W tym roku skończę 56 lat.
Obserwuję Polskę świadomie od jakoś 1979.
Brałem udział w przemianach. Nosiłem tacie obiady na strajki Solidarności. Zakładałem i grałem w punkowych kapelach, by uczestniczyć w zmianie jakoś od 2 połowy lat '80. W latach '90 zakładałem stowarzyszenia i lokalne związki zawodowe.
Działałem aktywnie po stronie progresywnej, choć nigdy nie w partii. Zakładałem serwisy internetowe dla strony progresywnej. Budowałem początki fedi, też po stronie progresywnej.
Przez cały ten czas widziałem jak strona konserwatywna, kościół, prawica i sponsorujący to bogole ciągną za hamulec zmian. Budują prawicowe media i internety.
Raz w historii udało się przepchać przez Sejm pełną liberalizację prawa dotyczącego wolności kobiet i uzyskać podpis prezydenta (SLD/Kwaśniewski).
I wtedy też znalazł się hamulcowy konserwatysta prawak, Zoll, który w TK to zablokował.
Tak, ten zapraszany do "liberalnego" TVN.
Raz polski Sejm doczekał się posłanki trans. Kilka razy posłanki i posłów #LGBT
Zaszczuto. Zabrakło osób sojuszniczych.
Są grupy progresywne i na scenie politycznej, i w Sejmie.
Lecz nie mają wystarczającego poparcia.
Całe moje życie kapitał, kościół i prawica urabiają głowy masom, by zabezpieczyć interesy. Telewizja i internety są już domyślnie ultra prawicowe.
Dopóki będziecie głosować na prawicę i konserwatystów, nie będziemy mieli ładnych rzeczy w Polsce.
Ja już przegrałem, chyba już nie doczekam progresywnej zmiany. Może młode pokolenia, nie wiem. Pewnie też ich spacyfikują i g z tego będzie. Zostają nam nisze naszych małych społeczności.
Albo wyjechać. 500km stąd jest normalna Europa. W PL nawet nie mamy podpisanej karty praw podstawowych UE...
By cokolwiek załatwić normalnie, trzeba stąd wyjechać...
Ech. Ulało mi się. Myślałem że ostatni wyrok coś zmieni, że UE do czegoś ten katotalibski kraj zmusi, ale nie. Nawet RPO jest z konserwatywnej prawicy. Bo większość głosuje na konserwatywną prawicę...