Sąd wymierza karę 6 miesięcy prac społecznych po 30h miesięcznie. Dodatkowo po 3 tysiące złotych na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków. Dodatkowo Sąd decyduje, że każda z nich musi uiścić nawiązkę po 30 tys. zł na rzecz Miasta St. Warszawy. Wyrok jest nieprawomocny.
Sąd; na zakończenie chciałbym się odnieść do pięknego zdania mecenasa Baszuka, że zabytkom powinno się dać mówić, a nawet krzyczeć. Jeśli wyrazimy pozwolenie na takie zachowania, to krzyk takich zabytków będzie krótkotrwały, aż w końcu zamilknie. Pozwolenie na takie zachowanie doprowadziłoby do anarchii. Nie może być na to zgody.
Sąd: oskarżone podjęły tak radykalną formę prezentacji swoich idei, że dla części społeczeństwa przekaz był niemożliwy do odczytania. Skutki zachowania oburzyły osoby nieprzekonane do ochrony klimatu. Akcja ta przekonała wyłącznie osoby już przekonane.
Sąd: zachowanie oskarżonych nie zostało jednoznacznie dobrze odebrane. Oskarżone mówiły, że spotkały się z mową nienawiści. Trudno się w tym kontekście dziwić.
[whaaaaat?]
Sąd: wolność słowa jest regulowana. Istnieje też prawo do korzystania z przestrzeni publicznej, albo korzystania z dóbr publicznych i te prawa także należy respektować.
Sąd: w toku głosów stron pojawiała się kwestia wolności słowa. Mogę wyrazić tylko pewne zdziwienie dlaczego w tak jednostronny sposób została ta kwestia przedstawiona przez przedstawiciela Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Ani wolność słowa, ani wolność poglądów nie są kształtowane w sposób bezwzględny, ani na tle prawa międzynarodowego, ani w ramach Konstytucji.
Sąd: oskarżone podjęły się działania, Sądu nie przekonuje tłumaczenie, że oskarżone nie wiedziały, że obiekt jest wpisany na listę zabytków. Wystarczy wpisać w dowolną wyszukiwarkę zapytanie w celu znalezienia informacji na ten temat.
Sąd: Nie sposób mieć wątpliwości, że oskarżone miały świadomość wobec jakiego obiektu podejmują działania. Oskarżone przyznały, że 8 marca wybrały dokładnie ten obiekt, aby osiągnąć bardziej medialny charakter swojego przekazu.
Sąd: Kwestia wpisu Syrenki do rejestru zabytków miała charakter irrelewantny z punktu widzenia ochrony zabytków. Ustawa chroni też obiekty, które nie są umieszczone na tej liście.
Sąd: niemożliwa była sytuacja, aby "pierwszy deszcz zmył farbę z pomnika". Miasto Stołeczne podejmowało próby wyczyszczenia pomnika, które według fotografii nie przyniosły skutków. Dopiero opracowanie programu konserwatorskiego pozwoliło na usunięcie tych przebarwień.