SpaceX znów ratuje Pentagon. Dawny kosmiczny monopolista uziemiony, wojsko traci cierpliwość
Kiedy amerykańskie wojsko pilnie potrzebuje umieścić na orbicie kluczowego satelitę, coraz częściej musi sięgać po ten sam numer telefonu.
Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych (US Space Force) po raz czwarty w ciągu kilkunastu miesięcy zdecydowały się odebrać misję potężnemu konsorcjum ULA i przekazać ją w ręce SpaceX. Powód? Rakiety dawnego monopolisty znów mają problemy techniczne.
Decyzja dotyczy wyniesienia na orbitę ostatniego satelity z wojskowego programu GPS Block III. Duży, ważący ponad cztery tony ładunek miał zostać wystrzelony w tym miesiącu na pokładzie nowej rakiety Vulcan, należącej do United Launch Alliance (ULA) – spółki joint venture gigantów zbrojeniowych: Boeinga i Lockheed Martin. Zamiast tego, jak ogłosiło w piątek Dowództwo Systemów Kosmicznych, pod koniec kwietnia misję zrealizuje niezawodny Falcon 9 od SpaceX.
Vulcan ma problemy. Wojsko nie zamierza czekać
Przeniesienie startu to bezpośredni skutek problemów technicznych, z jakimi boryka się ULA. Rakieta Vulcan, która miała być nowym koniem pociągowym amerykańskiego wojska, została uziemiona już po raz drugi w ciągu niespełna dwóch lat. W dwóch z czterech dotychczasowych lotów tej maszyny (w październiku zeszłego roku i zaledwie miesiąc temu) doszło do groźnych anomalii bocznych rakiet pomocniczych na paliwo stałe.
Choć w obu przypadkach Vulcan ostatecznie poradził sobie z awarią i dostarczył ładunki na orbitę, dla Pentagonu to zbyt duże ryzyko. Wojskowi zapowiedzieli, że dochodzenie w sprawie usterki potrwa „wiele miesięcy” i do czasu jego zakończenia na szczycie Vulcana nie spocznie żaden cenny ładunek Sił Kosmicznych. Ponieważ wojsku zależy na szybkiej rozbudowie sieci nawigacyjnej, misję awaryjnie przekazano firmie Elona Muska, która dzięki odzyskiwalnym rakietom startuje kilka razy w tygodniu i bez problemu potrafi wcisnąć dodatkowe zlecenie w swój napięty grafik.
Bolesny upadek dawnego monopolisty
Dla United Launch Alliance to ogromny cios wizerunkowy i kolejny dowód na to, jak bardzo zmienił się układ sił w przemyśle kosmicznym. Jeszcze dekadę temu ULA miało absolutny monopol na wystrzeliwanie tajnych i drogich satelitów dla Departamentu Obrony USA. Pentagon płacił gigantyczne stawki za tzw. „gwarantowany dostęp do kosmosu”.
Sytuacja zmieniła się drastycznie w 2014 roku, kiedy SpaceX… pozwało Siły Powietrzne USA, żądając dopuszczenia do wojskowych przetargów. Dziś to firma Muska dyktuje warunki. W najnowszym rozdaniu kontraktów na loty wojskowe do końca tej dekady, to SpaceX zgarnęło lwią część zamówień, spychając ULA na drugą pozycję (do gry dołączyło także Blue Origin).
Co gorsza, stare rakiety ULA (Delta IV i Atlas V) są wycofywane ze służby, a ich następca – Vulcan – najwyraźniej wciąż cierpi na choroby wieku dziecięcego. W efekcie, pomimo tego, że ULA posiada portfel zamówień wojskowych o wartości ponad 8 miliardów dolarów, to SpaceX pozostaje dziś w zasadzie jedynym, pewnym gwarantem amerykańskiego dostępu do orbity.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
#Boeing #ElonMusk #Falcon9 #LockheedMartin #PentagonKosmos #rakietaVulcan #satelityGPS #SpaceX #ULA #UnitedLaunchAlliance #USSpaceForce #wojskoUSAKolejny cios dla Boeinga. NASA traci cierpliwość i anuluje ważny element księżycowej rakiety
Koszmar wizerunkowy i finansowy Boeinga trwa w najlepsze. Po głośnej aferze ze statkiem Starliner, który uwięził astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej na dziewięć miesięcy, NASA zadaje firmie kolejny bolesny cios.
Z powodu gigantycznych opóźnień i przekroczenia budżetu agencja rezygnuje z kluczowego elementu rakiety księżycowej, za który miał odpowiadać amerykański gigant.
Relacje na linii Boeing – NASA są obecnie napięte do granic możliwości. Najnowsze doniesienia wskazują, że amerykańska agencja kosmiczna postanowiła znacząco przebudować swój flagowy program księżycowy Artemis, a główną ofiarą tych zmian jest wart 3,2 miliarda dolarów kontrakt podpisany z Boeingiem w 2022 roku.
Kasa płynie, postępów brak
Sprawa dotyczy potężnego, górnego stopnia rakiety (Exploration Upper Stage – EUS), który miał być sercem zmodernizowanej wersji ogromnej rakiety SLS (Block 1B). Ten zaawansowany element miał być wyposażony w większe zbiorniki paliwa i cztery potężne silniki RL10, co miało umożliwić transport cięższych ładunków i załogi na Księżyc w późniejszych fazach programu.
Problem w tym, że projekt zamienił się w finansową studnię bez dna. Raport biura audytorskiego NASA wykazał, że koszty stworzenia samego stopnia EUS drastycznie wymknęły się spod kontroli – z początkowo szacowanych 982 milionów dolarów w 2017 roku, kwota ta urosła do prognozowanych 2,8 miliarda dolarów. Co gorsza, termin oddania sprzętu przesunął się z 2021 na 2027 rok, co bezpośrednio zagrażało harmonogramowi misji Artemis 4.
NASA wybiera alternatywę
Agencja powiedziała wreszcie „dość”. Zdecydowano się anulować kosztowną aktualizację rakiety do wersji Block 1B i pozostać przy jej obecnej, sprawdzonej konfiguracji. Ten ruch ma pozwolić na utrzymanie szybszego tempa lotów, ale oznacza również wyrzucenie do kosza całego projektu EUS od Boeinga.
Według nieoficjalnych informacji agencji Bloomberg, NASA zamierza zastąpić rozwiązanie Boeinga górnym stopniem Centaur V (pochodzącym z rakiety Vulcan), produkowanym przez United Launch Alliance (ULA). Sytuacja jest o tyle ironiczna, że ULA to spółka joint venture należąca po połowie do… Boeinga i Lockheed Martin. Mimo to, odcięcie od wyłącznego kontraktu to dla Boeinga potężny cios finansowy (wymuszający dzielenie się zyskami) i kolejna rysa na reputacji.
Utracone zaufanie
Odstawienie Boeinga na boczny tor w programie Artemis dobitnie pokazuje, że problemy firmy sięgają znacznie głębiej niż tylko nieudane loty komercyjne na ISS. Amerykański gigant lotniczy będzie musiał wykonać tytaniczną pracę, aby odbudować zaufanie NASA i udowodnić, że wciąż potrafi być wiarygodnym, strategicznym partnerem w podboju kosmosu. Szczególnie że w tle cały czas pręży muskuły SpaceX, które jest gotowe przejąć każdy ułamek kosmicznego tortu. Zatem Boeing na Księżyc nie poleci – ale Apple, owszem…
#BoeingNASA #eksploracjaKosmosu #EUS #ExplorationUpperStage #misjaNaKsiężyc #opóźnieniaBoeing #programArtemis #rakietaSLS #statekStarliner #UnitedLaunchAllianceStop al Vulcan Centaur: la Space Force sospende i lanci dopo una nuova anomalia al booster
NASA’s Artemis 2 rocket hit by new problem expected to bump moonshot into early April
Eastern Range ready for same day fueling of Space Launch System, Vulcan rockets
U.S. Space Force switches rockets for upcoming GPS satellite launch