Miałem na dzisiaj plan idealny: szybkie śniadanie, dwie godzinki rypania na łopacie, żeby mieć potem dzień wolny, wypad do miasteczka do okulistki, drugie śniadanie i dłuższe kulanie na rowerze.

Nie wziąłem pod uwagę jednego: w czasie badania miałem zakroplone oczy i teraz muszę odczekać, żeby móc wyraźnie widzieć, co się dzieje na drodze.

Przynajmniej badanie wyszło OK, wzrok mi się nie pogorszył od ostatniego razu, a to, co optometrystka wtedy wzięła za możliwe początki zaćmy, to niewpływająca na widzenie plamka oderwanego pigmentu. Najprawdopodobniej pamiątka po tym, jak w 2015 wywaliłem się na rowerze i przywaliłem głową w beton, aż kask mi pękł.

Gdybym wtedy jechał z gołą głową, to konsekwencje byłyby dużo bardziej poważne, więc dzieciaki drogie, jeździjcie w kaskach!

#rower #kask #oczy #badanie #wypadek

Cholera jasna, typiara mówiła, że daje mi krople działające krócej i po godzinie powinno być po sprawie. Minęło 1,5h, a ja ciągle mam źrenice jak pięciozłotówki.
@LukaszHorodecki Ja raz byłem zakropić to mi babka powiedziała że L4 mi da bo nie dam rady robić. (dno oka). A i tak czekałem i coś tam lekko pracowałem w pracy bo byłem samochodem i nie dałem rady wrócić do domu. (Przychodnia w tym samym budynku na szczęście)
@pecet @LukaszHorodecki Dlatego jak ojciec idzie do okulisty, to się każe zawieść... ;D
@pecet @LukaszHorodecki Przypominacie mi jak w zeszłym roku pojechałem na RTG i USG ze złamanym żebrem samochodem i jakoś się dokulałem, a potem jak wracałem musiałem zjechać na pobocze, bo zacząłem mdleć za kierownicą…💀🫣