New Trump Tell-All Book Details His Issues With the Ellisons, His Interest in Sydney Sweeney and How Dr. Phil Helped ICE
New Trump Tell-All Book Details His Issues With the Ellisons, His Interest in Sydney Sweeney and How Dr. Phil Helped ICE
New Trump Tell-All Book Details His Issues With the Ellisons, His Interest in Sydney Sweeney and How Dr. Phil Helped ICE
#Variety #News #DonaldTrump #JeffBezos #LarryEllison
https://variety.com/2026/politics/news/regime-change-trump-sydney-sweeney-ellisons-1236789517/
With a Range Bump, the $25K Slate Is the Most Affordable EV Truck in the US
https://fed.brid.gy/r/https://www.wired.com/story/slate-ev-truck-price-specs-release-date/
"a lot of this money was intended to fund fiber deployments in... inner-city Detroit or rural Trumplandia... a lot of community-owned fiber networks that provide super fast, very inexpensive access to locals as a public utility good.
Instead, #Republicans are forcing states to throw the lion's share of their money at #ElonMusk and #JeffBezos for their slower, more expensive, ozone-layer killing, astronomical research harming, low-Earth orbit satellite services."

Há um paradoxo na nova economia digital. Trilhões de dólares direcionados para ativos rapidamente obsoletos pressionam a economia real e um planeta já ambientalmente no limite. A questão não é se ela vai explodir ou não, mas suas consequências
If you see a putative Jeff Bezos quote that goes "Human water consumption is holding back AI," please know that however much it sounds like him it's from a satirical social media account.
It's been taken out of context and spread all over other platforms. I'm not going to come down too hard on people who believed it, because all the tech Nazis actually think that and act accordingly. But it is a satirical fake quote.

Jeff Bezos-backed Slate Auto has already secured more than 100,000 reservations for its affordable electric pickup just two weeks after unveiling it. Starting at under $25,000—or around $20,000 with federal incentives—the minimalist truck is attracting buyers looking for a practical EV. Production starts in 2026, but can Slate turn massive interest into real sales and disrupt the EV market?
Jeff Bezos uspokaja. Według twórcy Amazona sztuczna inteligencja nie zabierze nam pracy, tylko wywoła jej niedobór
Sztuczna inteligencja nie tylko nie zlikwiduje miejsc pracy, ale wręcz sprawi, że na rynku zabraknie rąk do pracy. Taką zaskakującą – i zdaniem wielu niezwykle naiwną – tezę wygłosił Jeff Bezos podczas targów VivaTech w Paryżu.
Łatwo snuć optymistyczne wizje, gdy problemy zwykłego pracownika ogląda się z perspektywy pokładu luksusowego superjachtu.
Wystąpienie założyciela Amazona na największej europejskiej konferencji technologicznej odbiło się szerokim echem. Bezos odniósł się do narastających globalnie obaw o to, że algorytmy i roboty zmasakrują rynek pracy. Jego zdaniem technologia usunie po prostu bariery ograniczające ludzki potencjał, co otworzy zupełnie nowe możliwości i radykalnie zwiększy popyt na ludzką pracę.
– Znam te obawy, podziela je wielu mądrych ludzi. Całkowicie się jednak z tym punktem widzenia nie zgadzam. Uważam, że w rzeczywistości sztuczna inteligencja wywoła niedobór siły roboczej – stwierdził miliarder.
Miliarderzy swoje, rzeczywistość swoje
Problem z optymizmem Bezosa polega na tym, że dla człowieka z jego majątkiem utrata pracy przez tysiące ludzi to jedynie abstrakcyjna statystyka w Excelu. Brytyjskie zrzeszenie związków zawodowych (TUC) natychmiast skontrowało jego wizję, ostrzegając, że niekontrolowany rozwój AI grozi powtórką „katastrofy deindustrializacji”, gdzie wąska grupa udziałowców staje się absurdalnie bogata, a miliony pracowników tracą źródło utrzymania.
Wyraźny zgrzyt w narracji Bezosa widać było zresztą chwilę później. Miliarder z entuzjazmem opowiadał o swoim nowym przedsięwzięciu o nazwie Prometheus. Cel tego wspieranego przez AI startupu? Przyspieszenie i maksymalna automatyzacja fizycznej produkcji przemysłowej. Jak automatyzacja fabryk ma się przełożyć na niedobór rąk do pracy w tym sektorze – tego założyciel Amazona już nie wyjaśnił.
Warto przy okazji zauważyć, że narracja amerykańskiego giganta mocno różni się od tonu europejskich polityków i ekspertów. Nawet były premier Wielkiej Brytanii, Rishi Sunak (który obecnie doradza takim firmom jak Microsoft i Anthropic), otwarcie przyznał niedawno, że sztuczna inteligencja już teraz negatywnie odbija się na perspektywach zawodowych młodych ludzi.
Kosmiczne ambicje i roboty sterowane myślami
Paryska konferencja była dla Bezosa również okazją do omówienia planów jego firmy kosmicznej Blue Origin. Miliarder skomentował majową eksplozję rakiety New Glenn na przylądku Canaveral. Choć przyznał, że był to bolesny cios, podkreślił zarazem ogromne szczęście: w incydencie nikt nie ucierpiał, a kluczowa infrastruktura startowa przetrwała. Starty mają zostać wznowione jeszcze przed końcem tego roku, co jest kluczowe w wyścigu ze SpaceX o budowę stałej, księżycowej bazy. Jak zaznaczył Bezos: na Księżyc nie lecimy tylko w odwiedziny, lecimy, żeby tam zostać.
Z kolei poza główną sceną targów VivaTech największe tłumy przyciągała inna wizja przyszłości. Firma Unitree we współpracy z francuskim startupem HABS zaprezentowała humanoidalnego robota sterowanego… myślami. Za pomocą specjalnej opaski z czujnikami EEG odczytującymi aktywność mózgową, człowiek mógł wydawać maszynie polecenia bez użycia ani jednego słowa.
To doskonały dowód na trend, który zdominował tegoroczne targi: sztuczna inteligencja wychodzi z cyfrowych chatbotów i wkracza w fizyczny, namacalny świat. Z każdym miesiącem rośnie prawdopodobieństwo, że już niedługo takie humanoidalne maszyny staną z nami ramię w ramię w szpitalach, fabrykach czy hotelach. Pozostaje tylko wierzyć Jeffowi Bezosowi na słowo, że w tym nowym wspaniałym świecie dla nas wszystkich nie zabraknie zajęcia.
#AINaRynkuPracy #automatyzacjaPracy #BlueOrigin #JeffBezos #przyszłośćPracy #robotHumanoidalny #robotyzacja #sztucznaInteligencja #Unitree #VivaTechParisWybuchy, kosmiczne śmieci i prywatny wyścig na Marsa. Niedzielny przegląd z orbity
Eksplodujące platformy startowe, rozsiane po orbicie chińskie szczątki rakiet i wielkie plany lądowania na Czerwonej Planecie. Miniony tydzień w branży kosmicznej przypominał scenariusz filmu akcji. Jeśli nie mieliście czasu śledzić doniesień z sektora kosmicznego, zapinamy pasy i nadrabiamy zaległości.
SpaceX szykuje się do trzynastego lotu Starshipa
Wiceprezes SpaceX, Gwynne Shotwell, potwierdziła, że kolejny lot testowy potężnego Starshipa może odbyć się już w przyszłym miesiącu. Zanim to jednak nastąpi, przed inżynierami wciąż sporo pracy. Znamy już jednak plan: trzynasta próba będzie łudząco podobna do poprzedniej, zakładając suborbitalną ścieżkę lotu i wodowanie statku w Oceanie Indyjskim.
Firma wstrzymuje się z pełnym lotem orbitalnym (ten zaplanowano dopiero na misję numer 14), ponieważ podczas ostatniego testu nie udało się ponownie uruchomić kluczowego silnika w próżni.
Ziemia jest już za ciasna dla AI. Google i SpaceX chcą wynieść infrastrukturę na orbitę
Blue Origin odbudowuje zgliszcza, a Amazon liczy na Europę
Mniej niż trzy tygodnie po potężnej eksplozji rakiety New Glenn na przylądku Canaveral, firma Jeffa Bezosa rozpoczęła gorączkową odbudowę zniszczonej platformy startowej Launch Complex 36. Zarząd Blue Origin wciąż zakłada, że rakieta poleci jeszcze w tym roku, choć dla wielu przedstawicieli NASA brzmi to nader optymistycznie.
Opóźnienia Blue Origin to potężny ból głowy dla Amazona, który ma w magazynach setki gotowych satelitów internetowych czekających na wystrzelenie. Przez uziemienie amerykańskich rakiet Vulcan i New Glenn, jedynym ratunkiem dla telekomunikacyjnej konstelacji Amazona okazuje się europejska rakieta Ariane 64, która w zeszłą środę wyniosła na orbitę rekordową paczkę 36 urządzeń, ratując harmonogram firmy.
FCC ratuje kosmiczny internet Amazona. Firma zyskała więcej czasu na walkę ze Starlinkiem
Chińskie śmieci na kursie kolizyjnym
Górny stopień komercyjnej, chińskiej rakiety Zhuque-2E rozpadł się w przestrzeni kosmicznej, rozsiewając chmurę szczątków w mocno zatłoczonym rejonie niskiej orbity okołoziemskiej. To niezwykle niebezpieczna sytuacja: mowa dokładnie o tej samej wysokości, na której operuje Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) oraz tysiące satelitów konstelacji Starlink.
Dowództwo Sił Kosmicznych USA śledzi obecnie ponad 50 fragmentów, ale eksperci z firmy LeoLabs szacują, że w wyniku zdarzenia mogło powstać nawet 150 niebezpiecznych odłamków. Jedyna dobra wiadomość w tej sytuacji: opór atmosferyczny powinien oczyścić orbitę z większości z nich w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.
Prywatna misja na Czerwoną Planetę
Firma Relativity Space ogłosiła z kolei śmiały plan: wysłanie prywatnego orbitera na Marsa już w 2028 roku. Projekt (w ramach programu Interplanetary Sciences) realizowany jest przy współpracy z ośrodkiem badawczym NASA Ames.
Na pokładzie marsjańskiej sondy znajdą się instrumenty do badania atmosfery, radar do mapowania lodu pod powierzchnią oraz zaawansowane systemy telekomunikacyjne. Sonda ma zostać wyniesiona w kosmos przez rakietę wielokrotnego użytku Terran R, która wciąż znajduje się w fazie projektowania, a jej dziewiczy lot zaplanowano wstępnie na przyszły rok.
Złośliwi mogliby jednak dodać, że szumne ogłaszanie tak ambitnego planu – i to bez podawania jakichkolwiek technicznych konkretów, kosztów czy masy ładunku – ma obecnie wyłącznie jeden cel: zwrócenie uwagi funduszy VC w nadziei, że któryś z nich zlituje się nad startupem i sypnie upragnionym groszem.
#BlueOrigin #eksplozjaRakiety #JeffBezos #kosmiczneśmieci #Kosmos #misjaNaMarsa #RelativitySpace #SpaceX #Starship #Zhuque2E