Test DNA dla psów od Embark – jak to ogarnąć w Polsce
post nie jest sponsorowany, za wszystko zapłaciłem samemu (niestety)
Załóżmy że forsa pali ci dziurę w kieszeni, masz kundelka (czy psa rasowego/w typie rasy) i chcesz ogarnąć mu badania DNA na rasę albo choroby genetyczne/alergie/pochodzenie/co tam jeszcze. Jedną z takich firm jest Embark, i wszystko fajnie pięknie, ale pojawia się problem: to firma amerykańska, a jakoś próbkę trzeba im odesłać. Niby dają kopertę zwrotną zaadresowaną, ale nie działa ona w Polsce. W dodatku nikt z Polski o tym nie pisze, a jak piszą to po prostu że wysłali kurierem i na chuj drążyć temat. No więc ja napiszę, może ktoś to kiedyś wysznupie i mu się przyda.
Oto, jak ja to im odesłałem (nie traktujcie tego jako wyrocznię, wam się może nie udać). Posiłkujcie się ich poradnikami.
Jechało to do nich dwa tygodnie, drugie dwa tygodnie im zajęło ogarnianie wyników (jak coś to Ares to, zgodnie z przewidywaniami, 100% owczarcio acz chowany wsobnie bardziej niż Habsburgowie).
We got the results today.
Surprise! Ozzy is … not descended from any modern breeds.
So, at Christmas I caved in to my curiosity. I paid £99 to find out what breed mix my baby dog is.
Basically, he looks like an Anatolian shepherd but tiny. Males are usually 50–60 kg (110–132 pounds), but he’s only 35 kg (77 pounds). Plus he’s got more of a German shepherd nose.
Also, shepherds are smart. And Ozzy is … clever in his own way.
So I wanted to know what he’s mixed. What breeds worked together to produce my tiny helpless baby dog.