Co prawda przez przygarnięte kociątko musiałem dzisiaj zrezygnować z wyjazdu do Kołobrzegu i przejazdu Starym Kolejowym Szlakiem, ale za to zostałem brutalnie zaatakowany i zamordowany w rękę.
Nowy wpis na blogu: Nowy domownik, znowu
Zamiast zaplanowanej ściany tekstu, w tym tygodniu mam zdjęcia maleńkiej kotki. Dobra zamiana, nieprawdaż?