Początek roku to oczywiście robienie jebanych tabelek statystycznych. Zacząłem wcześniej niż rok temu, to może szybciej się uporam.
Znów będzie u jednych zazdrość, a u innych zgorszenie kiedy policzę ile orgazmów w ciągu roku, ile panienek "pukniętych", a ile zbliżeń bezproduktywnych. Bez dochodzenia czyli.
Niezmiennie przypominam, że seks jest przereklamowany.






