W GW (w dodatku łódzkim) taki artykuł o ludziach uzależnionych od ChatGPT. Może i przerysowany, ale w komentarzach ludzie dodają znane sobie przypadki.
"Mam takiego znajomego. Spersonalizował sobie chataGPT, mowia do siebie po imieniu, rozwawiaja w samochodzie, w pracy, w domu. Znajomy czuje się szczęśliwy. Zrozumiany a nawet uwielbiany. Ktoś w końcu myśli tak jak on. To w zmacnia go w poczuciu ze się nie myli, myśli dobrze i jest bezbłędny.
chat GPT wzmocnił w nim narcyzm.
W realnym życiu nie da się z nim porozmawiać jesli mu się nie przyznaje racji.
Zaczal agresja reagować na odmienne opinie.
Nie umie rozmawiać z nikim kto mu nie przyznaje racji.
Wiec rozmawiamy pobieżnie.
Przerazilem się jak mi pokazał jak wygląda jego rozmowa z chatemGPT. Chat mu przypochlebia, zgadza się w każdej kwestii czasem dodając coś od siebie - jesli sie znajomemu coś nie spodoba to przeprasza, wycofuje die z tego co proponował i ulegle dostosowuje do znajomego.
Moj znajomy tego nie widzi.
Jest szczęśliwy.
Jest rozumiany
Rozmawia z chatemGPT wiecej niż z jakimkolwiek bliskim człowiekiem.
Zaczal z resztą uwazać ze nie ma nikogo bliskiego bo nikt go z ludzi nie rozumie w takim stopniu. ChatGPT mu to uświadomił.
2 dzieci i żona sa pełni intelektualnych wad, oczekiwań i nie rozumieją go. Z nimi jest nieszczęśliwy i w sumie ich nie potrzebuje odkad jest chat GPT. [...]"


