Google znowu woli iPhone’a? Naklejki w Zdjęciach Google na Androida to wciąż pieśń przyszłości

To już niemal tradycja. Google aktualizuje swoją flagową aplikację fotograficzną, dodając świetną funkcję zarządzania naklejkami. Haczyk? Jeśli korzystasz z systemu operacyjnego Google, możesz o niej tylko poczytać. Na razie cieszą się nią wyłącznie posiadacze sprzętu z jabłkiem.

„Coming soon” od 5 miesięcy

Sprawa dotyczy funkcji tworzenia naklejek z własnych zdjęć (wycinanie obiektów, psów, kotów czy znajomych) i używania ich w konwersacjach lub edycji. Na iOS właśnie weszła aktualizacja, która dodaje dedykowaną zakładkę „Kolekcje”. Dzięki niej wycięte raz naklejki są automatycznie zapisywane i łatwo dostępne – nie trzeba wycinać tego samego obiektu za każdym razem. Wygodne i logiczne.

OpenAI idzie po miliardy z reklam. ChatGPT rzuca rękawicę Google’owi

Tymczasem na Androidzie… cisza. Jak zauważa serwis 9to5Google, firma z Mountain View obiecała tę funkcję na swoim własnym systemie jeszcze przy okazji premiery na iOS, czyli blisko 5 miesięcy temu.

Teraz, przy okazji aktualizacji dla Apple, Google łaskawie potwierdziło, że wersja na Androida jest wciąż w statusie „coming soon” (wkrótce). W 2026 roku, pół roku po konkurencji, na natywnym systemie.

Najlepszy telefon do usług Google? iPhone

To kolejny prztyczek w nos dla lojalnych użytkowników Androida. Choć brzmi to absurdalnie, inżynierowie Google często priorytetyzują platformę Apple, prawdopodobnie ze względu na jej jednolitość lub po prostu statystyki użycia w USA.

Naszym zdaniem oba argumenty mają znaczenie, faktem jest że spójność platformy (Apple) ułatwia wdrożenia.

Jeśli więc czekacie na możliwość łatwego zarządzania naklejkami w Zdjęciach Google na swoim Pixelu – czekajcie dalej. Google „da znać”, kiedy będzie gotowe.

Apple Creator Studio – jedna subskrypcja, by rządzić kreatywnością

#aktualizacjaAndroid #GooglePhotos #GoogleVsApple #iOS #naklejki #news #zdjęciaGoogle

Naklejkowa rozróba, czyli jak zapomnieliśmy o tym, za czym podobno nadal tęsknimy

Pierwszym produktem, który nie zawierał w opakowaniu słynnych naklejek z logo Apple w zestawie, był komputer przestrzenny Apple Vision Pro. Firma rozpoczęła ich stopniowe wycofywanie z opakowań swoich produktów w 2024 roku, kończąc tradycję sięgającą 1977 roku, kiedy to po raz pierwszy dołączono je do komputera Apple II. I wówczas, w ramach naszej, technologicznej bańki, krzyczeliśmy: „Jak to!? Co ja sobie teraz nakleję na moją Toyotę!?”. Kilka miesięcy później pewien pasjonat Apple wprowadził do sprzedaży produkt, który tę dyskusję zmienił o sto osiemdziesiąt stopni. A mowa dokładnie o tym samym.

O naklejkach dla gadżeciarzy i fanów Apple.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 6/2025

 

Basic Apple Guy

Basic Apple Guy to pseudonim internetowego twórcy związanego z ekosystemem Apple, który łączy pasję do technologii z kreatywnością. Choć jego prawdziwa tożsamość pozostaje nieujawniona, wiadomo, że na co dzień pracuje w kanadyjskim szpitalu, wspierając zdrowie psychiczne społeczności, co stanowi jego główną ścieżkę zawodową. Prosty gość, pomagający doceniać proste życie, czyli coś, z czym chyba wszyscy mamy dziś pod górkę. Pisałem zresztą o tym wielokrotnie na łamach mojego newslettera.

Fot. Krzysztof Kołacz.

Zaczął działać w pandemii, w lutym 2020 roku, jako jeden z nas, fanów Apple, który od lat śledził społeczność tej firmy. Założył konto na ówczesnym Twitterze, aby aktywnie uczestniczyć w dyskusjach. Pandemia COVID-19 i związane z nią lockdowny dały mu czas na rozwinięcie bloga, na którym zaczął dzielić się tapetami, artykułami i innymi projektami graficznymi, które jako hobbysta sam projektuje po godzinach. Z miejsca marka Basic Apple Guy stała się fenomenem wśród społeczności fanów technologii z Cupertino, choć nie tylko. Jego tapety pokazywali w swoich materiałach najwięksi twórcy technologiczni na YouTube. Współpracował także z twórcami aplikacji, takimi jak znane Flighty czy CleanMyMac, tworząc ikony i projekty graficzne.

To, co moim zdaniem wyróżnia Basic Apple Guy, to estetyka charakteryzująca się eklektycznym i eksperymentalnym stylem. Tworzy zarówno minimalistyczne gradienty, jak i szczegółowe schematy urządzeń Apple, a także pikselowe tapety. Inspirację czerpie z produktów Apple, ich architektury, zaproszeń na wydarzenia oraz historii firmy. Nie będzie nadużyciem, gdy napiszę, że na jego tapety przedstawiające wnętrza nowych komputerów Apple nasza społeczność czeka z wypiekami na twarzy. Są dopracowane do granic perfekcji, a ich pojawienie się na jego blogu stanowi już nieodzowny element corocznych premier produktowych Apple.

Z przeogromnym zażenowaniem obserwowałem, jak po wprowadzeniu przez Basic Apple Guy do sprzedaży naklejek, przypominających te znane z komputerów PC i czasów Intela, ale w nowej, nadgryzionej odsłonie przeznaczonej dla społeczności Apple i procesorom Apple Silicon, wśród polskiej, ale nie tylko, społeczności fanów firmy rozgorzała dyskusja, a właściwie… Tej dyskusji praktycznie nie było. Z miejsca uznano, że to obraza DNA firmy, „każdego fana i fanki z osobna” (to cytat, niestety) i nie wiadomo, co jeszcze.

To te same osoby, które kilka miesięcy wcześniej wylewały żale na brak naklejek z logo Apple w pudełkach z ich produktami, a teraz czysto hobbystyczny, choć genialnie wykonany i zaprojektowany zestaw naklejek, które już na dzień dobry aż chce się potraktować z przymrużeniem oka, stawiają na równi z personalnymi obelgami, które rzekomo ktoś kierował w ich stronę. Ta sytuacja pokazała mi, jak odklejoną od rzeczywistości społecznością się stajemy. Każdy ma takie momenty, ja, ty czy ktoś, kogo znasz.

Fot. Krzysztof Kołacz.

To ta mikrochwila, przestrzeń między bodźcem a reakcją na niego, o czym pisał dekady temu Viktor Frankl w książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu”. Chwila, w której wciskasz Enter i wysyłasz swoją odpowiedź na X, która po prostu mogłaby powędrować do szuflady. Przy okazji nie psując zabawy tym, którzy po pierwsze – rozumieją ironię, po drugie – mają dystans do życia i przede wszystkim siebie samych, po trzecie – są gazeciarzami, dużymi dziećmi, które nie zawsze i nie w każdej sytuacji muszą udowadniać całemu światu, że są zagorzałymi użytkownikami lub wyznawcami religii Apple.



Ludźmi, którzy z oryginalnych naklejek z modelem procesora Apple po prostu się cieszą, bo przypomina im na przykład o tym, że mało jest już społeczności i twórców w ich ramach, takich jak Basic Apple Guy. Ludzi, którzy dla ludzi takich jak oni tworzą niszowe produkty, których nie znajdziesz w marketach. Zanim wciśniesz zatem kolejny raz klawisz Enter, przeczytaj swój komentarz i zobacz, czego dotyczy. Być może, cytując jedną z wypowiedzi, „Sprzęt Apple nie ma tych naklejek, bo jest wystarczająco szybki i nie trzeba nikomu tego mówić!”. A być może warto powiedzieć coś innego. Bo taka dziwna, niepasująca do niczego dla ogółu naklejka, dla ciebie może być na przykład wyrazem tego, że jesteś dumny lub dumna ze społeczności, do której należysz. Na swój indywidualny sposób. Dokładnie tak, jak lubił mawiać o nas, dziwnych ludziach Steve Jobs:

„To dla szalonych.
Tych, którzy widzą świat inaczej.
Nie przepadają za zasadami.
Nie szanują status quo.
Możesz ich cytować, nie zgadzać się z nimi, wychwalać albo oczerniać.
Ale jednej rzeczy nie możesz zrobić – zignorować ich. […]
Bo ludzie, którzy są na tyle szaleni, by myśleć, że mogą zmienić świat –
To ci, którzy naprawdę to robią”.

Dobrze podsumował to Mateusz w swoim materiale na YouTube, który polecam obejrzeć jako uzupełnienie tego całkowicie subiektywnego felietonu.

 

Basic Apple Guy to przykład osoby, która łączy zawodową działalność w służbie zdrowia z pasją do technologii i designu, tworząc unikalne treści dla społeczności Apple. Tutaj nie ma drugiego dna, ukrytej teorii czy czegoś więcej. Są nietuzinkowe tapety, przypinki, naklejki z modelami procesorów Apple Silicon. Kubek, koszulka. Proste rzeczy, dla prostych, umiejących z dystansem cieszyć się swoją pasją do urządzeń Apple, ludzi.

Takich jak ty czy ja. Prawda? Tego życzę.

#AppleSilicon #BasicAppleGuy #naklejki #naklejkiProcesory

WhatsApp wprowadza tworzenie i udostępnianie własnych zestawów naklejek

WhatsApp ogłosił nową aktualizację, która pozwala użytkownikom tworzyć i zarządzać własnymi zestawami naklejek bezpośrednio w aplikacji.

Jak podaje 9to5Mac, funkcja ta ułatwia organizację i wysyłanie niestandardowych naklejek, rozwiązując problem z ich wyszukiwaniem w przypadku dużej liczby zapisanych grafik.

Nowa opcja umożliwia tworzenie zestawów naklejek, które można organizować w oddzielnych folderach. Co więcej, użytkownicy mogą udostępniać całe zestawy innym osobom, zamiast wysyłać każdą naklejkę osobno.

Aby stworzyć zestaw, wystarczy otworzyć sekcję naklejek, wybrać ikonę ołówka, dodać wybrane naklejki i nazwać zestaw. Funkcja jest dostępna na urządzeniach z systemami Android i iOS po aktualizacji aplikacji do najnowszej wersji, którą można pobrać za darmo z App Store.

Oprócz naklejek WhatsApp wprowadził ostatnio inne nowości, takie jak wskaźnik liczby osób online w czatach grupowych, możliwość skanowania i wysyłania dokumentów oraz ustawienia WhatsApp jako domyślnej aplikacji do rozmów i wiadomości na iPhone’ach. Firma pracuje również nad zaawansowanymi funkcjami prywatności i wątkami wiadomości.

Nowa funkcja tworzenia zestawów naklejek to kolejny krok w personalizacji rozmów, który z pewnością przypadnie do gustu użytkownikom ceniącym kreatywność i wygodę.

Meta wprowadza Llama 4 – nowe modele AI trafiają na WhatsApp, Messenger i Instagram

#aktualizacja #naklejki #news #personalizacja #whatsapp

Meta wprowadza Llama 4 – nowe modele AI trafiają na WhatsApp, Messenger i Instagram | iMagazine

Meta ogłosiła premierę Llama 4, swojej najnowszej rodziny modeli sztucznej inteligencji, które od teraz napędzają asystenta Meta AI

@harcesz Z przyjemnością informuję, że nasz #ploter tnący już działa i możemy robić np. #szablony, #naklejki na szyby i inne ażurowości. Na razie do wymiaru 30x30cm i z materiałów do 1mm grubości. Jeśli będzie zainteresowanie, zainwestujemy w noże i podkładkę i powiększymy do 30x60cm i 3 mm grubości.
Z przyjemnością informuję, że nasz #ploter tnący już działa i możemy robić np. #szablony, #naklejki na szyby i inne ażurowości. Na razie do wymiaru 30x30cm i z materiałów do 1mm grubości. Jeśli będzie zainteresowanie, zainwestujemy w noże i podkładkę i powiększymy do 30x60cm i 3 mm grubości.