Takie właśnie rzeczy się dzieją, gdy bottomy są u władzy 🙄
#historia #Rzym #starożytność #pedalstwo
Kto tak skromnie opisywał swoje dzieło? Niejaki Witruwiusz, architekt i autor De architectvra w dziesięciu księgach. Bardzo to ciekawa książka i niejednemu architektowi przydałoby się ją przeczytać, zwłaszcza te fragmenty, gdzie przez zachwyty przebija się rzymski praktyczny duch, jak „od strony forum stoi po osiem kolumn razem z narożnymi; a od strony przeciwnej tylko sześć wraz z narożnymi, dwie środkowe nie zostały ustawione, by nie zasłaniały widoku na przedsionek świątyni Augusta, która stoi właśnie na osi tej ściany, z widokiem na forum i świątynię Jowisza” czy „w ten sposób ci, co stają przed sądem, nie przeszkadzają kupcom w bazylice”. Budynek ma nie tylko stać i wyglądać sam w sobie, musi też być dobrym „sąsiadem” i wygodnym miejscem dla ludzi – cóż za rewolucyjne koncepcje! Może kiedyś i do nas dotrą.
Witruwiusz opisuje konstrukcje dość szczegółowo; wiemy skądinąd, że dzieło zawierało ilustracje, ale te do naszych czasów nie dotrwały. Długo biedzono się z próbami ich odtworzenia, i jeśli imię autora przywodzi wam na myśl „człowieka witruwiańskiego”, to tak, da Vinci rysował to na podstawie tej właśnie książki (choć oczywiście przerobił po swojemu). W końcu tworząc dla człowieka, trzeba o anatomii tegoż mieć pewne pojęcie (uwagę dedykuję twórcom krzesełek w poczekalniach).
A news na dzisiaj jest taki, że tę właśnie bazylikę znaleźli. Znaczy, to co zostało, dwa tysiące lat punktowane takimi przykrymi epizodami jak upadek Rzymu nie są łaskawe dla budynków… ale znaleźli. Jedyny pewny budynek Witruwiusza, informacja z pierwszej ręki. W sumie to nie wiem, czemu szukali tak długo, skoro pierwsze ślady odkryto oczywiście na Via Vitruvio ;)

Archaeologists have formally confirmed that architectural remains discovered in the centre of Fano are those of the long-lost basilica designed by Marcus Vitruvius Pollio, the Roman architect whose treatise De Architectura became the cornerstone of Western architectural theory. The announcement, m
Sylwester za „tysiaka” i święta w trybie solo. Tak latamy w końcówce 2025 roku
Jeśli masz wrażenie, że w tym roku za bilet na samolot zapłaciłeś więcej – statystyka jest po Twojej stronie.
Platforma rezerwacyjna Fru przeanalizowała nasze świąteczne i noworoczne zwyczaje. Wnioski? Powitanie Nowego Roku pod palmą lub wieżą Eiffla to wydatek, który średnio przekracza już 1000 złotych, a do wigilijnego stołu w Polsce najczęściej wracamy w pojedynkę.
Grudzień to w branży lotniczej czas żniw. Dane zebrane przez Fru (obejmujące okres do 15 grudnia 2025 r.) pokazują, jak zmienia się nasz portfel i styl podróżowania. Choć bilety na Święta podrożały tylko nieznacznie, to Sylwester staje się coraz bardziej luksusowym dobrem.
Nowy Rok droższy o 250 zł
Najbardziej uderzającą liczbą w raporcie jest średnia cena biletu na podróż sylwestrową. W tym sezonie wyniosła ona dokładnie 1070 zł. Dla porównania:
W ciągu dwóch lat koszt „ucieczki w Nowy Rok” wzrósł więc o blisko 250 zł. Mimo to chętnych nie brakuje. Gdzie latamy? Królową destynacji jest Rzym, a zaraz za nim Barcelona i Mediolan. Na liście, obok europejskich klasyków (Londyn, Paryż, Malta), znalazł się też egzotyczny rodzynek – Bangkok, będący najdalszym popularnym kierunkiem w tym zestawieniu.
Z kolei bilety typowo świąteczne (z wylotem w okolicach Wigilii) kosztowały średnio 860 zł. To poziom zbliżony do lat ubiegłych – nieco drożej niż rok temu, ale taniej niż w roku 2023.
Do domu wracamy solo
Ciekawie wygląda profil pasażera wracającego do Polski na Święta. Aż 81% rezerwacji na loty do kraju między 12 a 31 grudnia to rezerwacje dla jednej osoby. Pary stanowią tylko 15%, a rodzice z dziećmi – zaledwie 2%.
Co to oznacza? Najczęściej wracamy z emigracji zarobkowej lub studiów z Europy Zachodniej (główne kierunki wylotów to Eindhoven, Bruksela, Londyn, Amsterdam, Oslo). Nie są to jednak wizyty „na chwilę”. Średni czas pobytu w Polsce wynosi aż 15 dni. Polacy nauczyli się też planować – bilety na ten okres kupujemy średnio z 43-dniowym wyprzedzeniem, unikając nerwówki last minute.
Nie tylko za granicę
Co ciekawe, sporo lotów w grudniu odbywa się wewnątrz Polski. W czołówce destynacji przedświątecznych – obok Rzymu czy Londynu – znalazły się Warszawa, Kraków, Gdańsk i Wrocław. Zamiast stać w korkach na S7 czy A1, coraz częściej wybieramy szybki przelot krajowy, by dotrzeć do rodziny.
Dla spóźnialskich, którzy wciąż nie mają planów na Sylwestra, Fru uruchomiło w swojej aplikacji filtr „noworoczne podróże”. Algorytm wyszukuje najkorzystniejsze cenowo połączenia w oparciu o miejsce wylotu, nie zmuszając nas do podawania konkretnego celu podróży – opcja idealna dla łowców okazji, którym wszystko jedno, czy Nowy Rok powitają w Mediolanie czy w Oslo, byle było taniej.
Fru uruchamia Łowcę Okazji. Elastyczne wyszukiwanie lotów z AI ma być lepsze niż ręczne
#Barcelona #cenyBiletówLotniczych #Fru #lotyNaświęta #podróżePolaków #Rzym #smartTravel #Sylwester2025🚒 W starożytnym Rzymie istniała forma ubezpieczenia od pożarów, która działała jak haracz. W 64 r. n.e. niezwykle bogaty patrycjusz Marek Licyniusz Krassus stworzył pierwszą w Rzymie „straż pożarną”. Gdy wybuchał pożar, jego strażacy natychmiast zjawiali się na miejscu, ale nie gasili ognia. Zamiast tego Krassus składał właścicielowi płonącego budynku ofertę kupna nieruchomości za ułamek jej wartości. Dopiero gdy przerażony właściciel zgadzał się na sprzedaż, strażacy przystępowali do akcji. W ten sposób Krassus zgromadził ogromną fortunę na nieszczęściu innych.
🗓️ 21 kwietnia 753 roku p.n.e. jest uznany za datę powstania Rzymu. Więcej opowie Wam Agnieszka Garbacz z Gabinetu Monet i Medali MNW.