👉 Szykuje się ciekawy webinar o pomocy dzikim zwierzętom. Opowiadać będzie Agnieszka Łyczko, która wraz z mężem Sławomirem prowadzi Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Mysikrólik" w Bielsku-Białej. Rozmowę poprowadzi Mikołaj Siemaszko.

👉 6 stycznia, g. 17:00, Microsoft Teams

👉 Z opisu wydarzenia: "Będzie o najczęstszych zagrożeniach i najczęstszych błędach "w dobrej wierze". Będzie o tym, kiedy interweniować, a kiedy zostawić zwierzę w spokoju. Będzie też o tym, jak wygląda pomoc od zaplecza, na przykładach pacjentów, którzy trafili do Ośrodka Rehabilitacji. I tak, będzie też wilk: dlaczego wzbudza skrajne emocje, co w takich rozmowach jest faktem, a co jest opowieścią, i jak zachować się rozsądnie, zamiast dokładać paliwa do paniki albo nagonki."

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/790868127308525/

Bezpośredni link do rejestracji: https://events.teams.microsoft.com/event/b039c7a9-0be3-49d2-b635-a142885f6fe9@67c2612b-94cd-48fc-8352-7685c9bf7ac0

Dla anty-fb i anty-teams - webinar będzie nagrywany i dostępny na kanale YouTube @wmrowisku (a więc i na Invidious) 😉

#przyroda #webinar #dzikiezwierzęta #wilk #Mysikrólik #ZielonaMrówka

Dzikie zwierzęta obok nas (w tym wilk) - pomoc, błędy i mity. Webinar z Agnieszką Łyczko

Event by Zielona Mrówka Fundacja and 2 others on Tuesday, January 6 2026 with 269 people interested and 34 people going.

W ostatnią niedzielę, gdy się w końcu wybrałem na zakupy do marketu (bo już trochę pusto w spiżarni było), jadąc przez las na swej drodze spotkałem… wilka! Leciał jak szalony w poprzek drogi. No śliczne to, za szybki był więc na foto bez szans a kamerek nie wożę, bo to obciach.
#wilk #las #natura #przyroda

#UwolnioneZFB #Leśnołaz #Wilk #Roztocze #Człowiek

Jacek mieszkał na skraju boru, między Wieprzem a Bugiem, w miejscu, gdzie ziemia miewała w sobie pamięć i niechętnie oddawała ją płytkiej orce. Mówili o nim: samotnik, zawzięty, człowiek z lornetką w oczach i karabinem w duszy. Nie pił, nie mówił wiele, nie łasił się do ludzi. Tylko las go znał. Las i śmierć.

Od dzieciństwa uczył się czytać ślady. Rysunek niedźwiedziej łapy z książki przyrodniczej umiał narysować szybciej niż literę A. Ale na Lubelszczyźnie niedźwiedzie nie chodziły od dawna. Były za to sarny, jelenie, dziki i bażanty. Na nie polował najczęściej.

Jego chata stała pośród pól, które co roku wykrwawiały się pod kukurydzę. W oknach wisiała siatka przeciw komarom i obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, który dostał od babci. Nad drzwiami wisiała głowa jelenia z krzywym porożem. Jacek mówił, że to symbol upartej wolności. Naprawdę był to jego pierwszy strzał, oddany w chłodnym poranku września.

Pewnego dnia, wczesną wiosną, Jacek poszedł w las. Nie dla trofeum. Dla ciszy. Coś go ciągnęło. Może to był wiatr, który tej nocy brzmiał jak stary głos. Może wspomnienie snu, w którym jelenie mówiły ludzkimi słowami, a jego strzelba zamieniała się w bukowy kij pasterski.

Wchodząc między dęby, zauważył ślady. Były świeże i niepewne. Małe. Jacek znał je. Młody wilk, szukający swojego miejsca w życiu. Poszedł za tropem bez pośpiechu, nie z bronią, tylko z pytaniem. I wtedy zobaczył.

Wilczek leżał obok starej nory borsuka, oplątany w stalowy drut. Ktoś go tu zostawił, może kłusownik, może ktoś, kto nie odróżnia przyrody od pola bitwy. Zwierzę nie skomlało. Nie warczało. Leżało cicho i patrzyło. W jego oczach nie było strachu. Było coś, czego Jacek nie potrafił nazwać, choć znał wszystkie słowa z lasu. Może to była zgoda. A może głęboka, dzika prawda.

Jacek uklęknął. Odetchnął tak, jak oddycha się przy grobie kogoś bliskiego. Wyjął multitool, przeciął drut. Wilczek wstał powoli, z trudem. Ich spojrzenia spotkały się jeszcze raz. Potem zwierzę zniknęło między leszczyną i młodymi świerkami.
Tamten powrót do domu był najdłuższy. Droga, którą znał na pamięć, ciągnęła się, jakby prowadziła przez jego własne wnętrze. W chacie Jacek zdjął strzelbę ze ściany. Nie zawahał się. Poszedł nad rzekę i wrzucił ją w nurt. Żelazo utonęło bez słowa.

Od tamtej pory ludzie mówili, że Jacek zdziwaczał. Sadził krzewy na miedzach. Budował budki dla puszczyków. Zamiast opowiadać o strzałach, opowiadał o gniazdach. Raz nawet próbował zaszczepić czarną porzeczkę na dzikim agreście i twierdził, że przemówił do niego dzik. Dzieci przychodziły, żeby słuchać tych bajek, choć dorośli się krzywili.

W jego ogrodzie wyrósł dąb. Tuż obok miejsca, gdzie zakopał resztki amunicji. Na pniu tego drzewa Jacek powiesił tabliczkę: „Nie wszystko, co żyje, musi zabijać”.

Wilk szary (Canis lupus) powrócił na Lubelszczyznę w ostatnich dekadach, tworząc stabilne grupy rodzinne w lasach Roztocza i Puszczy Solskiej. Objęty ścisłą ochroną gatunkową, pełni kluczową rolę w regulowaniu liczebności kopytnych i bobrów, przyczyniając się do równowagi ekologicznej. Wilki unikają ludzi. Przypadki agresji są skrajnie rzadkie i wiążą się z dokarmianiem lub próbami oswojenia. Większe zagrożenie stanowią bezpańskie psy i nielegalne wnyki, które ranią zarówno zwierzęta dzikie, jak i domowe.
W miejscach, gdzie człowiek wybiera współistnienie, a nie dominację, wilk staje się nie wrogiem, lecz dobrym sąsiadem.

Przeciwko obniżenie statusu ochronnego 🐺 wilków i ich ścisłą ochroną zagłosowała w PE jedynie @lewica.org.pl. PiS, Konfa wraz z @kobywatelska.bsky.social i Trzecią Drogą głosowały ZA obniżoniem statusu. W Polsce #wilk jest jeszcze bezpieczny, bo jest pod ścisłą ochroną, ale lobby myśliwskie nie śpi.

RE: https://bsky.app/profile/did:plc:us3bssjgj2dkulzsbdufy5ph/post/3lopxde7zus2n
Lewica (@lewica.org.pl)

Oficjalne konto Lewicy 🌹

Bluesky Social

Tymczasem we wsi, jednym z moich licznych heimatów taka sytuacja, jeszcze się nie spotkaliśmy!

Nie muszę mówić, że lokalne Koło Łowieckie wprowadziło najwyższy stopień zagrożenia i przebiera nóżkami, żeby nas uwolnić od zagrożenia tak intensywnie, że im piórka z kapelusików odpadły...
Zagłosowałabym na partię, która tych psycholi zdelegalizuje.

#wilk #natura #niemorduj

Dziennik www.zgorzelec.info

👇🏻👇🏻👇🏻

#trójstykgranic Jak poinformowało niemieckie Radio Łużyce: status ochrony wilków ma być obniżony z ściśle chronionego na chroniony, co ułatwi ich odstrzał... W Saksonii już zacierają ręce... :( #wilk