🐛 Media tego tematu nie podjęły, następuje coś w stylu "ciszej nad tą trumną". O co chodzi?
Przez lata w ZUS, krócej w innych instytucjach, można było zalogować się do systemu niemal każdej (z małymi wyjątkami) instytucji państwowej, odpowiednio preparując dokument do "Logowania podpisem kwalifikowanym".
Wystarczyło znać imię, nazwisko i pesel.
Na czym polegał błąd?
Na złej interpretacji struktury zwracanej przez SDK.
W skrócie: ignorowano pole zawierające informację, czy przesłany podpis jest zaufany, ograniczając się do sprawdzenia, czy proces przetwarzania zakończył się bez błędów.
Tak, przy spreparowanych kluczach i dokumencie proces przetwarzania kończył się bez błędów...
Wnioski? Państwo nie dowozi w software. Nie dowozi w audyty (jeśli były?).
Dodatkowy smaczek?
Od zgłoszenia, naprawa potrafiła trwać miesiące!
Co by się stało, gdyby kod był otwarty?
Poddany audytowi społeczności, która jest bardzo zainteresowana systemami udostępnianymi przez państwo? Zapewne problem zostałby wyłapany, bo to jakby podstawa podstaw...
No ale systemy są zamknięte, bo wg decydentów tak jest bezpieczniej... To błąd i myślenie "odwrotne".
CVE-2026-9058
Prezentacja Michała Leszczyńskiego, który odkrył, odpowiedzialnie zgłosił i PRZYPILNOWAŁ naprawienia podatności (44 minuty):
https://www.youtube.com/watch?v=pMdnS8I18Ts
Invidious:
https://inv.nadeko.net/watch?v=pMdnS8I18Ts
#bezpieczeństwo #zaufanie #KluczPubliczny #CERT #PKI #MinisterstwoCyfryzacji #Państwo #systemy