Parę refleksji po zobaczeniu kilku meczów #Riftbound na gdańskim turnieju w Kinguin Esports Lounge (który jest transmitowany na YT):
- to bardziej złożona gra niż myślałem, łącząca planszówkę z karcianką
- karty są ładniejsze niż w #FleshAndBlood, ale chyba mniej czytelne
- dobra transmisja, mimo że komentarz nieprzyjazny początkującym (o czym zaraz)
- z chęcią zobaczyłbym po polsku taki turniej FaB (gra ma inny "rytm")
Patrząc na to, że #MTG bawi się ostatnio w mariaż z innymi światami, a ostatnio nawet z Żółwiami Ninja, co mnie nieco niesmaczy (prywatna opinia), a gra mi się gorzej niż wiele lat temu, to chyba FaB i Riftbound zajmą u mnie więcej miejsca na półce z karciankami.
Natomiast to, co przeszkadza mi w streamie, to coś, co w sumie można zarzucić każdej grze tego typu - nieznajomość kart (a na początku trudno, aby było inaczej) bardzo tutaj przeszkadza, a komentatorzy raczej lecą z flow gry, a nie z edukacją nowych (i po części dobrze).







