https://www.stygmaty.pl/minimalizm-wikipedystyczny/
Przez chwilę myślałam, że moja domena, stygmaty, jest od czapy: jakie rany, jakie znaki, po prostu miałam chandrę czy zły dzień. Ale piszę tam faktycznie o tym, co mnie boli, co piętnuje mnie od wewnątrz, sprawia ból i po prostu wkurza.
Jeśli nie znacie malarstwa Dawida Zdobylaka, to poznajcie, warto. Jego obrazy można obecnie oglądać na wystawie w Muzeum Etnograficznym w Warszawie, a w «Dwutygodniku» ukazał się wywiad:
https://www.dwutygodnik.com/artykul/12374-po-co-o-tym-mowic.html
«Przez politykę PRL-u, która przedstawiała Łemków jako Ukraińców z UPA, odpowiedzialnych za zbrodnie na Wołyniu, kultura łemkowska była – i nadal jest – przede wszystkim kulturą domową – bo jak wychodzono z nią na zewnątrz, to wiele osób traktowało to bardzo negatywnie. I moi znajomi, dalsza rodzina, słysząc, że się tym zajmuję, pytali mnie – нашто то робити? (naszto to robyty?). Po co o tej łemkowskości mówić, po co to pokazywać?»
«Nawet UPA w Bieszczadach czy w Beskidzie Niskim to byli ludzie, którzy przyszli z Ukrainy i werbowali Łemków. I tak, z 200 czy 300 Łemków do nich dołączyło. Ale to były bardzo indywidualne historie – niektórzy naprawdę wspierali UPA jako Armię Wyzwolenia Ukrainy, inni byli wcielani do oddziałów siłą. Takie historie też mi opowiadali starsi ludzie na Łemkowynie. Dawano im wybór: albo idziesz z nami, albo cię rozstrzelamy pod stodołą. Opowiadał mi to taki starszy pan. I mówił mi, że jak opowiada takie historie Polakom, to oni się z tego śmieją, mówią, że tak nie było, że głupoty gada. Trudno się o tym opowiada».
#sztuka #malarstwo #Łemkowie #DawidZdobylak #histodonsPL @litwanieojczyzna