Apple Music o sztucznej inteligencji i przyszłości tworzenia muzyki

Podczas konferencji Web Summit w Lizbonie Ole Obermann, współprowadzący Apple Music, wraz z DJ-em Arminem van Buurenem omówili wpływ technologii na przemysł muzyczny.

Jak donosi iFeed, Obermann i van Buuren pojawili się na scenie ostatniego dnia Web Summit w Lizbonie, aby omówić, w jaki sposób technologia zmienia branżę muzyczną, od rozwoju streamingu po rosnącą rolę sztucznej inteligencji w produkcji muzycznej.

Obermann, który w poprzednich latach uczestniczył w wydarzeniu jako dyrektor wykonawczy ByteDance, stwierdził, że „przed nami złota era”, w której technologia umożliwia szerszy dostęp, więcej możliwości odkrywania i głębsze powiązania między artystami a fanami.

Kiedy temat przeszedł na sztuczną inteligencję, van Buuren powiedział Obermannowi, że już włączył narzędzia sztucznej inteligencji do swojego arsenału produkcji muzycznej, przytaczając praktyczny przykład, w którym zmienił głos męskiego piosenkarza na głos żeńskiej piosenkarki z pomocą sztucznej inteligencji.

Mimo rosnącej roli technologii, Obermann podkreślił znaczenie ludzkiego elementu i autentyczności w muzyce. Armin van Buuren chwalił też technologię Spatial Audio Apple Music, która wzmocniła odbiór jego nowego albumu „Piano”, nagranego w całości w jednym podejściu.

#aiSi #apple #applemusic #arminvanbuuren #innowacje #muzyka2 #muzykaelektroniczna #muzykaprzyszlosci #narzedziaai #produkcjamuzyki #spatialaudio #streaming #technologia #websummit

Apple kupiło 50-letnią wytwórnię płytową BIS Records.

Po uruchomieniu Apple Music Classical na początku tego roku, Apple po raz kolejny rozszerza swoją obecność w branży muzyki klasycznej. Tym razem firma przejęła BIS Records, wytwórnię płytową założoną w 1973 roku (!) i koncentrującą się na dawnej i współczesnej muzyce klasycznej.

After 50 years, BIS Records is proud to announce that we have joined the Apple family. BIS will become part of Apple Music Classical and Platoon. In this way, the musical treasures of our extensive catalogue will be further enhanced and preserved.
Robert pic.twitter.com/6Vf5Nmwpzu

— BIS Records (@BIS_records) September 5, 2023

BIS Records znajduje się w Åkersberga w Szwecji i jest „wiodącą wytwórnią muzyki klasycznej w Skandynawii”. Firma ogłosiła przejęcie przez Apple w poście na Twitterze i poprzez aktualizację swojej strony internetowej.

Założyciel BIS Records Robert von Bahr pisze:

Kilka dni temu BIS Records skończyło 50 lat i jestem niezmiernie dumny z tego, co nasz niewielki zespół ludzi osiągnął w ciągu tego półwiecza. Specjalnością BIS, przy jednoczesnej dbałości o podstawowy repertuar, jest pielęgnowanie młodych artystów klasycznych i interesujących żyjących kompozytorów oraz ochrona muzycznego skarbu, który wszyscy reprezentujemy, przez długi czas w przyszłości. W tym właśnie celu, po wielu starannych rozważaniach i właśnie skończyłem 80 lat, z radością ogłaszam dość doniosłą wiadomość, że podjęliśmy decyzję o zostaniu częścią rodziny Apple.

BIS Records „stanie się częścią Apple Music Classical i Platoon”, gdy dołączy do Apple. Platoon, dla tych, którzy go nie znają, to startup przejęty przez Apple w 2018 roku, który koncentruje się na artystach na wczesnym etapie kariery, artystów bez kontraktów. W zeszłym roku Apple uruchomiło dedykowaną aplikację Platoon for Artists.

#apple-music-classical #bis-records #klasyczna #muzyka-2 #przejecie

https://imagazine.pl/2023/09/06/apple-kupilo-wytwornie-bis-records/

BIS Records

Founded in 1973, BIS Records is amongst the most highly-respected classical labels in the world, renowned for the quality of its recordings.

Sir Jony Ive ujawnił swój najnowszy projekt. We współpracy z brytyjską marką audio Linn, zaprojektował on gramofonu Sondek LP12 z okazji 50-lecia jego wydania. Jak wygląda? Jakby zrobiło go Apple.

Kosztuje 60 000 USD (prawie 240 000 PLN) i jest pierwszym projektem sprzętowym, zrealizowanym przez Ive’a po odejściu z Apple.

Zawiera wiele klasycznych cech charakterystycznych dla stylu Ive’a: aluminiowe krawędzie, okrągłe elementy i neutralna, minimalistyczna estetyka.

W rozmowie z Fast Company Ive powiedział, że przez lata posiadał wiele produktów Linn, dodając, że „muzyka zawsze była dla mnie bardzo ważna”:

Pierwszym odtwarzaczem muzycznym, który zaprojektowałem, był pierwszy iPod, który zapoczątkował podróż wielu kolejnych jego generacji, a potem słuchawek AirPods i innych akcesoriów muzycznych. Czuję się naprawdę szczęśliwy, że historia zatoczyła koło… Po tylu latach od mojej pierwszej wizyty w fabryce Linn.

Ive opisuje LP12-50 jako „bardzo delikatny i skromny projekt, który był naprawdę motywowany miłością i szacunkiem dla marki Linn”.

Zamówienia możecie składać tutaj.

#audio #gramofon #jony-ive #linn #muzyka-2 #sondek-lp12

https://imagazine.pl/2023/07/17/sir-jony-ive-zaprojektowal-gramofon/

Sondek LP12-50 | Turntables | Linn USA

Limited edition historic fiftieth anniversary Sondek LP12 turntable co-designed by Linn and Sir Jony Ive.

Linn USA

Z mikrofonami zazwyczaj jest tak, że można wybrać dwie z następujących trzech cech: tani, dobry, konstrukcja wysokiej jakości. Czasami jednak są od tej reguły wyjątki…

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2023

Maono DM30 RGB to mikrofon pojemnościowy (condenser), który jest stosunkowo tani (standardowa cena to 59,99 USD / 223 PLN, ale od paru tygodni jego promocyjna cena wynosi 49,99 USD). Jak tylko dojechał do nas do testów, to byłem przekonany, że na niewiele się zda – po prostu nie spodziewałem się, że to akurat w moje ręce trafi wyjątek od wspomnianej reguły. Jakościowo nie mam żadnych zastrzeżeń – jest solidnie wykonany, metalowy i nie wygląda, jakby w najbliższej dekadzie miałby się posypać, podobnie zresztą jak Tom Cruise.

Mikrofon pojemnościowy kardioidalny, co oznacza, że zbiera dźwięk przede wszystkim od przodu, ale jako że jest pojemnościowy, to zbiera też sporo z tła. To oznacza, że przestrzeń, w której nagrywamy, musi być odpowiednio przygotowana, bo DM30 nie będzie wybaczał błędów. Polecam go zawiesić w koszyczku lub na ramieniu, lub jakimś wysięgniku, aby nie stał bezpośrednio na powierzchni, której dotykamy (będzie zbierał te dźwięki).

Na dole mikrofonu dosyć schludnie, za grubą kratką umieszczono element świecący RGB, którym możemy sterować za pomocą przycisku na spodzie DM30 lub za pomocą darmowego software’u, do którego zaraz wrócę. To z pewnością zachęci młodszych oraz być może streamerów, którzy chcą dodatkowo przyciągnąć widzów. DM30 może świecić na jeden z wielu kolorów albo możemy włączyć animację mieniącej się tęczy. Nie wygląda to tandetnie, ale jak się komuś nie podoba, to można to wyłączyć.

Zdecydowanie istotniejsza jest możliwość monitorowania nagrywanego dźwięku bez opóźnienia (zero latency) dzięki wejściu 3,5 mm na spodzie mikrofonu, obok przycisku do sterowania RGB. Dzięki temu słyszymy dokładnie to, co słyszy mikrofon, a przy takiej funkcji brak opóźnienia jest kluczowy, aby nasz mózg nie musiał dodatkowo przetwarzać drugiego strumienia audio.

Na przedniej ściance mikrofonu znalazło się też duże pokrętło, którym możemy regulować gain mikrofonu lub jeśli je przytrzymamy przez chwilkę, to głośnością dźwięku dostarczanego do słuchawek podłączonych do złącza 3,5 mm. Wadą tego pokrętła i przycisku w jednym jest to, że ma głośny klik, który mikrofon rejestruje podczas nagrania – warto to skonfigurować zawczasu.

Maono DM30 RGB podłączamy do komputera za pomocą kabla USB-C do USB-A/C. Dołączony kabel ma podwójną końcówkę z nakładką, aby zamienić z jednej strony złącze USB-C na USB-A. Zasilacz zewnętrzny nie jest potrzebny – USB dostarcza wystarczająco dużo prądu, również dla RGB. Po podłączeniu w systemie pojawia się po prostu jako kolejny mikrofon do wyboru. Ze strony producenta możemy dodatkowo pobrać oprogramowanie Maono Link, które pozwala na sterowanie RGB, jeśli nie chcemy korzystać z przycisku na obudowie (jest głośny) oraz dodatkowo pozwala na konfigurację kilku dodatkowych, kluczowych funkcji.

DM30 ma wbudowany limiter oraz equalizer, które można aktywować jedynie za pomocą software’u Maono Link. Jestem całkowicie zaskoczony, że tak tani mikrofon ma takie możliwości – wbudowany limiter zdecydowanie ułatwia życie od strony konfiguracyjnej. Limiter spisuje się zresztą wzorowo, a jakość dźwięku jest więcej niż satysfakcjonująca.

Są oczywiście wady, ale nic szczególnego czy dyskwalifikującego. Po pierwsze, konstrukcja pojemnościowa oznacza, że zbiera wszystko z otoczenia przed mikrofonem i za osobą, łącznie ze stukaniem w biurko, szuraniem nogami po podłodze i drapaniem się po czterech literach. Trzeba się po prostu pilnować i odpowiednio zachowywać, siedząc przed nim. Zaletą tego jest to, że nie musimy trzymać go bezpośrednio przy ustach, chociaż głos brzmi w takim ustawieniu lepiej niż z oddali. Jedynym problemem, z jakim się spotkałem, była niemożność wykonania uaktualnienia firmware’u na nowszy (skok z x.y.4 na x.y.5, więc niewielki) – pojawiał się pasek postępu, ale nic się nie działo. Samym RGB też nie można sterować inaczej, niż korzystając z fizycznego przycisku lub programu Maono Link.

Maono DM30 RGB dostępny jest w różnych kolorach i konfiguracjach. Poza czarnym można go zamówić w fiolecie, różu lub kolorze srebrnym. Firma też opcjonalnie oferuje ramię do niego w cenie 39,99 USD / 179 PLN, co razem daje 357,41 PLN za komplet. 

To niesamowicie przystępna cena.

Maono DM30 RGB →

#audio #hardware #maono #muzyka-2 #sprzet #testy-tag

https://imagazine.pl/2023/02/14/maono-dm30-rgb-tani-i-dobry/

iMagazine 1/2023 – Noworocznie żegnamy Dasha | iMagazine

Nowy rok zaczynamy z przytupem – kto to powiedział, że w styczniu nie można jeździć kabrioletem 911? Fakt, czasem może być trochę za zimno...