Halo mądre ludzie - jest #pytaniezesali : macie jakiś swój dyżurny sen, który jest męczący? Ale nie taki że fajna brunetka/brunet doprowadza ciało do apopleksji pożądanej, tylko ,męczący jakimś strachem, czy czymś podobnym.
U mnie to: stoję autem (oczywiście dużym) na górce jakiejś, w parku czy na osiedlu, silnik pracuje ale za cholerę nie da się jechać, a hamulce nie działają. I to auto się toczy w dół, tyłem. a tam mnóstwo ludzi, innych aut, jakieś zabawy się odbywają. I już wiadomo że jebnę w to wszystko, bo na dodatek górka jest spora i stroma, oraz dróżka po której się staczam ma mnóstwo zakrętów, więc trzeba lawirować jakoś.
Jeszcze nie jebnąłem nigdy, ale strach jednak jest. Zawsze zdążę się obudzić, ale "co się umęczę - to moje".
I zawsze mnie nurtuje: czy ja to śnię pierwszy raz, czy cyklicznie. Oraz czy górka jest za każdym razem inna, czy ta sama.
Nie wiem czy to przypadkiem nie jest efekt tego, że "mój" mechanik na okrągło robi se ze mnie jaja:)
@Raskolnikow jestem jestem.
Mój sen to że się z kimś biję a raczej próbuję uderzyć a te ciosy to jak bym je dawał pod wodą. Takie babskie... w sumie... No na różny sposób można to interpretować. Dominujący pierwiastek kobiecy? A może jednak niespełniony przemocowiec?
@Zenek73 Jak - niespełniony? Przecież próbujesz, więc się liczy.
O ty bandyto!
@Raskolnikow łażę po wieczornym, listopadowo szarym mieście, słabo oświetlonym. w niektórych oknach światło, ludzie se tam wypoczywają, oglądają tiwi, jedzą kolację.
a ja jestem sama i w kij nie wiem, dokąd tak łażę.
czasem docieram na jakąś pętlę autobusową gdzieś na obrzeżach tegoż miasta, ale żaden autobus nie przyjeżdża.
wogle miasto opustoszałe, tylko ci ludzie we wnętrzach mieszkań.
@Barbara_Sliwinska Mnie by się to akurat podobało, ale w rzeczywistości.
@Raskolnikow mnie męczy, bo to sen bezsęsu.
wolę takie z jakąś fabułą czy celem. że np. wiem dokąd mam iść, albo co mam zrobić.
a tu, to żadnego punktu zaczepienia i konkretu. nawet nie ma kogo spytać o co chodzi 😁
@Raskolnikow u mnie to jest coś innego: wyjechałem z domu, jadę wielką ciężarówką z kabiną międzynarodową, wiem, że jadę i nigdy do domu nie wrócę, że ta podróż nigdy się nie skończy, że zawsze będę jechał, życie związane z tym wozem, całe życie jakie zostało. Ciągle jadę, nie wiem co wiozę ani gdzie. Ale to poczucie tego, że już inaczej nie będzie…
@T_Wezmyr Masz jakieś powiązania z Drzymałą? Bo to by wiele tłumaczyło:)
@Raskolnikow nie bardzo 😃z zupełnie innej części Polski jestem.
@T_Wezmyr To ja wiem. Ale przecież mógł i na Pomorze zawędrować:)
@Raskolnikow Tylko ten, co się duszę. Ale ja wtedy naprawdę się duszę, więc nie wiem, czy się liczy.

@Raskolnikow Tak. Scenerie się różnią, ale idea jest taka sama: mam mnóstwo rzeczy, które muszę spakować, ale im bardziej je pakuję i układam, tym więcej ich przybywa.

Chyba wiem co to oznacza ☹️

@pluszysta Może masz w naturze gromadzenie "przydasiów"?:)

@Raskolnikow Mam. Aczkolwiek się z tego wyleczyłam. Wydaje mi się, że ten sen to jest próba mojego mózgu rozkminienia ciągłego napięcia, które towarzyszy mi w związku z milionem spraw, które staram się ogarnąć. I ciągle przybywają nowe, ledwo zasypię jeden dołek, to już trzy kolejne ☹️

A twój sen brzmi jakbyś się bardzo bardzo martwił o jakieś sprawy lub ludzi i czuł, że musisz nimi "kierować" dla bezpieczeństwa.

@pluszysta To ostatnie zdanie se oprawię w ramki i będą pokazywał tym wszystkim, którzy pokazują środkowy palec jak tylko się odwrócę:)

@Raskolnikow Nie wiem, czy to się liczy - nie tyle powracający sen, co specyficzny motyw przewodni. Często mam tak, że nie występuję we własnym śnie. To znaczy jestem, widzę, myślę - ale nie wchodzę w żadne interakcje, nikt na mnie nie reaguje, jakbym był takimi gałkami ocznymi zawieszonymi w przestrzeni.

Chociaż po namyśle to pewnie jednak wywołałoby jakieś reakcje :D

@sivar To metafizyka. Albo antycypacja, jak to będzie po śmierci:)