Trochę mnie tu nie było, ale przelatuje mi przed oczami koniec marki Twitter.
Powiem tak: było wiele osób, którym marzyło się zbudowanie zachodniego odpowiednika WeChata. Jedną z nich była też Cukiergóra.
Żadna z tych osób nie była jednak rozwydrzonym, bananowym dzieckiem, któremu jakiś dorosły nieopatrznie dał do rąk zabawkę sterującą całym światem.
We'll see, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że ludzie i tak nie porzucą wynalazków Melona oraz przekonają się do następnych wymysłów typu X Pay, X Chat itp.

