Miałem na dzisiaj plan idealny: szybkie śniadanie, dwie godzinki rypania na łopacie, żeby mieć potem dzień wolny, wypad do miasteczka do okulistki, drugie śniadanie i dłuższe kulanie na rowerze.

Nie wziąłem pod uwagę jednego: w czasie badania miałem zakroplone oczy i teraz muszę odczekać, żeby móc wyraźnie widzieć, co się dzieje na drodze.

Przynajmniej badanie wyszło OK, wzrok mi się nie pogorszył od ostatniego razu, a to, co optometrystka wtedy wzięła za możliwe początki zaćmy, to niewpływająca na widzenie plamka oderwanego pigmentu. Najprawdopodobniej pamiątka po tym, jak w 2015 wywaliłem się na rowerze i przywaliłem głową w beton, aż kask mi pękł.

Gdybym wtedy jechał z gołą głową, to konsekwencje byłyby dużo bardziej poważne, więc dzieciaki drogie, jeździjcie w kaskach!

#rower #kask #oczy #badanie #wypadek

Cholera jasna, typiara mówiła, że daje mi krople działające krócej i po godzinie powinno być po sprawie. Minęło 1,5h, a ja ciągle mam źrenice jak pięciozłotówki.
@emill1984 @LukaszHorodecki ej... jak to jest, ze mozesz pisać? :P