Czytając kierowców w internecie można się dowiedzieć o różnych "siłach" i rzeczach odbierających kierowcom należne im miejsca parkingowe.
Od szerokopojętego lewactwa, przez pasy rowerowe, chciwych urzędników, walkę z samochodami (takie nasze War on cars) sralniki dla piesków, społeczników mszczących się za zabrane w podstawówce kanapki.
Wygląda na to że jedyne na tym świecie co nie czycha na miejsca niezbędne do funkcjonowania miasta to porzucone wraki... 🧵







