Ale Digital Foundry się tutaj wywaliło na ryj i wyrzuciło za okno wszelką dziennikarską rzetelność, jaką mieli. Ten materiał to jest jakieś kuriozum: pokazują nam na ekranie najbardziej absurdalne przykłady, wyrzucające w dolinę niesamowitości twarze, paskudne zabicie jakiegokolwiek art direction, sceny po tym filtrze wyglądają na prześwietlone, płaskie. A ludki z DF gadają o tym, jakby dostali najlepszą rzecz od czasu krojonego chleba.
Dramat

