Trzeci numer za mną, a zarazem zamknięcie roku 1982.
Świetne opowiadanie Harry'ego Harrisona, dość ciekawe rozpoczęcie powieści CC. Mac App i zmysłowy Parowski...
Do tego publicystyka (Lech Jęczmyk o kondycji rynku wydawniczego w Polsce), lista przebojów książek, paleoastronautyka i Funky Koval.
Pismo powoli krzepnie i z chaosu tworzy się konkret.
I zaczynam się zastanawiać nad zakupem jakiegoś 10 calowego tabletu, bo zarówno na komputerze jak i na smartfonie źle się czyta prasę w pdfach. Tzn. na komputerze ogólnie źle się czyta a na smartfonach pdfy to dość specyficzna sprawa. Poza tym chciałbym docenić ilustracje.

