Powiem wam, że kiedyś chciałem przekonywać ludzi do wybierania alternatyw. W zasadzie nadal chcę — ale coraz trudniej mi uwierzyć w to, że to ma jakikolwiek sens.
Po pierwsze, ludzie nie chcą zmian. I ja doskonale to rozumiem, bo sam już nie mam siły na zmiany, i pewnie gdyby nie ten upór połączony z poczuciem odpowiedzialności i brakiem koncepcji na życie, to najchętniej rzuciłbym to wszystko w pizdu i wyniósł się na Gobi.
Ludzie przyzwyczaili się do życia w szambie i jest im dobrze. Oni nie chcą wychodzić na świeże powietrze — co najwyżej jak już zaczyna za bardzo śmierdzieć, to wolą przenieść się do szamba lepiej wyperfumowanego. Może przeniosą się z Twittera na #BlueSky, z #Windows na #macOS, z Androida na #iPhone. Kilku spróbuje #Fedi, Linuksa, i zostanie — inni stwierdzą, że to nie dla nich.
Po drugie, stan świata trudno opisać inaczej niż "szambo w szambie". Możesz przekonać ludzi, żeby używali bezpieczniejszych serwisów, aplikacji, itp. — ale wciąż będą to robić na przeglądarkach i systemach operacyjnych, które ich szpiegują na coraz bardziej wymyślne sposoby. Osiągnięcie realnej zmiany staje się coraz trudniejsze.
Po trzecie, raz po razie przekonuję się, że alternatywom nie można ufać. Przekonujemy kogoś do zmiany z X na Y, a miesiąc później okazuje się, że Y jednak też jest złe. Z deszczu pod rynnę. Ile razy można się przenosić? Ile razy można komuś proponować kolejne alternatywy? Czy można jeszcze wierzyć komukolwiek?
#PixelFed okazał się zarządzany przez dupka, który dodatkowo cały czas się chwali się ofertami kupna. #SimpleMobileTools zostało sprzedane. Kolejne serwisy i aplikacje stają się gównami, inne są porzucane. Przekonamy kogoś do Linuksa, i za chwilę okaże się, że wybrana dystrybucja zaczyna szpiegować użytkowników…
#GAFAM z nazistami atakują ze wszystkich stron. Uzależniają, kupują, korumpują, niszczą. Zabierają osobom twórczym energię i życie — a bez tego alternatywy umierają.
#WolneOprogramowanie #Linux #Twitter #Android