Naukowcy ostrzegają: kosmos to nie miejsce dla ludzi

Jeszcze chwilę temu karmiono nas wizjami orbitalnych hoteli i „Klubu 250 mil nad Ziemią”. Rzeczywistość to szybko zweryfikowała. Niedawne zamrożenie programu turystycznego przez Blue Origin to tylko wierzchołek góry lodowej. Jest głębszy, wręcz fundamentalny problem dotyczący naszej obecności w kosmosie.

Najnowszy raport badawczy nie pozostawia złudzeń: seks i prokreacja w kosmosie to biologiczna rosyjska ruletka. Wygląda na to, że marzenia o kolonizacji zderzyły się ze ścianą – tym razem biologiczną.

Koniec zabawy w astronautów?

Decyzje biznesowe, takie jak wstrzymanie lotów New Shepard (o czym pisaliśmy niedawno), to symboliczny koniec pewnej epoki. Epoki, w której wierzono, że loty na orbitę staną się szybką i łatwą rozrywką. Okazuje się, że bariery techniczne i finansowe to pikuś przy tym, co szykuje nam natura. Turystyka kosmiczna, zamiast rozkwitać, zwija się, a entuzjaści „ucieczki z Ziemi” dostają kolejny cios.

Koniec kosmicznego wesołego miasteczka. Jeff Bezos „zawiesza” turystykę, by w końcu dogonić Elona Muska

Biologia mówi: „wracajcie do domu”

W cieniu problemów biznesowych pojawił się raport w Reproductive BioMedicine Online, który wylewa kubeł zimnej wody na plany Elona Muska i wizje kolonizacji Marsa. I nie jest to głos teoretyków. Za ostrzeżeniem stoi zespół pod wodzą Gilesa Anthony’ego Palmera z International IVF Initiative Inc. – organizacji skupiającej światowej klasy ekspertów od zapłodnienia in vitro.

Przekaz jest jasny: skoro specjaliści, którzy na co dzień pokonują bariery niepłodności na Ziemi, twierdzą, że kosmos jest toksyczny dla naszego DNA, należy traktować to śmiertelnie poważnie. Eksperci wskazują, że promieniowanie kosmiczne, mikrograwitacja i stres oksydacyjny dewastują układ rozrodczy. Badania na gryzoniach wykazały drastyczne ryzyko nieprawidłowego podziału komórek. W skrócie: próba poczęcia dziecka poza Ziemią to gigantyczne ryzyko wad rozwojowych, a gametogeneza (tworzenie komórek rozrodczych) może zostać trwale zaburzona.

Etyczny mur

To prowadzi do wniosku, który może być trudny do przełknięcia dla techno-optymistów: Homo sapiens jest gatunkiem wyłącznie ziemskim. Jeśli nie jesteśmy w stanie donosić zdrowej ciąży poza Ziemią (a raport sugeruje, że bariery mogą być nie do przeskoczenia), to wszelkie plany „miast na Marsie” są mrzonką. Bez możliwości prokreacji, każda kolonia będzie tylko stacją badawczą z datą ważności.

Wygląda na to, że w ten weekend warto docenić grawitację i ziemską atmosferę. Bo nigdzie indziej nie jesteśmy mile widziani. Zainteresowanych pogłębieniem tematyki odsyłam do naukowego źródła.

#kolonizacjaMarsa #Nauka #opinia #raportIVF #rozmnażanieWKosmosie #turystykaKosmiczna #wpływKosmosuNaZdrowie

SpaceX wchodzi na giełdę? Musk zmienia strategię, by zbudować kosmiczne centra danych

Po latach zarzekania się, że SpaceX pozostanie firmą prywatną, by nie ulegać presji akcjonariuszy, Elon Musk wykonuje zwrot o 180 stopni.

Jak donosi Eric Berger z Ars Technica, powołując się na liczne raporty, kosmiczny gigant planuje w przyszłym roku ofertę publiczną (IPO), która może wstrząsnąć rynkami. Mowa o wycenie rzędu 1,5 biliona dolarów i zebraniu z rynku nawet 30 miliardów dolarów żywej gotówki.

Skąd ta nagła zmiana? Odpowiedź brzmi: sztuczna inteligencja. Musk, który od lat jest zaangażowany w rozwój AI (najpierw OpenAI, teraz xAI i Tesla), chce wygrać ten wyścig, angażując w niego wszystkie swoje aktywa. Plan jest iście futurystyczny: firma zamierza wykorzystać zmodyfikowane satelity Starlink do budowy orbitalnych centrów danych.

Wizja Muska wykracza jednak poza orbitę Ziemi – w swoich wpisach na platformie X wspomina on nawet o fabrykach satelitów na Księżycu. Aby zrealizować tak ambitne projekty w krótkim czasie, potrzebny jest kapitał, którego nawet obecne, świetne wyniki finansowe SpaceX (prognozowane 22–24 mld dolarów przychodu w przyszłym roku) nie są w stanie zapewnić w odpowiednim tempie.

Nie oznacza to jednak porzucenia marzeń o Czerwonej Planecie. Wręcz przeciwnie – gigantyczny zastrzyk gotówki z giełdy ma posłużyć jako „fundusz wojenny” na kolonizację Marsa. Szacuje się, że budowa samowystarczalnego miasta wymaga wysłania miliona ton ładunku, co przy obecnych stawkach może kosztować bilion dolarów w samych startach rakiet. Musk, mając 54 lata, zdaje sobie sprawę, że okno czasowe na realizację tego planu jest ograniczone.

Decyzja o IPO to jednak ryzykowny zakład. Z jednej strony daje środki na przyspieszenie budowy floty Starshipów i robotów Optimus, które mają przygotować grunt pod osadnictwo. Z drugiej – wpuszcza do firmy inwestorów, którzy mogą woleć kwartalne dywidendy od wizji wieloplanetarnej cywilizacji. Wygląda jednak na to, że Musk uznał, iż bez tego ryzyka nie uda mu się ani wygrać wyścigu o AI, ani dotrzeć na Marsa za swojego życia.

Cellular Starlink od SpaceX działa już na Apple Watchach. Na razie w dwóch krajach

#ArsTechnica #ElonMusk #EricBerger #giełda #kolonizacjaMarsa #news #SpaceXIPO #Starlink #sztucznaInteligencja

Bardzo ciekawy wywiad z dr Agatą #Kołodziejczyk z Wydziału Technologii Kosmicznych AGH, polecam wszystkim kolonizacjosceptykom ;) #nauka #NaukaToLubie #PodbojKosmosu #PodbojMarsa #Mars #KolonizacjaMarsa

https://www.youtube.com/watch?v=A5Eu9yfrfEY

Największą barierą jest PSYCHOLOGIA - Kolonizacja Marsa

YouTube