WYCIĘTA PRAWIE 300-LETNIA JODŁA
Czyli krótka historia o tym, że leśnicy nie potrafią liczyć (i nie chcą się do tego przyznać)
Wczoraj był Dzień Drzewa, na licznych profilach Lasów Państwowych pojawiły się wpisy, jak to leśnicy kochają drzewa. Naszym zdaniem kochają – je wycinać. Niezależnie od ich wieku i dostojności. Pamiętacie, jak w sierpniu zeszłego roku znaleźliśmy wyciętą prawie 300-letnią jodłę? Leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany i RDLP w Krośnie nie chcieli uwierzyć, że jodła była aż tak stara - więc poszliśmy tam razem z nimi. W listopadzie razem odwiedziliśmy wyciętą jodłę. Co dalej? Otóż dalej, gdyby leśnicy umieli liczyć (coś innego niż pieniądze), policzyliby słoje na pniaku i mogliby potwierdzić lub zaprzeczyć.
Tak się jednak nie stało. Rozumiemy, że 300 to dużo dla osób, które potrafią patrzeć tylko na kilka lat do przodu, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie to dla nich aż takie wyzwanie. Do liczenia słoi, czyli metody, którą uczy się dzieci w przedszkolu, potrzebni byli aż profesorowie ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Leśnicy ucięli plaster z pniaka i wysłali właśnie do SGGW, żeby otrzymać informację o wieku jodły.
Myślicie, że uczeni profesorowie poradzili sobie z tym niezbyt skomplikowanym zadaniem? A skądże! Po prawie roku od wspólnej wizyty, wymianie 7 pism dopytujących o wyniki liczenia wieku wciąż jakiejkolwiek informacji brak. Przez obecnego wicedyrektora RDLP byliśmy informowani, że plaster z pniaka nie został pobrany, potem, że jednak go pobrali. Że liczą, ale się nie doliczyli. A na końcu, że on jednak nic nie wie i proszę pisać do nadleśnictwa. Ile leśnikom potrzeba czasu na policzenie wieku jednego drzewa?
(c.d. w odpowiedzi)
#turnicki #turnickiteraz #turnickiparknarodowy #lasypaństwowe #lasy