1/2
Jak mówią hydrolodzy, #susza znów wisi w powietrzu i to pomimo śnieżnej zimy. A co o wysychaniu torfowisk mogą nam powiedzieć larwy ważek❓
W przypadku monitorowania siedlisk silnie zależnych od wody niezwykle istotne jest ustalenie rzeczywistego stanu uwodnienia. Nie jest to jednak zadanie łatwe, ponieważ poziom wody bywa bardzo dynamiczny. Zupełnie inny obraz zobaczymy, przychodząc na #torfowisko zaraz po wiosennych roztopach, a zupełnie inny późnym latem, po serii upalnych dni. Jednorazowa wizyta niewiele powie nam o tym, co dzieje się przez pozostałe 364 dni w roku. Zdarzają się nawet sytuacje, w których przychodzimy na badane stanowisko i widzimy wodę po horyzont, ale wynika to wyłącznie z intensywnych opadów, które miały miejsce dzień wcześniej. Jeśli były one jednorazowe, a kolejne dni okazały się gorące, to już po kilku tygodniach po takiej wodzie może nie być śladu. Tymczasem zarówno procesy torfotwórcze, jak i organizmy żywe funkcjonujące w tym środowisku wymagają, aby odpowiedni poziom wody był stosunkowo stały. Musimy więc wiedzieć, co dzieje się w długiej skali czasowej, a nie tylko „tu i teraz”, w momencie jednorazowej kontroli.
Problem ten można rozwiązać na różne sposoby. Jednym z nich jest wielokrotne sprawdzanie stanowiska w ciągu roku. Rzeczywiście daje to szerszy ogląd sytuacji, ale nie zawsze jest możliwe do zrealizowania. Można także analizować zdjęcia lotnicze badanego obszaru, jednak ich liczba jest ograniczona i nie zawsze są aktualne, a interpretacja takich materiałów wymaga dużego doświadczenia. Innym rozwiązaniem jest montaż urządzeń monitorujących poziom i jakość wód gruntowych. Jest to jednak metoda kosztowna i również nie zawsze możliwa do zastosowania. Czasem chcemy powiedzieć coś o miejscu, które widzimy po raz pierwszy i które nigdy wcześniej nie było badane. Co wtedy?




