@humanistyka_dev Dzięki za ciekawe nagranie. 👏 Wysłuchałem i zachęciłem się do słuchania następnych, gdy się pojawią.

Moje uwagi:

1. Przed Waszą audycją prawie nic nie wiedziałem o wypowiedzi Olgi Tokarczuk i reakcjach na nią. Wcześniej dotarły do mnie tylko niewyraźne echa tego wzburzenia. Niestety na początku Waszej rozmowy nie przedstawiliście faktów - co dokładnie powiedziała Tokarczuk i jakie były konkretnie głosy krytyczne. Więc tego się od Was nie dowiedziałem. Na podstawie Waszej dyskusji budowałem sobie po trochu obraz faktów. Ale niestety nie mam poczucia, że wiem o tej sprawie tyle, ile bym chciał. Będę musiał poszukać samodzielnie. Nie mogłem więc świadomie ocenić Waszych argumentów, bo po prostu brakowało mi oparcia na faktach. Byłoby świetnie, gdybyście w następnych odcinkach najpierw przedstawiali fakty, do których się odnosicie, choćby najbardziej skrótowo.

2. Jakość dźwięku jednego z Was była wyraźnie słabsza. (Nie podam imienia, bo Was nie znam na tyle).

3. Jeden z Was powiedział, że "Backclash" to kalka językowa. Nie, to nawet nie jest kalka językowa (vide słownik). Jest to bezpośrednie użycie słowa z j. angielskiego w j. polskim.

4. Byłoby mi miło, gdybyście zamiast słów angielskich typu baklasz czy hajp używali polskich odpowiedników. Nie oczekuję polszczyzny Kochanowskiego, ale jednak te anglicyzmy boleśnie biją po uszach. :-(

Dziękuję i proszę o kolejne odcinki!

#polszczyzna #podasty #audycja #technologie #sztucznaInteligencja #AI #HumanistykaDev #Tokarczuk #OlgaTokarczuk #anglicyzmy

atencja - definicja, synonimy, przykłady użycia

atencja - definicja, synonimy, przykłady użycia

Powiedzcie, czy się zgadzacie. 😛 🇵🇱 🇺🇸 💬 #ankieta

Wielce zasmucająca jest dla mnie niechęć współczesnych Polaków do znajdowania i akceptowania nazw na nowe pojęcia. Jeśli już ktoś zna swój język i poprawnie go używa (nie stosując anglicyzmów), to wykłada się na nazwaniu czegoś, co nie ma swojej utartej nazwy w j. polskim. "Bo, jak to?, wprowadzić nowy wyraz? to tylko można zaczerpnąć z angielskiego".

Dzisiaj czytam felieton (https://krytykapolityczna.pl/swiat/shakira-pigue-casio-twingo-bzrp-music-sessions-53/), w którym autorki tłumaczą, czym jest break up song, a potem revenge song. Zrozumiałbym, gdyby chodziło o to, że trudno znaleźć polską nazwę na te pojęcia, więc autorki zapożyczyły nazwy z angielskiego.W końcu nie każdy musi aspirować do bycia słowotwórcą. Jednak nie w tym sedno. Otóż autorki tuż po użyciu angielskiej nazwy za każdym razem dodały nazwę polską. W tekście brzmi to tak:

"gatunek muzyczny [...] nazywa się popularnie break up song, czyli piosenką o rozstaniu"

i

"Do takich kawałków lepiej pasuje nazwa revenge song, piosenka-zemsta".

Czyli autorki znalazły polskie nazwy, ale te im po prostu nie pasują. Nie chodzi o to, że język polski nie potrafi wyrazić czegoś (w sposób zwięzły) tak dobrze jak angielski. Chodzi o to, że z jakiś powodów polskie nazwy jakoś nie pasują autorkom.

Po angielsku wszystko brzmi lepiej? A może to po prostu mentalność kompradora?

#poPolsku #polszczyzna #anglicyzmy #amerykanizacja #językPolski

po angielsku brzmi lepiej
32.4%
mentalność kompradora
47.1%
nie czepiaj się
20.6%
Poll ended at .
Shakira wystawia rachunek i płaci go sama. Świętują Piqué, Twingo i Casio

Piszą Paulina Siegień i Joanna Wiśniowska

KrytykaPolityczna.pl