"Hiroszima" reportaż Johna Herseya z 1946 roku.
Po prostu pochłonęłam.
"Hiroszima" reportaż Johna Herseya z 1946 roku.
Po prostu pochłonęłam.
Bronislav Sedláček popisuje aroganci moci, která se změnila ve fiasko v průběhu jednoho večera prezentace „větrných deve
Tón: : mírně negativní
#česko #gdelt #větrníky #reportáž #obec

Bronislav Sedláček popisuje aroganci moci, která se změnila ve fiasko v průběhu jednoho večera prezentace „větrných developerů“ v Horšicích na Plzeňsku. Je to podle něj antické drama v pěti dějstvích. Starosta uspořádal pro developera s ekoaktivisty uzavřenou prezentaci, na zástupce odpůrců poslal policii a skončil odmítnutím zastupitelstva obce.
Nápady pro VHSky.cz
Protože #VHSky stále rostou, dovolim si zmínit nějaký nápady na videa/projekty, který by mi dávaly smysl a třeba ve vás někde hlodá creator, kterej by si to chtěl zkusit realizovat.https://schmaker.eu/display/c83e3896-5469-a86b-bc13-4ac436711799
Jak psychosystem niszczy dzieci – reportaż
Witold Bereś i Janusz Schwertner napisali reportaż o stanie polskiej psychiatrii dziecięcej. O dzieciach i nastolatkach. Tych chorujących na depresję, o młodych osobach LGBT+. W książce przeczytacie o dzieciach chorych, $ek$u@lnie wykorzystywanych, o nastolatkach z zaburzeniami psychicznymi, o $@mobój$twach. "Szramy. Jak psychosystem niszczy nasze dzieci" to też opowieść o szpitalach psychiatrycznych, ochronie zdrowia, systemie. Ciężki, smutny i trudny reportaż. Ale bardzo […]https://www.falarownosci.org/post/jak-psychosystem-niszczy-dzieci-reportaz/
Paríž je mestom Francúzov, domovom migrantov, sídlom pre snobských podnikateľov, aj slobodných umelcov. Destináciou pre milióny turistov. A mestom naozaj veľkých peňazí (reportáž a fotoreportáž).
Tón: : mierne pozitívny
#slovakia #gdelt #paríž #reportáž #terazcestopis
https://www.teraz.sk/magazin/reportaz-parizska-megamucholapka-na/920178-clanok.html
Doskonała książka pokazująca, że nie ma jednej wersji historii, a wszelkie uproszczenia, zwłaszcza w tak newralgicznych rejonach, jak pogranicze, są zafałszowywaniem rzeczywistości i skomplikowanych losów mieszkańców tych ziem.
Lubię takie reportaże, bo pokazują, że wystarczy delikatnie poskrobać, aby zobaczyć to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka, a jednocześnie najciekawsze i najbardziej wartościowe.
To historie z pierwszej ręki - opowiedziane przez ludzi, którzy byli naocznymi świadkami tamtych wydarzeń. I dlatego najcenniejsze.
Ostatnio ukazali się "Kucharze dyktatorów", czyli nowe i poszerzone wydanie "Jak nakarmić dyktatora" - najgłośniejszej książki Witolda Szabłowskiego, która została bestsellerem nie tylko w Polsce, lecz także w USA czy Japonii.
Karierę Szabłowskiego śledzę uważnie od czasu "Mordercy z miasta moreli", zbioru reportaży z Turcji z istotnym wątkiem Alego Agcy. Już tam można było doświadczyć zupełnie innej perspektywy na rzeczy, wydawałoby się, dość czarno-białe, a "Kucharze dyktatorów" idą pod tym względem tylko dalej.
Szabłowski zjechał pół świata, aby odnaleźć tytułowych gastronomów, dzięki czemu możemy nie tylko poznać zupełnie nowe fakty z życia Kaddafiego czy Husajna, ale i poznać ludzi ślepo zakochanych w Castro albo Pol Pocie. Marketing oczywiście wyciąga na pierwszy plan Putina czy Jaruzelskiego, ale chyba największe wrażenie zrobiła na mnie opowieść o zupełnie nieznanym mi wcześniej ugandyjskim przywódcy Idim Aminie.
To doskonała, wciągająca lektura, nieoczywista lekcja historii, a także zbiór paru ciekawych przepisów (wygląda na to, że włoski pizzaiolo Kim Dzong Ila ma bardzo podobną szkołę wyrabiania ciasta do mojej 😎).
Jeśli kogoś ta pozycja ominęła, to gorąco polecam. Szczególnie że w przyszłym roku ma mieć premierę hollywoodzka ekranizacja, a w planach jest też serial.