RE: https://mastodon.com.pl/@DobreDuchy/116257515070892753
Powtórka przeniesiona na 5.04 - to już w najbliższą niedzielę. Niezdów jest na południe od Krakowa. Zamówiona jest ładna pogoda, na koniec opcja ogniska - już nie w lesie ;-).
#las #śmieci #przyroda #sprzątanie #impreza
2/2
Niewiele osób wie, że na podstawie larw ważek można powiedzieć całkiem sporo o tym, ile wody było w danym środowisku w ciągu ostatniego sezonu. O ile postacie dorosłe (imagines) potrafią bardzo szybko zalecieć nawet nad obszar, który jeszcze niedawno był całkowicie suchy, o tyle larwy nie mają takich możliwości. Jako że różne gatunki reprezentują odmienne stopnie zależności od czasu utrzymywania się wody na stanowisku, na podstawie składu gatunkowego oraz proporcji liczebności poszczególnych gatunków możemy odtworzyć lokalne warunki hydrologiczne.
Gatunki zimujące w stadium jaja są zwykle związane z siedliskami, które wysychają latem i ponownie napełniają się wodą wczesną wiosną. Są one mniej konkurencyjne niż ważki wód permanentnych, dlatego szybko zaczynają z nimi przegrywać, jeśli woda utrzymuje się przez cały rok. Jeśli na torfowiskach znajdziemy larwy takich gatunków, powinno to być dla nas bardzo istotnym sygnałem, że z uwodnieniem dzieje się coś niepokojącego. Jednym z takich gatunków jest żagnica południowa (Aeshna affinis).
Na drugim krańcu spektrum znajdują się gatunki bardzo wrażliwe na wysychanie. Na krajowych torfowiskach należą do nich przedstawiciele rodzaju zalotka (Leucorrhinia spp.), rodzaju łątka (Coenagrion spp.) oraz ważka czteroplama (Libellula quadrimaculata). Ich liczebność spada nawet w sytuacji, gdy wierzchnia warstwa torfu i mchy są jeszcze dość wilgotne, ale nie występuje już wyraźnie zalegająca woda.
Oprócz wymienionych gatunków istnieją również takie, które z jednej strony preferują wody stabilne, a z drugiej – nie znikają od razu, jeśli wysychanie ma charakter krótkotrwały lub gdy torf bądź roślinność zatrzymują pewną ilość wilgoci. Do takich miedziopierś arktyczna (Somatochlora arctica) oraz iglica mała (Nehalennia speciosa). Jak się okazuje, iglica również może nam wiele powiedzieć o dynamice uwodnienia siedlisk, jednak w skali wieloletniej. O tym będzie już jednak kolejny wpis!
1/2
Jak mówią hydrolodzy, #susza znów wisi w powietrzu i to pomimo śnieżnej zimy. A co o wysychaniu torfowisk mogą nam powiedzieć larwy ważek❓
W przypadku monitorowania siedlisk silnie zależnych od wody niezwykle istotne jest ustalenie rzeczywistego stanu uwodnienia. Nie jest to jednak zadanie łatwe, ponieważ poziom wody bywa bardzo dynamiczny. Zupełnie inny obraz zobaczymy, przychodząc na #torfowisko zaraz po wiosennych roztopach, a zupełnie inny późnym latem, po serii upalnych dni. Jednorazowa wizyta niewiele powie nam o tym, co dzieje się przez pozostałe 364 dni w roku. Zdarzają się nawet sytuacje, w których przychodzimy na badane stanowisko i widzimy wodę po horyzont, ale wynika to wyłącznie z intensywnych opadów, które miały miejsce dzień wcześniej. Jeśli były one jednorazowe, a kolejne dni okazały się gorące, to już po kilku tygodniach po takiej wodzie może nie być śladu. Tymczasem zarówno procesy torfotwórcze, jak i organizmy żywe funkcjonujące w tym środowisku wymagają, aby odpowiedni poziom wody był stosunkowo stały. Musimy więc wiedzieć, co dzieje się w długiej skali czasowej, a nie tylko „tu i teraz”, w momencie jednorazowej kontroli.
Problem ten można rozwiązać na różne sposoby. Jednym z nich jest wielokrotne sprawdzanie stanowiska w ciągu roku. Rzeczywiście daje to szerszy ogląd sytuacji, ale nie zawsze jest możliwe do zrealizowania. Można także analizować zdjęcia lotnicze badanego obszaru, jednak ich liczba jest ograniczona i nie zawsze są aktualne, a interpretacja takich materiałów wymaga dużego doświadczenia. Innym rozwiązaniem jest montaż urządzeń monitorujących poziom i jakość wód gruntowych. Jest to jednak metoda kosztowna i również nie zawsze możliwa do zastosowania. Czasem chcemy powiedzieć coś o miejscu, które widzimy po raz pierwszy i które nigdy wcześniej nie było badane. Co wtedy?