@miklo @dzwiedziu rozumiem, natomiast dla mnie to jest takie wyrażanie oburzenia w powietrze, gdy pisze się posty na socialach. Co najwyżej odezwą się inni oburzeni, albo przeciwnicy oburzenia, kazdy wyrazi zdanie i na tym się skończy. A tu trzeba poznać i uruchomić formalny proces, który do czegoś zobowiązuje kogoś kto za stan rzeczy odpowiada.