AC: Odyssey mnie już męczy strasznie. Robię już tylko dlatego, że chcę dotrzeć do drugiego DLC, którego nie ograłem po premierze, a wątek Isu po Valhalli zaciekawił mnie bardziej niż kiedykolwiek.
No i dlatego, że chcę wbić platynę, wiadomo.
Myślałem czy by potem nie łyknąć znowu Valhalli z dodatkami, w końcu grałem w nią ostatnio zaraz po premierze, ale chyba mam przesyt otwartego świata i pogram sobie w jakieś rogale na odtrutkę. Albo w Monster Huntera, Monster Hunter zawsze jest dobrą opcją.