Dragos nic sobie nie robi z raportu CERT Polska na temat incydentu w sektorze energii i w świeżo wydanym podsumowaniu 2025 r. idzie w zaparte, twierdząc, że za atakiem stała grupa ELECTRUM (czyli Sandworm wg powszechniej stosowanego nazewnictwa).
W raporcie CERT Polska można tymczasem przeczytać: "W oparciu o posiadane informacje oraz konsultując zrekonstruowaną komunikację pomiędzy urządzeniami z firmami z sektora threat intelligence ustalono, że pokrywa się ona w znacznym stopniu z opisywaną przez Cisco oraz FBI i jest wykorzystywana przez klaster aktywności znany w przestrzeni publicznej jako „Static Tundra” (Cisco), „Berserk Bear” (CrowdStrike), „Ghost Blizzard” (Microsoft) oraz „Dragonfly” (Symantec). [...] Natomiast biorąc pod uwagę ogólny charakter wykrytych podobieństw i brak silnych powiązań do znanych narzędzi, CERT Polska nie może jednoznacznie określić czy aktor stojący za zbiorem aktywności „Sandworm” w jakimkolwiek stopniu współuczestniczył w ataku".
Żeby nie było wątpliwości, wskazywana przez CERT grupa wg nomenklatury Dragosa nosi nazwę DYMALLOY, a firma nie łączy jej z grudniowymi atakami na cele w Polsce. Innymi słowy, podsumowanie Dragosa - jako dezinformujące - do Weekendowej Lektury nie trafi.