Po ponad dwóch tygodniach dostałem wreszcie odpowiedzi na moje pytania o obecność na portalu X od kancelarii Prezydenta oraz kancelarii Sejmu.

Więc dziś w Oku znów pytam, co musiało by się stać, by polskie instytucje i osoby publiczne wyhodowały kręgosłup moralny i z platformy Muska zrezygnowały:
https://oko.press/dlaczego-polscy-politycy-wspieraja-elona-muska

🧵

#Polska

Tryb pikantny. Dlaczego polscy politycy wspierają Elona Muska?

Najważniejsze instytucje publiczne w państwie nie widzą problemu w aktywności na platformie X należącej do oligarchy, który promuje faszyzujące partie polityczne w Europie. Platformie w dodatku zintegrowanej z narzędziem generującym materiały przemocowe, w tym wobec dzieci.

OKO.press
@rysiek
Ale wiesz, że żyjesz w kraju, gdzie posłowie konfy zadają oficjalnymi kanałami szczegółowe pytania wywiadowcze o sprawy wojskowe w imieniu swoich mocodawców, a Minister Koordynator Służb Specjalnych Siemoniak zaprasza ich do siebie, by udzielić wyczerpujących odpowiedzi? W imieniu państwa, które nie ma kontrwywiadu – choćby na poziomie szkoły średniej – kupujemy też za za setki miliardów uzbrojenie (chyba dla Rosji czy Chin?). Więc jakie jest znaczenie, czy ktoś ma konto na X w państwie wałów / jawnej zdrady / nieudolności na szczytach władzy, prokuratury, kompleksu obronnego i służb specjalnych? Ja bym odpuścił estetykę i skupił siły na absolutnie najgrubszych sprawach.

@ju no to się skupiaj. Gratuluję niezachwianej pewności, że potrafisz bezbłędnie zidentyfikować te "najgrubsze spraw". I nikt Ci nie broni się nimi zajmować. Powodzenia.

Ja zaś będę podejmował własne decyzje dotyczące tego, na czym skupiam swoje siły, w oparciu o swoje lata doświadczenia w aktywizmie, jeśli nie masz nic przeciwko.

@rysiek
Sorry za niewyparzoną gębę, bo może zabrzmiało, jakbym nie doceniał Twojej pracy. Bardzo doceniam i sam zawsze domagam się od "demokratów", by przechodzić na wolne media. W większości wypadków się nie udaje. Być może dlatego, że ci ludzie w ogóle nie są demokratami. Bo, jak się okazuje, że człowiek, którego namawiamy na przejście na masto, jest uwikłany w grube przekręty (albo nie reaguje na tę świadomość), to nasze zabiegi po prostu przestają mieć sens.
Jest mocno ograniczona liczba ludzi uczciwych i do tego myślących. Jeśli oni będą się trzymali wmówionego im przykazania, by zajmować się tylko sprawami w swojej specjalności, to przekręty na wielką skalę będą niezagrożone. Jest cała masa paradygmatów narzucanych, by trzymać nas przy glebie. Np. domniemanie, że tylko paranoiczne świry rozmawiają o rozwoju własnych zdolności nuklearnych.