Czy myśląc o matkach w Dniu Matki, myślimy rzeczywiście o wszystkich matkach?
Matkach eksploatowanych przez przemysł żywieniowy, matkach zabijanych, by znalazły się na ludzkich talerzach, matkach, których dzieci są odbierane, mielone żywcem i zarzynane, matkach i dzieciach rozjeżdżanych przez samochody, zostawianych na jezdni, by umarły lub zostały wjeżdżone w asfalt, matkach i dzieciach rozstrzeliwanych w miastach i lasach, matkach otrutych i utopionych kociąt, rozdeptanych piskląt, matkach przeganianych, maltretowanych, umierających w pułapkach lepowych i łapkach, zmuszanych do bycia matkami, gwałconych, przymusowo zapładnianych, matkach, których dzieci są sprzedawane, matkach ofiarach handlu zwierzętami, matkach zabijanych, bo są zbyt stare, by rodzić.
O matkach, które nie doświadczają szacunku i opieki, a przemocy i śmierci.
Niech to będzie dzień wszystkich matek, też tych niewidzialnych, zapomnianych, o których większość ludzi wolałaby nie myśleć i nie pamiętać, zwierzęcych matek, do których krzywdy jako społeczeństwo wydatnie się przykładamy.
Ich los można zmienić; wybierając weganizm, kończąc prowadzenie wojny wobec zwierząt i przyrody, tworząc przyjazne, inkluzywne i realnie chroniące zwierzęta prawo, zysk zamieniając na empatię. To jest możliwe, wystarczy tylko chcieć.
Wejdź na stronę Owcy i przeczytaj, co jako gatunek ludzki robimy zwierzętom: https://czarnaowca.org/zwierzeta/co-sie-dzieje-ze-zwierzetami/hodowanie-zwierzat-na-jedzenie/
I zwierzęcym samicom: https://czarnaowca.org/zwierzeta/co-sie-dzieje-ze-zwierzetami/opresja-i-niewolnictwo-seksualne-zwierzat/
