Już za chwilę - WYROK W SPRAWIE SYRENKI.. Ogłoszenie możecie śledzić na naszej Relacji Prawie Jak Live 👇🏻
Decyzją Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia Julia i Marianna UZNANE WINNYMI uszkodzenia pomnika Syrenki w Warszawie.
Sąd: oskarżone w dniu zdarzenia udały się na miejsce i oblały pomnik pomarańczową cieczą. Ciecz ta spłynęła z popiersia Syreny na cokół i nieckę. Jedna z oskarżonych rozwinęła transparent z napisem "Ostatnie Pokolenie"
Sąd: w ocenie Sądu tok postępowania dowodowego w tej sprawie nie pozostawia wątpliwości, że oskarżone należało uznać winnymi.
Sąd: ustawa o ochronie zabytków chroni rzecz o szczególnej specyfice. Różnica pomiędzy uszkodzeniem zabytku, a zniszczeniem mienia jest daleko dalej idąca, niż wymiar sankcji. Uwzględnia specyfikę tego, czym jest zabytek. W przypadku rzeczy zachodzi do przestępstwa kiedy sprawca niszczy rzecz cudzą. W przypadku zabytków, z uwagi na ich wartość, odpowiedzialność jest posunięta tak daleko, że odpowiedzialności podlega nawet właściciel.
Sąd: Zabytki mają wartość historyczną, służą kształtowaniu postaw w społecznościach i postaw narodowych.
Sąd: niszczenie zabytku jest rozumiane jako unicestwienie i oczywiście z taką sytuacją nie mamy tu do czynienia. Mamy natomiast do czynienia z uszkodzeniem zabytku. Ten komponent niematerialny, wartość zabytku został w głosach stron pominięty. A ten komponent pozwala mówić, że stan zabytku został uszkodzony. W skutek oblania tego zabytku cieczą o nieustalonym składzie, ale kolorze pomarańczowym, doszło do uszkodzenia.
Sąd: niemożliwa była sytuacja, aby "pierwszy deszcz zmył farbę z pomnika". Miasto Stołeczne podejmowało próby wyczyszczenia pomnika, które według fotografii nie przyniosły skutków. Dopiero opracowanie programu konserwatorskiego pozwoliło na usunięcie tych przebarwień.
Sąd: Kwestia wpisu Syrenki do rejestru zabytków miała charakter irrelewantny z punktu widzenia ochrony zabytków. Ustawa chroni też obiekty, które nie są umieszczone na tej liście.
Sąd: Nie sposób mieć wątpliwości, że oskarżone miały świadomość wobec jakiego obiektu podejmują działania. Oskarżone przyznały, że 8 marca wybrały dokładnie ten obiekt, aby osiągnąć bardziej medialny charakter swojego przekazu.
Sąd: oskarżone podjęły się działania, Sądu nie przekonuje tłumaczenie, że oskarżone nie wiedziały, że obiekt jest wpisany na listę zabytków. Wystarczy wpisać w dowolną wyszukiwarkę zapytanie w celu znalezienia informacji na ten temat.
Sąd: w toku głosów stron pojawiała się kwestia wolności słowa. Mogę wyrazić tylko pewne zdziwienie dlaczego w tak jednostronny sposób została ta kwestia przedstawiona przez przedstawiciela Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Ani wolność słowa, ani wolność poglądów nie są kształtowane w sposób bezwzględny, ani na tle prawa międzynarodowego, ani w ramach Konstytucji.