaj dalej:
https://pressmind.org/gpt-55-od-openai-nowa-era-autonomicznych-agentow-pracy/

#PressMindLabs #agenciai #codex #gb200nvl72 #gpt55 #nvidia

Cyfrowe umysły na smyczy. Cisco zabezpiecza nowe systemy

Widzimy fascynującą ewolucję sztucznej inteligencji, w której algorytmy przestają być jedynie asystentami odpowiadającymi na pytania, a stają się niezależnymi bytami samodzielnie wykonującymi powierzone im zadania.

Podczas tegorocznej konferencji RSA firma Cisco ogłosiła rozbudowane portfolio narzędzi, które mają zapanować nad tym technologicznym żywiołem.

Obawy hamują rozwój

Liczby mówią same za siebie – aż 85 procent dużych przedsiębiorstw prowadzi eksperymenty z agentami AI, ale zaledwie 5 procent decyduje się na ich wdrożenie w środowisku produkcyjnym. Główną barierą nie jest wcale technologia, ale ogromne obawy o bezpieczeństwo i utratę nadzoru nad maszynami.

Rozwiązania zaprezentowane przez Cisco mają wyeliminować tę przeszkodę, zmuszając algorytmy do pracy w ściśle określonych ramach. Prawda jest brutalna: bez twardych narzędzi do zachowania pełnej kontroli, wdrożenie autonomicznych agentów na szeroką skalę po prostu nie będzie możliwe.

Tożsamość maszyny

Eksperci bezpieczeństwa zauważają, że cyberprzestępcy coraz chętniej obierają za cel mechanizmy zarządzania dostępem, a rozwój autonomicznych algorytmów tylko nasili ten trend. Reakcją na to zagrożenie jest rozszerzenie popularnego modelu Zero Trust bezpośrednio na maszyny. Dzięki nowym funkcjom w systemach Duo IAM oraz Cisco Secure Access, każdy agent zyskuje własną tożsamość i jest przypisywany do konkretnego pracownika odpowiedzialnego za jego nadzór.

Oprogramowanie precyzyjnie dawkuje uprawnienia czasowe, nie pozwalając na samowolne naruszanie ustalonych granic wewnątrz firmowej infrastruktury. Dla użytkownika oznacza to gwarancję, że inteligentny asystent nie zacznie nagle modyfikować baz danych czy wysyłać poufnych wiadomości bez wyraźnej autoryzacji ze strony człowieka.

Nadzór i testowanie

Zanim wirtualny pomocnik trafi do pracy, musi zostać odpowiednio sprawdzony, w czym ma pomóc nowe rozwiązanie AI Defense: Explorer Edition. Platforma ta pozwala na symulowanie wieloetapowych włamań oraz wyłapywanie popularnych podatności, takich jak omijanie zabezpieczeń czy manipulowanie poleceniami systemowymi. Dodatkowo udostępniono otwarty framework DefenseClaw, który ułatwia inwentaryzację zasobów i automatyzuje ochronę agentów AI.

Zbroją się również same zespoły analityków bezpieczeństwa, wspierane przez rozbudowaną platformę Splunk. Nowi, wyspecjalizowani agenci asystują specjalistom w szybszej priorytetyzacji incydentów, analizie zagrożeń oraz automatyzacji reakcji na najpoważniejsze incydenty w sieci.

Polska na drodze do miana strategicznego hubu. Jacek Przybylski przejmuje stery w rodzimym oddziale Cisco

#agenciAI #AIDefenseExplorer #CiscoRSA2026 #cyberbezpieczeństwoAI #DefenseClaw #DuoIAM #ochronaAlgorytmów #Splunk #sztucznaInteligencjaWFirmie #ZeroTrust

Claude łapie za myszkę. Sztuczna inteligencja od Anthropic potrafi już samodzielnie obsługiwać komputery Mac

Sztuczna inteligencja przestaje być tylko zaawansowanym czatbotem. Firma Anthropic ogłosiła właśnie, że jej flagowy model – Claude – zyskał możliwość samodzielnego operowania w systemie macOS.

Pora przyzwyczaić się do widoku kursora myszy, który porusza się po ekranie bez naszej ingerencji. Zamiast prosić AI o napisanie kodu, który następnie sami musimy skopiować, wkleić i uruchomić, użytkownicy mogą po prostu kazać maszynie zrobić to za nich. Funkcja, która debiutuje dzisiaj na komputerach Apple, to kolejny, niezwykle ważny krok w stronę rewolucji, jaką mają przynieść tzw. agenci AI (Agentic AI).

Wirtualna dłoń na twojej myszce

Nowe możliwości zadebiutowały w ramach narzędzi Claude Cowork oraz Claude Code. Jak wynika z udostępnionych przez firmę materiałów, sztuczna inteligencja zyskała umiejętność nawigowania po interfejsie graficznym komputera. Claude potrafi fizycznie najechać kursorem na odpowiednią ikonę, kliknąć, otworzyć plik, dokonać w nim zmian i zamknąć program.

Brzmi jak praca zdalna wykonywana przez niewidzialnego asystenta? Dokładnie tak to wygląda. Co więcej, dzięki nowej funkcji Dispatch, całą operację można zainicjować i kontrolować z poziomu własnego smartfona, zlecając komputerowi zadania do wykonania w tle.

Na ten moment nowość została udostępniona jako funkcja eksperymentalna (research preview) i jest zarezerwowana wyłącznie dla płacących użytkowników subskrypcji Claude Pro oraz Claude Max, korzystających z systemu macOS.

Wyścig zbrojeń i puste magazyny

Ruch Anthropic to mocne uderzenie w konkurencję, wpisujące się w wyraźny rynkowy trend. Innowacja ta stanowi rozwinięcie koncepcji znanych z takich projektów jak OpenClaw (którego ruch wokół agentów AI rozpoczął się na modelu Claude, zanim projekt został przejęty przez OpenAI). Konkurencja jednak nie śpi – w tym samym czasie swoje rozwiązania z zakresu obsługi komputera intensywnie rozwijają Perplexity (Perplexity Computer) oraz Meta (projekt Manus).

Rozwój tych technologii ma też zaskakujące, fizyczne skutki uboczne. Potężne zapotrzebowanie na infrastrukturę pozwalającą na testowanie i obsługę tego typu rozwiązań w środowisku Apple sprawiło, że z rynku błyskawicznie znikają komputery Mac mini, które są nieustannie wyprzedane. To właśnie te niewielkie, ale niezwykle wydajne maszyny stanowią popularny fundament napędzający nową erę sztucznej inteligencji.

Przed całą branżą stoi teraz jedno, absolutnie kluczowe wyzwanie – bezpieczeństwo. O ile wygenerowanie błędnego tekstu przez AI jest po prostu irytujące, o tyle „halucynacja” maszyny potrafiącej fizycznie klikać po systemie i otwierać prywatne pliki to scenariusz, który budzi w pełni uzasadnione obawy.

Google pracuje nad natywną aplikacją Gemini AI na Maca, rywalem ChatGPT i Claude

#agenciAI #AIObsługujeKomputer #AnthropicClaude #ClaudeAINaMaca #ClaudeCode #ClaudeCowork #MacMiniWyprzedany #MetaManus #PerplexityComputer #sztucznaInteligencjaMacOS

Agenci AI i prompt injection – nowe zagrożenie w sieci ujawnione

Czy pozwoliłbyś, by obcy blog albo przypadkowy e-mail wydawał polecenia w twoim imieniu? W świecie agentów AI to się dzieje naprawdę – i na dodatek bywa niewidoczne dla człowieka.

Czytaj dalej:
https://pressmind.org/agenci-ai-i-prompt-injection-nowe-zagrozenie-w-sieci-ujawnione/

#PressMindLabs #agenciai #bezpieczenstwoai #deepmind #googlechrome #openai

AI w sieci – jak ataki IDPI zmieniają zasady gry w bezpieczeństwie

Czy Twoje AI naprawdę czyta internet – czy internet czyta Twoje AI? Ataki pośredniego wstrzykiwania promptów (IDPI) z teorii stały się praktyką.

Czytaj dalej:
https://pressmind.org/ai-w-sieci-jak-ataki-idpi-zmieniaja-zasady-gry-w-bezpieczenstwie/

#PressMindLabs #agenciai #amazonbedrock #bezpieczenstwollm #idpi #iniekcjapromptow

Wiersz poleceń znów jest sexy. Google pozwala wpiąć sztuczną inteligencję w Twoje konto Workspace

Dla prawdziwych pasjonatów technologii wiersz poleceń (CLI) nigdy nie przestał być modny, ale w erze sztucznej inteligencji przeżywa on właśnie swoją drugą młodość.

Google zaprezentowało nowe narzędzie, które pozwala w łatwy sposób spiąć usługi Workspace (takie jak Gmail czy Dysk) z potężnymi agentami AI, w tym z bijącym rekordy popularności OpenClaw. Jest tylko jeden haczyk: używacie tego na własne ryzyko.

W ubiegłym roku gigant z Mountain View wypuścił narzędzie wiersza poleceń dla swojego modelu Gemini, a teraz idzie o krok dalej. Nowy projekt – Google Workspace CLI – to potężna paczka, która zbiera w jednym miejscu interfejsy API wszystkich chmurowych usług Google i wystawia je na tacy dla sztucznej inteligencji.

Meta i inni giganci banują OpenClaw. Dlaczego nowa, autonomiczna sztuczna inteligencja przeraża branżę IT?

Co potrafi nowe CLI od Google?

Narzędzie jest stworzone z myślą o ludziach, ale jego głównym odbiorcą są ewidentnie autonomiczni agenci AI. Workspace CLI obsługuje ustrukturyzowane dane wyjściowe w formacie JSON i zawiera ponad 40 wbudowanych „umiejętności” (skilli).

W praktyce oznacza to, że za pomocą wiersza poleceń możemy pozwolić sztucznej inteligencji na:

  • Przeszukiwanie, ładowanie i tworzenie plików na Dysku Google.
  • Czytanie i wysyłanie maili przez Gmaila.
  • Tworzenie i edytowanie wydarzeń w Kalendarzu.
  • Wysyłanie wiadomości na czacie.

Google sugeruje, że ich nowe CLI to znacznie czystsza i prostsza alternatywa dla popularnych konfiguracji Model Context Protocol (MCP), które zazwyczaj wymagają od deweloperów sporego nakładu pracy przy łączeniu aplikacji AI. Mimo to, nowe narzędzie nadal posiada opcję serwera MCP, aby bez problemu łączyć się z botami takimi jak Claude czy Gemini CLI.

OpenClaw wkracza do akcji (i niesie pewne ryzyko)

Najwięcej emocji budzi jednak wbudowane wsparcie dla OpenClaw – platformy dla agentów AI, która w ostatnich tygodniach zdobywa ogromną popularność. OpenClaw pozwala na budowanie potężnych, zautomatyzowanych procesów poprzez zwykłą rozmowę z botem.

Brzmi wspaniale, prawda? Zlecasz sztucznej inteligencji zrobienie porządków w mailach i kalendarzu, a sam idziesz na kawę. Tu jednak pojawia się ryzyko. Wpuszczenie generatywnej AI do swoich prywatnych lub firmowych danych to stąpanie po kruchym lodzie. Modele językowe wciąż mają tendencję do halucynacji. Może się okazać, że źle zrozumiany prompt sprawi, iż bot radośnie usunie połowę Twojego Dysku Google. Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa – ataki typu prompt injection mogą teoretycznie oszukać bota i zmusić go do ujawnienia poufnych danych.

Twórca OpenClaw, Peter Steinberger, dołącza do OpenAI

Zabawka na weekend, nie gotowy produkt

Przed rozpoczęciem testów trzeba wyraźnie zaznaczyć jedną rzecz: nowe Google Workspace CLI, udostępnione właśnie na GitHubie, nie jest oficjalnie wspieranym produktem Google. To wciąż eksperyment.

Firma wprost ostrzega, że funkcjonalność narzędzia może ulegać drastycznym zmianom w miarę jego rozwoju, co z kolei może po prostu zepsuć stworzone przez Was w międzyczasie automatyzacje. Jeśli jednak nie boicie się ryzyka, posiadacie konto Google z dostępem do Workspace, dane uwierzytelniające OAuth dla projektu Google Cloud oraz zainstalowane środowisko Node.js – macie gotowy przepis na bardzo ciekawe, technologiczne popołudnie.

#agenciAI #AIWTerminalu #automatyzacjaGmail #GoogleWorkspaceCLI #integracjaAIGoogle #MCP #ModelContextProtocol #nowościDlaDeweloperów #OpenClaw #wierszPoleceńGoogle

Zapomnij o żmudnych raportach. Claude Cowork zautomatyzuje twoją pracę

Anthropic nie zwalnia tempa. Po udanym debiucie narzędzi dla programistów, firma oddaje w ręce wszystkich pracowników biurowych potężne oprogramowanie agentowe.

Claude Cowork to asystent, który nie czeka na pojedyncze pytania, ale sam realizuje wieloetapowe, powtarzalne procesy w tle.

Do tej pory praca ze sztuczną inteligencją przypominała grę w ping-ponga – człowiek zadawał pytanie, a maszyna odpowiadała. Claude Cowork zrywa z tym schematem. To autonomiczny agent zintegrowany z desktopową aplikacją, któremu możemy oddelegować żmudną, cykliczną pracę.

Asystent pracujący za ciebie

Nowa funkcja przenosi możliwości znane z zaawansowanego narzędzia dla deweloperów (Claude Code) do przyjaznego interfejsu wizualnego. Użytkownik zyskuje dostęp do specjalnej zakładki harmonogramu, w której może zlecić agentowi regularne, powtarzalne działania.

Dzięki głębokiej integracji systemowej oraz wsparciu dla zewnętrznych programów, Cowork potrafi samodzielnie tworzyć, czytać i organizować pliki na dysku. Może on na przykład co rano przygotowywać codzienne podsumowania na bazie wiadomości ze Slacka i skrzynki pocztowej, albo regularnie przeszukiwać sieć, tworząc cykliczne raporty na temat działań rynkowych rywali.

Bezpieczne środowisko oraz ważne wymogi

Wpuszczenie sztucznej inteligencji do lokalnych plików na dysku budzi zrozumiałe obawy o prywatność. Z tego powodu Anthropic wdrożyło rygorystyczne zasady działania swojego oprogramowania.

Claude Cowork operuje wewnątrz dedykowanej maszyny wirtualnej (VM). To hermetyczne środowisko jest całkowicie odizolowane od głównego systemu operacyjnego użytkownika. Co więcej, przed podjęciem jakiejkolwiek inwazyjnej akcji (takiej jak chociażby usunięcie pliku), agent ma obowiązek poprosić człowieka o wyraźne zezwolenie.

Istnieje jednak pewien technologiczny haczyk. Aby zaplanowane w harmonogramie zadania mogły się wykonać, aplikacja Claude Desktop musi być uruchomiona, a sam komputer wybudzony. Jeśli o wyznaczonej godzinie nasza stacja robocza będzie uśpiona, zadanie zostanie wstrzymane i uruchomi się dopiero po wybudzeniu sprzętu.

Dostępność dla opłacających abonament

Omawiana funkcja znajduje się obecnie w fazie badawczej, ale jest już w pełni udostępniona dla użytkowników. Z autonomicznego agenta Cowork mogą od dziś korzystać wszyscy posiadacze płatnych planów: Pro, Max, Team oraz Enterprise.

Programowanie na sterydach. Apple wpuszcza Claude’a i Codexa prosto do Xcode 26.3

#agenciAI #AnthropicAI #asystentBiurowyAI #automatyzacjaPracy #ClaudeCowork #ClaudeDesktop #wirtualnaMaszynaAI