Jim Shooter is 1000% RIGHT for saying this...
https://comics.peertube.biz/videos/watch/6bb5607d-ccfe-47ae-878e-88e9fca01382
Jim Shooter is 1000% RIGHT for saying this...
https://comics.peertube.biz/videos/watch/6bb5607d-ccfe-47ae-878e-88e9fca01382
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 49]
A pamiętasz, jak w 1987 roku Kilwog przekonał się do komunizmu i przeniósł do ZSRR, by wspomóc prace programu stworzenia radzieckich superludzi?
"Green Lantern Corps", vol. 1, nr 208, DC Comics.
"Red Lantern", scen. Steve Englehart, rys. Joe Staton.
Za poddanie pomysłu na wybór historii dla 1987 roku dziękuję Radkowi Pisuli (z Full Frontal Pisula).
P.S. Nigdy nie twierdziłem, że polityczne wątki w komiksach były szczególnie mądre.
#komiks #comics #DCComics #DC #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 48]
A pamiętasz, jak w 1986 roku Kitty Pryde przemawiała na ceremonii pogrzebowej młodego mutanta, który popełnił samobójstwo ze względu na prześladowania ze strony kolegów, wymieniając całą listę sprawiających ból określeń, w tym rasistowskich obelg?
"New Mutants", vol. 1, nr 44, Marvel Comics.
"We Were Only Foolin", scen. Chris Claremont, rys. Jackson Guice.
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #XMen #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Częściowy (bo będę robił też inne rzeczy, także tutaj) plan na ten tydzień jest taki, by nadgonić cykl o polityczności komiksu, bo ciąży nade mną myśl, że zgodnie z pierwotnym zamysłem powinien się już zakończyć. Tak więc...
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 47]
A pamiętasz, jak w 1985 roku Captain America starł się z Flag-Smasherem, który jako jedyną drogę do pokoju na świecie widział zniszczenie państw narodowych, po czym wyjaśnił świadkom potyczki, że można być dumnym ze swojej tożsamości narodowej i pochodzenia etnicznego, a przy tym wierzyć w równość wszystkich ludzi?
"Captain America", vol. 1, nr 312, Marvel Comics.
"Deface the Nation", scen. Mark Gruenwald, rys. Paul Neary.
Za poddanie pomysłu na wybór historii dla 1985 roku dziękuję Dawidowi Przywalnemu.
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #CaptainAmerica #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 46]
A pamiętasz, jak w 1984 roku świeżo odmrożony oryginalny Captain America pokonał swego antykomunistycznego naśladowcę z lat 50. XX wieku, który przyczynił się do przekształcenia USA w państwo faszystowskie?
"What If", vol. 1, nr 44, Marvel Comics.
"What If Captain America Were Not Revived Until Today?", scen. Peter B. Gillis, rys. Sal Buscema.
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #CaptainAmerica #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 45]
A pamiętasz, jak w 1983 roku X-Men i Magneto stawili czoła Williamowi Strykerowi, rasistowskiemu teleewangeliście, kierującemu Purifiers – ugrupowaniem dokonującym linczów na mutantach?
"X-Men: God Loves, Man Kills" (aka "Marvel Graphic Novel", nr 5), Marvel Comics.
God Loves, Man Kills, scen. Chris Claremont, rys. Brent Anderson.
P.S. Historia "X-Men: Bóg kocha, człowiek zabija" ukazała się w Polsce w 12. tomie serii "Superbohaterowie Marvela" od Hachette. Szkoda, że nie jako osobny album, ale przynajmniej dzięki temu można przeczytać po polsku jedną z najważniejszych historii z X-Men. Jeśli nie najważniejszą, bo od dawna powtarzam, że jeśli chcesz zrozumieć, o co chodzi w fenomenie X-Men, a nie chcesz czytać dziesiątek różnej jakości zeszytów, to wystarczy, że poznasz "X-Men: Bóg kocha, człowieka zabija".
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #XMen #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Cykl zanotował kolejny poślizg. Na tym etapie lepiej więc będzie uznać
, że ma charakter nieregularny.
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 44]
A pamiętasz, jak w 1981 roku Magnetu ujawnił, że jest ocalałym z Holokaustu, co pozwoliło lepiej zrozumieć jego optykę na relacje między ludźmi i mutantami?
"Uncanny X-Men", vol. 1, nr 150, Marvel Comics.
"I, Magneto...", scen. Chris Claremont, rys. Dave Cockrum, Joe Rubinstein, Bob Wiacek.
P.S. Kilka lat temu popełniłem prelekcję o metaforyce mniejszościwoej w serii "X-Men".
Jej zapis dostępny jest w dwóch miejscach. W serwisie YouTube z prezentacją wizualną: https://www.youtube.com/watch?v=8qhWvH-1bIA. A na Spotify jest sam dźwięk: https://open.spotify.com/episode/3uhjN3Sy0hpa6vQc8n6jXD
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #XMen #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 43]
A pamiętasz, jak w 1980 (no... w 2020) roku wnuk oryginalnego Supermana, stawił czoła organizacji sprzeciwiającej się, w imię czystości ludzkiej rasy, związkom między Ziemianami i kosmitami?
"Superman", vol. 1, nr 354., DC Comics.
"The Debut of Superman III", scen. Cary Bates, rys. Curt Swan.
#komiks #comics #DC #DCComics #Superman #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 42]
A pamiętasz, jak w 1978 roku (no... w 1942 roku) Superman starł się z Wonder Woman, która próbowała powstrzymać prace w ramach Projektu Manhattan, ponieważ nie chciała, aby Amerykanie stworzyli bombę atomową i jej użyli?
"Superman vs. Wonder Woman", DC Comics.
"Superman vs. Wonder Woman", scen. Gerry Conway, rys. José Luis García-López.
P.S. Gdybym trzymał się pierwotnego planu w kwestii regularności wpisów z tego cyklu, wstrzeliłbym się z tą historią w okres kampanii promocyjnej "Oppenheimera". No ale wyszło, jak wyszło.
Z 1978 roku wybrałem akurat tę historię, by w końcu zmobilizować się do sprawdzenia, kiedy krytyczna perspektywa na ataki atomowe na Hiroszimę i Nagasaki wkroczyła do amerykańskiego komiksu mainstreamowego na szerszą skalę. Wydaje mi się, że dopiero wtedy, choć przebłyski były już dekadę wcześniej. Notka do siebie: Sprawdzić. Kiedyś.
#komiks #comics #DCComics #DC #WonderWoman #Superman #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Ufff... Było ryzyko, że mimo buńczucznych zapowiedzi zapomnę o kolejnym wpisie w temacie polityki, reprezentacji i tego-całego-łołk w komiksie. Ale tak się nie stało.
Więc mówisz, że kiedyś w komiksach nie było polityki (i tego całego woke)? [Epizod 41]
A pamiętasz, jak w 1977 roku Iron Fist i Misty Knight (w końcu) pocałowali się w kadrze, co stanowiło pierwszy pocałunek czarnoskórej i białej postaci w komiksie superbohaterskim?
"Marvel Team-Up", vol. 1, nr 64, Marvel Comics.
"If Death Be My Destiny...", scen. Chris Claremont, rys. John Byrne.
P.S. Dwa lata wcześniej w 31. numerze "Amazing Adventure" w historii ze świata Killravena pocałowali się M'Shulla i Carmilla Frost, lecz nie był to komiks stricte superbohaterski.
O pierwszych pocałunkach między czarnymi i białymi postaciami w amerykańskim komiksie głównonurtowym zrobiłem kiedyś nagranie.
Tu wersja z YouTube'a: https://www.youtube.com/watch?v=lc0Izfns09M.
A tu Spotify: https://open.spotify.com/episode/0VTONqMG5Vocpw0BoUFDb4.
#komiks #comics #Marvel #MarvelComics #ChrisClaremont #JohnByrne #PolitykaWKomiksie #PoliticsInComics
Opracowując materiał, korzystałem m.in. z tych publikacji:- "Marvel Masterworks: Killraven", Marvel, 2018.- "The Warren Companion", red. David A. Roach, John...