Że pliki ebooków dla recenzentów wydawcy próbują zabezpieczać przed kopiowaniem i konwersją, rozumiem.
Że dodają oczojebny znak wodny na każdej stronie, jakoś przełknę.
Ale pdf z dwoma stronami na jednej - to już przesada!
Jak chcę poczytać na wyjeździe albo w łóżku, mam dla takich książek brać 20-calowy monitor czy zrobić sobie kilkusetstronicowy wydruk?!