📣Kilka refleksji na koniec okienka urzędowego w Lasach Państwowych, które niespodziewanie się u nas przedłużyło📖🕦
👨✈️Prowokuje do nich przede wszystkim dziwna rekomendacja dyrektora z Warszawy, która zniknęła z BIP krótko po jej opublikowaniu. Po naszych urzędowych protestach co do jej treści i zniknięcia urzędnicy poczuli się zmuszeni przedłużyć konsultacje planu na 10 lat do 8 czerwca.
Link do generatora wniosków w komentarzu👇📜❗
Przypomnijmy, że stawką jest 10 tys. ha lasów publicznych rozsianych w niewielkich kompleksach od Konstancina i Piaseczna, przez Górę Kalwarię i Tarczyn po gminę Grodzisk i Pruszków – z Nadarzynem, Prażmowem, Podkową, Brwinowem, Milanówkiem, Lesznowolą, Sękocinem, Magdalenką i Komorowem włącznie🏡🌲
Jak może wiecie lub nie, Lasy Państwowe nie są generalnie zainteresowane dialogiem społecznym, ale promocją własnego punktu widzenia. Co przekłada się na wszystko: politykę, badania, hojne public relations, filmiki na mediach społecznościowych, influecerów… a przede wszystkim na tak zwany spin, czyli w naszym przypadku na deprecjację przeciwnika jako „laików”, „bambinistów”, oszołomów, osób zbyt emocjonalnych itd🦊
Tak wygląda ich wkład – prawdopodobnie za nasze pieniądze – do realizacji strategii wygaszania konfliktu wokół lasów publicznych (po cichu wspieranej też przez Ministerstwo Klimatu). Bo gdy tylko próbujemy nawiązać rzeczowy dialog, wtedy urzędnicy milkną, podobnie jak dyżurna armia trolli internetowych. Krótko mówiąc, Lasy Państwowe grają na polaryzację, bo zakładają, że długofalowo im się to opłaca z racji przewagi materiałowej - finansowej i instytucjonalnej: my pro bono, oni na synekurach z pieniędzmi.
Co zawiera tajemnicza rekomendacja dyrektora z Warszawy, która świetnie wpisuje się w ten szablon?👉📖
Zacytujmy: „Analizując wnioski zgłaszane podczas Narady Urządzeniowej oraz opinie indywidualne przedstawiane przez członków ZLW [tzw. Zespół Lokalnej Współpracy] można wyróżnić dwa zasadnicze kierunki podejścia do wyznaczenia tzw. terenów leśnych o zwiększonej funkcji społecznej” – pisze Dyrektor Regionalny✍️
I dodaje, że pierwsze podejście zakłada „objęcie niemalże całego terenu w zarządzie Nadleśnictwa Chojnów ograniczeniami w prowadzeniu klasycznej gospodarki leśnej”. A drugie, które sam rekomenduje, widzi ten obszar jako „niemalże o połowę mniejszy”. Czyli skazuje wstępnie lasy w rejonach Lesznowoli, Nadarzyna, Tarczyna i Prażmowa na gorszy los kontynuacji business as usual. Inne zaś łaskawie dopuszcza do poluzowania nieco reżimu produkcji desek🪚
Bo o co chodzi w tym sporze❓
🌳🪓O to że każdy skrawek lasu będącego publiczną własnością podlega starej zasadzie że niemal 100 % drzew jest sadzonych po to żeby w kwiecie wieku je wyciąć. Ten sposób myślenia nie leży na tej samej półce co wiedza na temat ekosystemów leśnych. Drzewo, w wieku w którym przestaje szybko przyrastać przeznacza się do biologicznej likwidacji i zastępuje (często po kilku latach) selekcjonowaną genetycznie sadzonką, co do której nie wiadomo czy się przyjmie, a przy obecnej suszy - kiedy podrośnie. Średnia wieku drzew ma w ramach planowania optymalnie spadać do 60 lat, czyli połowy „wieku rębnego” - 120 lat. To w imię rachunku ustalonego w oparciu o wizję lasu jako zbioru „tuczników drzewnych” - nie ma lasu, jest drzewostan. Taka jest obecna branżowa ideologia środowisk związanych z molochem Lasów Państwowych, z ich wyjątkowym statusem prawnym jako państwa w państwie opartego na samofinansowaniu. PGL LP pospiesznie przerabia nasze wciąż często ponadwiekowe lasy obejmujące 1/3 kraju na plantacje zasłaniając się mętną ustawą📜
Na czym w tym kontekście polega manipulacja Dyrektora Regionalnego z Warszawy?👨✈️
Dyrektor w urzędniczym piśmie odpłynął w świat fantazji w momencie gdy napisał, że łagodniejszy scenariusz dla naszych lasów „opiera się głównie o rekomendacje uczestników tzw. ministerialnego pilotażowego procesu wyznaczania lasów o wiodącej funkcji społecznej”. A ten gorszy „wskazuje bardziej lokalne potrzeby mieszkańców, jest propozycją miejscowych samorządów ”. bo w rzeczywistości niemal wszystkie samorządy, w tym reprezentowane w ZLW, są za zmianą ZMIANĄ na lepsze.
Dyrektor utrwala więc w urzędniczym piśmie twierdzenia nieprawdziwe. Dotychczasowej gospodarki leśnej nie popiera w skali samorządów niemal nikt na terenie nadleśnictwa: od Prażmowa, przez Tarczyn do Lesznowoli (ostatnio), nie mówiąc o Podkowie, Piasecznie, Konstancinie, Milanówku. Lokalna agencja wpływu naszego Dyrektora czyli Nadleśnictwo Chojnów zawiodła. Ma tylko nielicznych sojuszników: jedną radną, która myli troskę o lasy publiczne z chęcią ich prywatyzacji, jednego burmistrza wyizolowanego od woli własnej Rady, który boi się lasów jako zarzewia ognia i jednego sołtysa, który pomylił życie zawodowe z funkcją administracyjną🦄💫
Manipulacja dyrektora jest o tyle znacząca, że świadczy o oderwaniu od lokalnej rzeczywistości szablonu komunikacyjnego Lasów Państwowych obliczonego na podkręcanie polaryzacji. Urzędnik płynnie przechodzi w świat fantazji. Tak jak gdyby rezydował, dajmy na to, w Krośnie, a nie w Warszawie i mówił o Beskidzie lub Bieszczadach, gdzie samorządy są często powiązane ekonomicznie z przetwórcami drewna, a podwykonawstwo jest jedną z niewielu dróg ucieczki przez bezrobociem (tyle że u nas te podwykonawcze funkcje pełnią głównie źle opłacani przyjezdni, a produkcja desek ma naprawdę nikły wpływ na rozwój ekonomiczny regionu).
Tak, zdajemy sobie sprawę z konieczności dalszego prowadzenia leśnictwa drzewostanowego na dużej części obszarów leśnych w Polsce. Ale nic nie uprawnia dyrektora publicznej instytucji do formułowania tez sprzecznych z faktami w ramach czarno-białej wizji rzeczywistości: że na świecie istnieją z jednej strony źli przyjezdni "ekoterroryści z Warszawy od OnoL" a z drugiej dobrzy swojscy samorządowcy spragnieni drewna na opał dla ludu. Drewna, którego zresztą i tak by nie zabrakło gdyby udało się choć o połowę zbić plan pozyskania drewna na 10 lat, jak ostatnio udało się w Gdańsku, o czym za mało się wciąż mówi.
Pod Warszawą PUL powinien wyglądać co najmniej jak pod Gdańskiem - do takiej opinii zachęcamy w naszym generatorze wniosków👇
👉Zamykając temat: skandaliczna zaginiona rekomendacja Dyrektora RDLP Warszawa, którą mimo wszystko możecie teraz przeczytać, przed złożeniem ostatecznych wniosków w okienku konsultacyjnym, jest przykładem tego jak bardzo instytucja PGL Lasów Państwowych wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli ze strony społeczeństwa i państwa.
Dyrektor pisze jakby trzymał się sztywno szablonu strategicznego agencji PR obsługujących całe LP. Jak gdyby był w Bieszczadach i odgrywał rolę rzecznika lokalnej społeczności drzewiarskiej, którą przeciwstawia przyjezdnym. Problem w tym, że my tu naprawdę mieszkamy, a samorządy, o których pisze, są/w większości po tej samej stronie co my. Nie mówiąc o tym, że coś mu się grubo pomyliło, bo przecież niemal każdy samorząd z okolicy był reprezentowany na spotkaniach Ogólnopolskiej Narady o Lasach 2024 w urzędzie wojewódzkim i tam się wypowiadał w tym samym duchu - czyli za ZMIANĄ🌲🌳🍀🍄
Dodajmy, że nasze nadleśnictwo nie gra istotnej roli w na mapie gospodarczej regionu. Wszyscy wiedzą że jest deficytowe z punktu widzenia surowcowego. Natomiast należy na to spojrzeć inaczej: zarządza bezcennym dobrem przyrodniczym, którego istnienie ma bezpośredni wpływ na dobrostan prawie 1 mln ludzi i niezliczonych organizmów zwierzęcych, stanowi bufor klimatyczny i zaplecze hydrologicze. Na lasy wokół aglomeracji i zarządzania nimi należy patrzeć z innej perspektywy, a nadleśniczych nimi zarządzających rozliczać z zupełnie czego innego niż metrów grubizny. Pora zacząć doceniać w zarządzaniu lasami w Polsce inne wskaźniki niż przyrost masy na pniu i wykonanie PUL wycelowanego w produkcję "trzody drzewnej"🐷
P.S. Być może gdyby nadleśnictwo zmieniło charakter działań, wcale by tak źle nie wyszło na tym finansowo. W tej kwestii jesteśmy akurat trochę dyletantami. Ale skoro z ogólnopolskiego Funduszu Leśnego Lasów Państwowych finansuje się nawet nierentowne ataki na zbocza górskie, to pewnie można finansować i leśnictwo ekosystemowe pod Warszawą, którego potrzebę wskazują niezależni eksperci👨🏫
#Lasy #LasyPaństwowe #LasyDoZmiany #Przyroda #ZmianyKlimatu