W tym tygodniu zacząłem słuchać playlisty thrashowej, chcąc poznać nowych dla mnie wykonawców i trochę się tego nazbierało, ale też przyznam, że zmęczyło. Nie dokończyłem, ale już wyłapałem coś do polecenia, a także nie zapomniałem o innych, bardziej odpowiadających mi nurtach.
1. Speedslut - nietypowa sytuacja, bo zespół na razie wydał trzy utwory. To duński speed metal istniejący od 2023 roku i grający mocno, szybko, bezkompromisowo. Wyróżnia się na tle innych thrashów/speedów właśnie tą dzikością i do tego odpowiednio nagraną. Tu nie chodzi o wokal (tradycyjne, choć nieco "w tle" thrashowe krzyczenie), co o trafiający w punkt dźwięk perskusji, praktycznie brak hamulców i, zgodne z nazwą, speedowe gitary. Zespół w tym roku ma wydać swój pierwszy LP.
2. Super Satan, szczególnie album "Menetekel" - niemiecki black metal w niezłym tempie, z kobiecymi wokalami, ale to "Menetekel" jest taką klasyczną BM-ową płytą, która brzmi dość dobrze, szczególnie jeśli jest się po wysłuchaniu masy thrashu i po prostu potrzebna była blackowa odtrutka. Tylko ta nazwa jest... po prostu głupia moim zdaniem.
3. Chain Wolf - amerykański thrash/crossover. Mocne, szybkie, wściekłe, krótkie utwory, wyładowane energią po brzegi. To taki thrash z mocnym punkowym sznytem i niezrozumiałym wokalem. Czas mija jak z bicza strzelił przy takiej muzyce.
4. Transilvania, album "Magia Posthuma" - black metal z Austrii, podpisany na MA jako black/thrash, ale to chyba tylko ze względu na krótkie solówki, bo w większości jest to właśnie "czarna" odmiana. Gdy spojrzycie na skład na MA, to tam się jakieś cuda działy pomiędzy zespołami Transilvania, Old Skull i Triumphant, ale już w to nie wnikałem. A muzyka? Klasyczny, lekko melodyjny BM (za to z angażującymi riffami), dobrze wyprodukowany, grający jak większość zespołów, ale robiący to dobrze. Jest moc, ale nie ma pierdzielnięcia, co wcale nie jest wadą - dźwięk nie jest mocno podbity, aby np. perkusja waliła po uszach.
(1/2)
@muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #ThrashMetal