Tęsknota za żabami

Wspomnienie sprzed lat o żabim sejmiku w Kampinosie.

Ptaszarnia

2/2

Niewiele osób wie, że na podstawie larw ważek można powiedzieć całkiem sporo o tym, ile wody było w danym środowisku w ciągu ostatniego sezonu. O ile postacie dorosłe (imagines) potrafią bardzo szybko zalecieć nawet nad obszar, który jeszcze niedawno był całkowicie suchy, o tyle larwy nie mają takich możliwości. Jako że różne gatunki reprezentują odmienne stopnie zależności od czasu utrzymywania się wody na stanowisku, na podstawie składu gatunkowego oraz proporcji liczebności poszczególnych gatunków możemy odtworzyć lokalne warunki hydrologiczne.

Gatunki zimujące w stadium jaja są zwykle związane z siedliskami, które wysychają latem i ponownie napełniają się wodą wczesną wiosną. Są one mniej konkurencyjne niż ważki wód permanentnych, dlatego szybko zaczynają z nimi przegrywać, jeśli woda utrzymuje się przez cały rok. Jeśli na torfowiskach znajdziemy larwy takich gatunków, powinno to być dla nas bardzo istotnym sygnałem, że z uwodnieniem dzieje się coś niepokojącego. Jednym z takich gatunków jest żagnica południowa (Aeshna affinis).

Na drugim krańcu spektrum znajdują się gatunki bardzo wrażliwe na wysychanie. Na krajowych torfowiskach należą do nich przedstawiciele rodzaju zalotka (Leucorrhinia spp.), rodzaju łątka (Coenagrion spp.) oraz ważka czteroplama (Libellula quadrimaculata). Ich liczebność spada nawet w sytuacji, gdy wierzchnia warstwa torfu i mchy są jeszcze dość wilgotne, ale nie występuje już wyraźnie zalegająca woda.

Oprócz wymienionych gatunków istnieją również takie, które z jednej strony preferują wody stabilne, a z drugiej – nie znikają od razu, jeśli wysychanie ma charakter krótkotrwały lub gdy torf bądź roślinność zatrzymują pewną ilość wilgoci. Do takich miedziopierś arktyczna (Somatochlora arctica) oraz iglica mała (Nehalennia speciosa). Jak się okazuje, iglica również może nam wiele powiedzieć o dynamice uwodnienia siedlisk, jednak w skali wieloletniej. O tym będzie już jednak kolejny wpis!

Tekst i grafika: Nikola Góral
#przyroda #mokradla #owady

1/2
Jak mówią hydrolodzy, #susza znów wisi w powietrzu i to pomimo śnieżnej zimy. A co o wysychaniu torfowisk mogą nam powiedzieć larwy ważek❓

W przypadku monitorowania siedlisk silnie zależnych od wody niezwykle istotne jest ustalenie rzeczywistego stanu uwodnienia. Nie jest to jednak zadanie łatwe, ponieważ poziom wody bywa bardzo dynamiczny. Zupełnie inny obraz zobaczymy, przychodząc na #torfowisko zaraz po wiosennych roztopach, a zupełnie inny późnym latem, po serii upalnych dni. Jednorazowa wizyta niewiele powie nam o tym, co dzieje się przez pozostałe 364 dni w roku. Zdarzają się nawet sytuacje, w których przychodzimy na badane stanowisko i widzimy wodę po horyzont, ale wynika to wyłącznie z intensywnych opadów, które miały miejsce dzień wcześniej. Jeśli były one jednorazowe, a kolejne dni okazały się gorące, to już po kilku tygodniach po takiej wodzie może nie być śladu. Tymczasem zarówno procesy torfotwórcze, jak i organizmy żywe funkcjonujące w tym środowisku wymagają, aby odpowiedni poziom wody był stosunkowo stały. Musimy więc wiedzieć, co dzieje się w długiej skali czasowej, a nie tylko „tu i teraz”, w momencie jednorazowej kontroli.

Problem ten można rozwiązać na różne sposoby. Jednym z nich jest wielokrotne sprawdzanie stanowiska w ciągu roku. Rzeczywiście daje to szerszy ogląd sytuacji, ale nie zawsze jest możliwe do zrealizowania. Można także analizować zdjęcia lotnicze badanego obszaru, jednak ich liczba jest ograniczona i nie zawsze są aktualne, a interpretacja takich materiałów wymaga dużego doświadczenia. Innym rozwiązaniem jest montaż urządzeń monitorujących poziom i jakość wód gruntowych. Jest to jednak metoda kosztowna i również nie zawsze możliwa do zastosowania. Czasem chcemy powiedzieć coś o miejscu, które widzimy po raz pierwszy i które nigdy wcześniej nie było badane. Co wtedy?

#ważka #ochronaprzyrody #przyroda

Właśnie zaczęła się kluczowa narada planu urządzania lasu na 10 lat w naszym nadleśnictwie obejmującym 10 tys. h lasów publicznych - poszatkowanych skrawków lasów i większych kompleksów rozciągających się od okolic Konstancina i Piaseczna, przez Górę Kalwarię i Tarczyn, po Grodzisk i Pruszków.

Narada jest to tylko z nazwy, bo w rzeczywistości jest to seria wykładów kilku wyżej postawionych urzędników. Formułują założenia planu najeżone technicznymi szczegółami - na użytek starannie dobranych 60 przedstawicielstw rozmaitych instytucji lokalnych.

Wszystko odbywa się w Biurze Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej tuż obok prestiżowego Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie - zanosi się, że Pasy Państwowe planują u nas buisness as usual na lata 2028+10.

O szczegółach pisaliśmy w poprzednim poście.

Wszyscy możecie niebawem składać WNIOSKI do tego planu. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak to zrobić kontaktujcie się z Lasy i Obywatele Jeśli chcecie poznać szerszy kontekst tej sytuacji, polecamy niedawny wywiad Pracownia na rzecz Wszystkich Istot z prof. K. Rykowskim - link w komentarzu.

Jeśli przetrwamy długą obliczoną na 4h naradę urządzeniową, będziemy dalej informować co z tego nowego wynikło :) W komentarzach spróbujemy zamieścić jakieś zdjęcia. #Lasy #LasyPaństwowe #LasyDoZmiany #Przyroda #ZmianyKlimatu

Nowe dane w rytualnym sporze z Lasami Pańśtwowymi🌳🪓👇🌲 Naturalne lasy magazynują znacznie więcej węgla niż lasy gospodarcze.

Taki wniosek przedstawiają badania naukowe właśnie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science”.

🌍 Lasy pozostawione bez ingerencji człowieka mogą być znacznie skuteczniejsze w walce ze zmianami klimatu, niż dotąd sądzono. Najnowsze badania przeprowadzone w Szwecji pokazują, że naturalne lasy magazynują nawet o kilkadziesiąt procent więcej węgla niż lasy intensywnie użytkowane – a kluczowa różnica kryje się pod ziemią.
Przez lata w debacie o klimacie lasy przedstawiano przede wszystkim jako „fabryki drewna”, które jednocześnie pochłaniają dwutlenek węgla z atmosfery. Nowe badanie pokazuje jednak, że sposób zarządzania lasami ma fundamentalne znaczenie dla tego, ile węgla rzeczywiście pozostaje w ekosystemie.

🔬 Naukowcy przeanalizowali różnice między lasami pierwotnymi, czyli takimi, które rozwijają się bez istotnej ingerencji człowieka, a lasami gospodarczymi, wykorzystywanymi do produkcji drewna. Badania prowadzono przez niemal dziesięć lat, obejmując ponad 200 lokalizacji w całej Szwecji. W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych analiz, uwzględniono nie tylko drzewa, ale również martwe drzewo oraz glebę – aż do głębokości jednego metra.
Wyniki pokazują wyraźnie, że lasy naturalne magazynują znacznie więcej węgla niż lasy zarządzane. Różnice są większe, niż wcześniej przypuszczano, a ich skala wynika głównie z procesów zachodzących w glebie. To właśnie gleba, a nie drzewa, okazała się największym rezerwuarem węgla w ekosystemie leśnym.

🌱 W lasach pierwotnych warstwa organiczna gleby jest grubsza i bogatsza w materię organiczną. Dzieje się tak dlatego, że w takich ekosystemach zachodzi ciągła akumulacja opadających liści, igieł i martwego drewna, które stopniowo rozkładają się i wiążą węgiel w glebie. W lasach gospodarczych proces ten jest zakłócany przez wycinkę, usuwanie biomasy oraz przekształcenia struktury drzewostanu.
Istotną rolę odgrywa również martwe drzewo, które w naturalnych lasach pozostaje na miejscu i stanowi ważny element obiegu materii. W lasach zarządzanych jest go znacznie mniej, co dodatkowo ogranicza zdolność ekosystemu do magazynowania węgla.
Badanie wskazuje także, że dotychczasowe szacunki dotyczące wpływu gospodarki leśnej na klimat mogły być zaniżone. Wynika to z faktu, że często pomijano węgiel zgromadzony w glebie lub nie uwzględniano pełnych skutków jej przekształcania. Tymczasem to właśnie zmiany w glebie odpowiadają za największą część różnicy między lasami naturalnymi a gospodarczymi.
Autorzy podkreślają, że wpływ człowieka na las nie ogranicza się do usunięcia drzew. Zmienia się cały system – od struktury roślinności, przez ilość martwego drzewa, aż po procesy zachodzące w glebie. Efekty tych zmian mogą utrzymywać się przez dziesięciolecia.

🌍 Wyniki badania mają istotne znaczenie dla polityki klimatycznej i sposobu zarządzania lasami. Wskazują, że ochrona istniejących lasów pierwotnych może być jedną z najskuteczniejszych strategii ograniczania emisji dwutlenku węgla. Jednocześnie sugerują, że intensywna gospodarka leśna znacząco zmniejsza potencjał lasów jako długoterminowych magazynów węgla.
Badanie zmienia więc perspektywę: las nie jest jedynie zasobem drewna, ale złożonym systemem, którego naturalne funkcjonowanie ma kluczowe znaczenie dla stabilności klimatu.

🌲 Dlatego tak ważna jest u nas ochrona lasów zbliżonych do naturalnych – a takimi są starolasy.

Ilustracja pochodzi z artykułu

@srodowisko

#Lasy #LasyPaństwowe #LasyDoZmiany #Przyroda #ZmianyKlimatu

Bazie

Miło, gdy dni są coraz dłuższe, a po wyjściu z pracy jeszcze jest jasno. Miło jest się przejść w ciepły, wiosenny dzień, spojrzeć na kwitnące bazie i posłuchać śpiewu ptaków.

#2026 #bazie #natura #przyroda #Śląsk #śląskie #wierzba #wiosna #Żory
Rusałka żałobnik (Nymphalis antiopa).
Występuje w lasach liściastych i mieszanych, zwłaszcza w brzezinach i lasach łęgowych w dolinach rzek.
Motyle wychodzą z poczwarek w drugiej połowie lipca i latają aż do późnej jesieni, po czym zapadają na kilka miesięcy w sen zimowy.
Zimują w spękanej korze, dziuplach, stertach gałęzi, a nawet w zabudowaniach gospodarczych.
Te motyle, które widzimy wiosną, to osobniki, które zbudziły się właśnie z zimowego snu.
Gąsienice rusałki żałobnika żerują głównie na brzozie brodawkowatej, brzozie omszonej oraz na wierzbach: iwie, szarej oraz uszatej.



#NymphalisAntiopa #MourningCloak #CamberwellBeauty #butterfly #forest #nature #spring #naturephotography #photography #myphoto #fauna #RusałkaŻałobnik #motyl #las #natura #wiosna #fotografia #zdjęcia #przyroda #CiekawostkiPrzyrodnicze #WiosnaWLesie

W latach 60. XX w. sokół wędrowny był w Polsce na skraju wymarcia, ale wieloletnia ochrona poskutkowała gniazdowaniem na terenie naszego kraju.
Reintrodukcję gatunku rozpoczęto dopiero w roku 1990 i prowadzono przede wszystkim na terenach leśnych, częściowo w górach (Pieniny) i w miastach (Warszawa, Kraków).
Aktualnie gniazduje w Polsce do 120 par.

#SokółWędrowny #FalcoPeregrinus #ornitologia #GatunkiChronione #fauna #przyroda #OchronaPrzyrody

https://zielona.interia.pl/wiadomosci/polska/news-jaja-w-gniazdach-zwiastuja-sukces-emocjonujace-obrazy-polacy,nId,23317207

Jaja w gniazdach zwiastują sukces. Emocjonujące obrazy, Polacy wiodą prym

Rodzina najprawdopodobniej najpopularniejszych sokołów wędrownych w Polsce, właśnie się powiększa. W gnieździe znajdują się już jaja, które wszyscy mogą zobaczyć na żywo.

Zielona
“𝐓𝐲 𝐭𝐮 𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐫𝐳ą𝐝𝐳𝐢𝐬𝐳” 📜🪓
𝐏𝐥𝐚𝐧 𝐔𝐫𝐳ą𝐝𝐳𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐋𝐚𝐬𝐮, 𝐜𝐳𝐲𝐥𝐢 𝐣𝐚𝐤 𝐳𝐧𝐞𝐮𝐭𝐫𝐚𝐥𝐢𝐳𝐨𝐰𝐚ć 𝐚𝐤𝐭𝐲𝐰𝐢𝐬𝐭ó𝐰

Za nami pierwsze informacyjne spotkanie w sprawie nowego Planu Urządzania Lasu (PUL) w naszym podwarszawskim Nadleśnictwie Chojnów – technicznego dokumentu tworzonego co dziesięć lat w ponad 400 nadleśnictwach w kraju i traktowanego jak świętość przez urzędników Lasów Państwowych👨‍✈️ Leśnicy wytypowali w tym celu 25 osobową pomocniczą grupę reprezentującą społeczność lokalną – złożoną głównie z przedstawicieli samorządów, i aż trzech osób reprezentujących naszą koalicję inicjatyw leśnych🌳

Zgłosiło się nas kilkakrotnie więcej – bo tyle jest u nas lokalnych inicjatyw zainteresowanych losem wspólnego środowiska przyrodniczego jakim są też publiczne lasy. Ale warszawscy leśnicy najpierw odpisali że nie są w stanie odpowiedzieć w terminie, a potem inne wnioski odrzucili zachęcając niezaproszone organizacje do zgłoszenia urzędowej skargi do wyższego szczebla...

𝐋𝐚𝐬𝐲 𝐒𝐩𝐨ł𝐞𝐜𝐳𝐧𝐞 𝐖𝐚𝐫𝐬𝐳𝐚𝐰𝐲

Jak pewnie wiecie lub nie, nasze nadleśnictwo jest jednocześnie wyjątkiem w skali kraju w pilotażowym procesie ustanawiania tzw. lasów społecznych, wszczętym dwa lata temu przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, do dziś niedokończonym – u nas 𝐬𝐭𝐚𝐭𝐮𝐬 𝐥𝐚𝐬𝐮 𝐬𝐩𝐨ł𝐞𝐜𝐳𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐮𝐳𝐲𝐬𝐤𝐚ł 𝐜𝐚ł𝐲 𝐨𝐛𝐬𝐳𝐚𝐫 𝐥𝐚𝐬ó𝐰 𝐩𝐮𝐛𝐥𝐢𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐝 𝐳𝐚𝐫𝐳ą𝐝𝐞𝐦 𝐧𝐚𝐝𝐥𝐞ś𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐚 mimo braku konsensusu z jego urzędnikami co do sposobu gospodarowania nimi. O długotrwałych zmaganiach w tej sprawie, o wielu petycjach, dyskusjach samorządowych, poselskich interpelacjach, artykułach w prasie, i przede wszystkim o długotrwałych zmaganiach naszej koalicji inicjatyw w Urzędzie Wojewódzkim zarządzanymi przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w w nadleśnictwie pisaliśmy wielokrotnie, najwięcej jesienią 2024👇

Długo czekaliśmy na nowy PUL, skoro od lat urzędnicy Lasów Państwowych powtarzają jak mantrę że jest to właśnie𝐓 𝐄𝐍 𝐌𝐎𝐌𝐄𝐍𝐓 – kiedy to przychodzi czas na partycypację społeczną. „Musicie zaczekać na nowy PUL” albo „Trzeba było brać w udział w konsultacjach obecnego PUL” (Co też niektórzy z nas 10 lat temu robili – bez skutku).

Jednak teraz, kiedy rozpoczynają się prace na nowym PUL, leśnicy przekazują komunikat o treści przeciwnej do tej, którą niósł kiedyś slogan reklamowy IKEA: Ty tu urządzisz (bo to twój dom).

𝐖𝐲𝐫𝐞ż𝐲𝐬𝐞𝐫𝐨𝐰𝐚𝐧𝐲 𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐚𝐤𝐥

Czego się dowiedzieliśmy na spotkaniu informacyjnym w sprawie PUL jako szczątkowa reprezentacja osób i instytucji zaangażowanych?
Potwierdził się tak zwany czarny scenariusz – że mamy wziąć udział w starannie wyreżyserowanym spektaklu partycypacji i że zanosi się na swoisty „reset” ustępstw wywalczonych wieloletnim wspólnym wysiłkiem - reset ze strony leśników, skoro wraz z nowym planem urządzania lasu ustępstwa te idą w niepamięć. Do takiej hipotezy skłania protokół z założeń planu i fakt, że leśnicy, mocno zasileni przez kolegów z Warszawy, planowo nie chcieli informować innych uczestników przyszłego Zespołu (głównie samorządowców) o wstępnych efektach ministerialnego procesu. A im dalej w las, tym bardziej się okazuje, że nowy plan jego „urządzania”, zamiast otwierać przynajmniej furtkę do poważniejszego zwrotu ku leśnictwu ekosystemowemu, staje się dla leśników narzędziem za pomocą którego zamierzają cofnąć czas i wrócić do status quo sprzed mniej więcej 3 lat🪓

𝐉𝐚𝐤 𝐧𝐚𝐬 𝐮𝐫𝐳ą𝐝𝐳ą

W dużym skrócie cały rozciągnięty w czasie proces tworzenia PUL składa się z trzech etapów:

🟩 pod koniec zeszłego roku odbyła się zamknięta Narada Wstępna (dostaliśmy protokół)
🟩 za chwilę, dokładnie 27 marca odbędzie się decydująca Narada Urządzeniowa otwarta dla wszystkich zainteresowanych
🟩a za rok Narada Projektu Planu, który zostanie sporządzony w połowie przyszłego roku, a potem podpisy kolejno dyrektorów leśnych i ministra✍️

𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐚𝐤𝐥 𝐢 𝐬𝐤ą𝐝 𝐡𝐢𝐩𝐨𝐭𝐞𝐳𝐚 𝐜𝐳𝐚𝐫𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐚𝐫𝐢𝐮𝐬𝐳𝐚?

To proste. Na spotkaniu informacyjnym okazało się, że wspomniany Zespół, w którym znaleźliśmy szczątkową reprezentację, ma zacząć działać 𝐏𝐎 𝐧𝐚𝐫𝐚𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐮𝐫𝐳ą𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐨𝐰𝐞𝐣, na której zapadną kluczowe decyzje co do sposobów zagospodarowania lasu (!). Zespół ma zresztą i tak ma pełnić tylko funkcje doradcze. Czyli najpierw leśnicy podejmą decyzje jakie będą założenia i metody na dziesięć lat, a potem my w ramach Zespołu Lokalnej Współpracy będziemy i w tym „doradzać” – traktowani jako osoby obeznane z lasami, koło których akurat mieszkamy – jako przedstawiciele i przedstawicielki „naszych małych ojczyzn” jak to sentymentalnie ujął na spotkaniu jeden z urzędników LP. Czyli prawdopodobnie będziemy też umiejętnie rozgrywani przeciwko sobie – komu nieco poluzować kosztem kogo. I co ciekawe, o masowym usychaniu sosen na spotkaniu nawet nie było mowy. Ani o suszy hydrologicznej, której katastrofalnych skutków mocno doświadczają też lokalne lasy publiczne.

𝐏𝐨𝐝𝐰𝐚𝐫𝐬𝐳𝐚𝐰𝐬𝐤𝐢𝐞 𝐥𝐚𝐬𝐲 𝐧𝐚𝐝𝐚𝐥 𝐳𝐚𝐩𝐥𝐞𝐜𝐳𝐞𝐦 𝐬𝐮𝐫𝐨𝐰𝐜𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐲𝐬ł𝐮 𝐝𝐫𝐳𝐞𝐰𝐧𝐞𝐠𝐨🌳🪓

Co zamierzają robić u nas leśnicy od 2028 roku? W uproszczeniu zamierzają „ograniczyć cięcia zupełne”, a w newralgicznych miejscach nawet ich nie robić, co jak wiemy z doświadczenia jest tyleż niewiążące, co zwodnicze. Bo nie chodzi nam tylko o wygodę spacerowiczów lub o formy zrębów, ale w ogóle o skandaliczny fakt że w tak newralgicznym obszarze w ogóle chcą prowadzić dalej leśnictwo nastawione na surowiec, z wiekiem rębnym drzew gdy najbardziej opłaca się je ściąć, etatem rębnym pod kontrahentów w przemyśle itd. Leśnicy przyciśnięci o to jak ich obecne plany mają się ma do ustaleń podjętych w ramach niedokończonego pilotażu ministerstwa odpowiadają, że pytali w dyrekcji regionalnej w Warszawie, ale nikt tam tego nie wie. Na pytanie dlaczego nie wystosowali w tej sprawie formalnego zapytania do MKiŚ odpowiadają wymijająco. Krótko mówiąc – zachowują się tak jakby tego wszystkiego nie było, bo… pilotaż ministerstwa nie zyskał jeszcze formy prawnej. A gdyby to się zmieniło, to w przyszłości będzie można zasłonić się czym? Zgadnijmy: świętością Planu Urządzenia Lasu...

Niewątpliwą korzyścią z uczestnictwa w ZLW jest możliwość bliskiej obserwacji powstawania technicznego dokumentu otoczonego nimbem świętości prawnej naszego państwa w państwie obejmująceg niemal ⅓ jego terytorium. Na szczęście oprócz tego możemy – jak wszyscy inni – zgłaszać „uwagi” do projektu Narady Urządzeniowej, która odbędzie się w ten piątek, 27.03.26. Podobno uwagi przeczyta dyrektor w Warszawie i odpowie. Zgadnijmy co? Że wszystko prowadzone jest według reguł trwale zrównoważonej i wielofunkcyjnej gospodarki leśnej. Czyli w ramach reżimu leśnictwa drzewostanowego, które ma być ponoć jedynym możliwym, choć powszechnie wiadomo że nie jest. Uwagi można zgłaszać od momentu opublikowania efektów Narady, przez trzy tygodnie📜👨‍✈️

Jeśli chcecie o tym poczytać szerzej i dlaczego tak to wszystko wygląda, polecamy szczególnie niedawny post Pracownia na rzecz Wszystkich Istot - link w komentarzu 👇 #Lasy #LasyPaństwowe #LasyDoZmiany #Przyroda #ZmianyKlimatu

Parę dni temu spotkałam w kilku miejscach w lesie leżącą na ziemi sierść, jakby wyskubaną czy wytartą podczas tarzania się.
Ciekawe, czy to miejscówka dzika, bądź jakiegoś innego łosia czy jelenia...

#las #zwierzęta #siersc #przyroda #dzikiezwierzeta