KOLEJNY ŁYKEND ZA NAMI. Za nami również kolejna sobotnia akcja wypełniania luki tam, gdzie systemowa pomoc zawodzi (akcja jednocześnie promująca solidarność społeczną zamiast stygmatyzacji biedy i bezdomnosci).
Tego dnia w mocno przedwiosennej atmosferze w ruch poszedł wegański krupnik z pieczarkami, sałatka na bazie czerwonego buraka, herbata z kawałkami jabłek ("kompata") i chleb na naturalnym zakwasie, jak zwykle dobry do wszystkiego.
Na obiedzie w gronie kilkudziesięciu potrzebujących pojawił się również człowiek, który dotarł do nas na uszkodzonym wózku inwalidzkim, mogąc poruszać się nim wyłącznie jadąc w tył.. Gdy tylko to zobaczyliśmy zaproponowaliśmy natychmiastową wymianę pojazdu na sprawniejszy, bo akurat mieliśmy jeden taki na stanie, zdobyty lata temu. Należało tylko poczekać około trzydziestu minut, aż ktoś od nas wyciągnie go z magazynu i doniesie na plac. No i tak się stało: bezdomny mężczyzna z niesprawnymi nogami zjadł obiad, wypalił spokojnie papierosa, przesiadł sie z czarnego wózka na czerwony, zrobił jazdę próbną i szybko odjechał..
A piszemy o tym zdarzeniu celowo, bo chcemy zaznaczyć, że idea pomocy wzajemnej, którą się kierujemy, uczy nas polegać na sobie nawzajem, a nie na wielkich instytucjach czy bogatych filantropach. Na naszych wydawkach nie ma też chłodu instytucji, które każą wypełniać wnioski, by udowodnić prawo do czegoś, w tym przypadku do jedzenia i wózka. Jedzenie Zamiast Bomb to ruch, w którego wnętrzu prawo do jedzenia oraz godność ludzka są bezwarunkowe.
I tyle_
Do zobaczenia za tydzień!
W JEDNOŚCI SIŁA_







