Zastanawiałem się nad zakupem licencji Commander One dla #mac bo ogólnie od zawsze jestem fanem takich managerów plików. Takie Total/Window Commander czy tam Midnight Commander. Są ich setki. Ale zawsze jakiś feler coś co mi się nie podoba.
No więc ten Commander One jest prawie idealny. Ale amerykański. Jak ktoś nie lubi chińskiego i jeszcze na dodatek stara się jak najmniej wspierać rozbuchany amerykański konsumpcjonizm to jest problem.
Ale problem jest jeszcze gorszy. Bo One Commander jest płatnym klonem darmowego Double Commandera który właśnie sobie skonfugurowałem po swojemu na Linux Mint.
ALE... ale autor DC wygląda na to że jest rosjaninem... I co teraz. W sumie to co mi się podoba w Commander One to że ma wsparcie na starcie (rym!) dla dysków chmurowych - ale pewnie ten darmowy też ma jako pluginy. Ale muszę sprawdzić jak sobie oba radzą na mojej głównej platformie na #macos...
P.S. Strasznie mnie wkurza jak znajdujesz jakieś porównaniue produktów i okazuje się że produkt A jest lepszy niż B... bo akurat ta recenzja jest na stronie producenta produktu A co wcale nie jest takie widoczna na pierwszy rzut oka a wyszukiwarka chętnie podrzuca takie nisko wiszące owoce :/

#oprogramowanie #software #filemanager

@Zenek73 Ostatnio na #reddit było porównanie file managerów, a ja jestem zwolennikiem #forklift4, ale chyba bardziej dla połączenia file manager + sftp
@emce ja ogólnie byłem psycho fanem Altap Salamander pod Windows. Dlatego wymagam pewnego sposobu prezentacji plików który taki Ona Commander ma chociaż troszkę mu brakuje do ideału. Forklifta sprawdziłem przed chwilą bo oczywiście ciągle mam wersję demo. No to nie jest to. Porównanie powiadasz. Potem sprawdzę - dzięki za info !