Byłem na przeglądzie gwarancyjnym samochodu. W międzyczasie przebiegłem się wokół jeziora. Nie było kubłów na śmierci ale też tylko jedno opakowanie kaucjowane przygarnąłem. Zapomniałem teczkę z serwisu zabrać więc pojechałem jeszcze raz. Korek na głównej ulicy. Rozkraczył się komuś samochód na skrzyżowaniu. Trzeci raz nie jechałem. Piątek więc odczucie wolności jest pełniejsze. Niska produkcja z PV. Niedziela ma być słoneczna.

