If you’re also using iPad a lot like me, I recommend Chris’ channel. He’s the real #iPadOnly PRO. I’m learning a lot from him in maximizing the power of my iPad Pro M4
https://mastodon.social/@ChrisLawley/115594456430834443
@ChrisLawley congrats Chris! As your fellow #iPadOnly brother I’m watching each of your videos and can’t get enough of them! Keep going 👊

RTO? My #NoOffice is better! Greetings from beautiful city of Wroclaw where I’m stopping by for a day and I’m still working #remote on my #iPadOnly in the hotel lobby.

Traveling and working from anywhere is fun! Now I’m giving feedback to tasks in #Nozbe and later I have local meetings lined up.

Jak bardzo iPadOS 26 zmieni iPada dla zwykłego użytkownika?

Gdyby ten tekst miał dotyczyć tylko mojego sposobu używania iPada, który od tego miesiąca stanie się moim całkowicie pełnoprawnym, jedynym komputerem mobilnym – skupiłbym się zapewne na produkcji audio. Tym przecież na co dzień się zajmuję, a nowości, które Apple wprowadzi w iPadOS 26, właściwie wyeliminują konieczność posiadania przeze mnie i używania Maca – zarówno na etapie zdalnych nagrań podcastu z gośćmi, jak i późniejszej jego postprodukcji.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2025

Tę perspektywę poruszam jednak w 405. odcinku mojego podcastu „Bo czemu nie?”, do którego przesłuchania gorąco zachęcam. Dziś nawiązując do tamtej rozmowy, na tapet biorę nieco szerszą perspektywę i spojrzenie na iPadOS 26 – spojrzenie Kowalskiego lub jego dzieci, dla których iPad przestanie być niezrozumiałą fanaberią.

Zielone światło

Podczas gdy użytkownicy iPadów tacy jak ja – czyli osoby korzystające z tego rodzaju urządzenia do czegoś więcej niż pisanie maili i przeglądanie internetu – cieszą się z nowych możliwości obsługi wejścia audio, eksportu notatek do Markdown, lokalnego zapisu audio/wideo (do HEVC + FLAC) czy też nieblokującej urządzenia pracy w tle, przeciętny użytkownik Apple zwróci uwagę na całkowicie inne rzeczy. To nie znaczy, że mniej ważne, bo dla niego być może najważniejsze! Musimy pamiętać, że siedząc w technologicznej bańce, nasza perspektywa jest mocno zawężona, a tymczasem Apple tej jesieni rozwiewa właściwie 90% wątpliwości dotyczących zakupu lub przejścia na iPada wśród tych, którzy stanowią podstawową grupę klientów dla tego urządzenia.

Uświadomił mnie o tym Krzysiek Czaja, który zawodowo zajmuje się w iDream wdrożeniami w ramach sektora edukacji. Do tej pory spotykał się dość często z kilkoma podstawowymi pytaniami lub wątpliwościami dotyczącymi iPadOS jako platformy, z których większość zapewne i wy kojarzycie. Podsumujmy zatem:

  • Jak się tu zamyka lub minimalizuje okienka?
  • Gdzie są okienka?
  • Dlaczego na Macu wygląda to zupełnie inaczej?
  • Gdzie jest kursor? To nie jest kursor, to jakaś kropka!
  • A mogę do tego podłączyć monitor?
  • Gdzie tu są pliki?

Brzmi znajomo? Podczas gdy my narzekamy na ciut wolne, niepłynne animacje (pozdrowienia dla Wojtka!), osoby, które przez lata rozważały zakup iPada, w końcu dostają jasne odpowiedzi – i to wraz z jedną aktualizacją. Która zadziała nawet na tańszym, a nadal dostępnym na rynku kilkuletnim sprzęcie! To jest najważniejszy moment w historii iPada od czasu jego premiery, ponieważ skierowano go do maksymalnie szerokiego spektrum użytkowników, którego największy wycinek stanowi podstawowa grupa klientów. To młode osoby (często dzieci), studenci lub osoby starsze, które dotąd w ogóle nie miały komputera lub korzystały z klasycznej jego odsłony (Mac lub Windows). To od nich padały wymienione wyżej pytania i to oni dostali od Apple zielone światło. Nie dlatego, że iPadOS 26 zapisuje coś do Markdown, ale dlatego, że:

  • Okienka minimalizuje się tak samo jak na Macu i każdy wie, gdzie tego szukać i jak to działa (nawet użytkownik Windows, ponieważ od lat jest to intuicyjne i sprawdzone przez Apple na macOS).
  • Odnajduje się w systemie jak w każdym innym, ponieważ nie musi już szukać okienek. Może je otwierać, nakładać na siebie, zmieniać rozmiar – i to wszystko zostanie przez system zapamiętane.
  • Liquid Glass robi nie tylko wrażenie, ale przede wszystkim ujednolica między sobą wszystkie platformy Apple. Masz iPhone’a? Będzie podobnie na iPadzie. Masz Maca? To samo. Masz iPada, ale kupisz dopiero iPhone’a czy Maca? Również szybko się w tym odnajdziesz.
  • Kursor – sprawa podstawowa – wygląda jak kursor, a dodatkowo, potrząsając urządzeniem lub palcem po gładziku, szybko go znajdziesz. Tak jak na Macu.
  • Skoro to komputer, to tak – współpracuje z monitorami zewnętrznymi i nie wymaga to już chwytania się stopą za ucho.
  • Pliki są w aplikacji Pliki, a ta przypomina klasyczny ich menedżer znany z macOS (Finder) lub innych systemów desktopowych. Jasne, są jeszcze niedociągnięcia, ale przeciętny użytkownik nawet ich nie zauważy, a switcherzy (osoby przesiadające się na platformę Apple) tym bardziej.

Ostatnia taka zmiana?

Jestem daleki od snucia scenariuszy, że iPadOS 26 jest czymś w rodzaju ostatniej szansy dla iPadów, głównie z tego powodu, że na rynku tabletów właściwie liczy się tylko iPad. Globalnie. Apple właściwie jest jedyną firmą, która stabilnie rozwija ten rodzaj komputerów (bo to są, dla przypomnienia, pełnoprawne komputery!) i co roku dodaje tam coś ekstra. iPad nie zmieni się w Maca, a Mac w iPada, ponieważ każde z tych urządzeń ma swoje miejsce na rynku i swoją grupę docelową.

Z czasem raczej tylko mniej czasu będziemy spędzali, siedząc przy biurkach, przed klasycznymi komputerami, i iPady doskonale wpisują się w tę wizję przyszłości. Są najbardziej elastycznymi i osobistymi komputerami, jakie kiedykolwiek stworzono. Pozwalają dosłownie chwycić internet w dłonie, aby zaraz potem stać się maszyną do pisania, notatnikiem rozpoznającym pismo odręczne, narzędziem do produkcji audio-wideo lub rozrywki. Wszystko w zasięgu raptem dwóch–trzech dodatkowych akcesoriów, które są wygodne i nie zajmują dodatkowego plecaka.

Przypominam sobie – dość znaną w środowisku fanów i fanek Apple – reklamę iPada sprzed siedmiu lat, w której pada pytanie: „Co jest komputerem?”. Z perspektywy tegorocznej jesieni uważam, że właśnie teraz powinno ono paść i warto je sobie zadać. Szczególnie jeśli to dla was i waszych bliskich czas decyzji o wyborze kolejnej, a być może pierwszej maszyny z ekosystemu Apple.

 

Czym jest dla Ciebie komputer, hm?

Po więcej, raz jeszcze, zapraszam do odcinka „Bo czemu nie?”, który znajdziesz wszędzie tam, gdzie są podcasty.

#iPad #iPadOnly #iPadOS26

Hard NOT to agree with that. I love working on my iPad IN SPITE of its limitations. I can’t imagine how much MORE I’d love working on it if it didn’t have so many things holding it back! #iPadOnly #TimCookMustGo
https://mastodon.social/@stroughtonsmith/114505893395999587

I love the battery life on my M4 iPad Pro. The OLED screen is calibrated so well that it doesn’t use any battery at all.

Today I was recording a new episode of the #NoOffice podcast and I was using the iPad as my reference-material device - checking show notes and talking points.

After a whole hour of recording the podcast, the battery dropped 1%. That’s right: ONE PERCENT.

#iPadOnly

@johnchandler That's really interesting. I've been debating getting a magic keyboard and going back to my old #iPadOnly ways at least out of work. I used to love writing papers with the iPad in portrait mode on a cheap bluetooth keyboard/ipad cover I got in Spain many years ago. I'm really intrigued by the portable monitor, how does it affect battery life?

iPadOS 18 nie odmieni iPadów

Czytając branżowe komentarze czy wsłuchując się w głos moich słuchaczy, mam pewność, że tegoroczne WWDC pod wieloma względami rozczarowało część społeczności Apple w Polsce i na świecie. Czy to za sprawą dalszego braku polskiej Siri, czy ograniczeń wybranych usług tylko do najnowszych modeli urządzeń. Mnie jednak najbardziej zasmucił iPadOS 18.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7/2024

A może raczej iOS 18?

Oprócz nowego sposobu elastycznej organizacji paska zadań w aplikacjach i funkcji dodanych do iOS 18 system przeznaczony na iPady praktycznie się nie zmieni. Próżno szukać w nim odpowiedzi na pytanie, po co iPadom Pro procesory Apple M4. Przynajmniej na moment pisania tego tekstu, czyli czas pierwszej bety deweloperskiej iPadOS 18. Mam nadzieję, że z biegiem lata i wraz z kolejnym wersjami beta nadchodzącego systemu na tablety z Cupertino (a może raczej komputery?) zobaczymy jakieś zaskoczenie.

Pomijam fakt Apple Intelligence, bo to oczywiście przyniesie ogromną zmianę w każdym z systemów jesienią tego roku. Chodzi mi raczej o to, że Apple chyba nie zrobi nic, aby iPadOS był bardziej przyjazny w użytkowaniu dla osób, które z iPadów korzystają jak z komputerów. A do tej grupy sam siebie zaliczam. A może te oczekiwania tuż po premierze nowych modeli Pro były zbyt wygórowane? Ciężko nie odnieść po prostu wrażenia, że Apple miało jakiś konkretniejszy od obsługi nowych ekranów OLED powód, aby włożyć do nowych iPadów procesor Apple M4.

Z bazuki do komara

Choć bronię iPadów od zawsze jak lew, to przyznam, że sam liczyłem, iż po WWDC 2024 dużo łatwiej będzie mi odpowiadać na pytanie: „Ale po co mi iPad z procesorem lepszym niż w podstawowych modelach MacBooków Air, skoro tam dostaję cały komputer!?”. Dziś wiem, że nie będzie i przestaję oczekiwać, że ta sytuacja szybko się zmieni.

Musimy pogodzić się z tym, że iPady jako tablet, owszem, dla wybranej części klientów mogą zastąpić komputery. Ale Apple na razie będzie wierne swojej tezie, że nigdy nie zastąpią w pełni ani Maców, ani iPadOS nie stanie się macOS. Myślę, że po tegorocznym WWDC należy odsunąć takie wizje bardzo daleko i skupić się na tym, aby wybrać dla siebie ten komputer, który pozwoli nam pracować lepiej. Nam – a nie komuś.

Jeśli to zapewnia ci MacBook – nie zastanawiaj się, nie szukaj miliona porad w sieci i nie analizuj czyjegoś sposobu użytkowania. Po prostu kup kolejnego Maca. Jeśli natomiast masz iPada i widzisz, że możesz na nim wykonywać większość zadań, a chcesz podjąć próbę życia w stylu #iPadOnly – spróbuj. Moim zdaniem to ciekawy eksperyment, ale tylko pod warunkiem, że będzie intencjonalny i nie rozwali ci twojego systemu i sposobu pracy, w najgorszym wypadku utrudniając ją do granic absurdu.

Apple się nie ugnie. iPad pozostanie iPadem. Mac pozostanie komputerem.

#iPad #iPadOnly #iPadOS18

Podcast „Bo czemu nie?”

O technologii i nas samych. #BoCzemuNie?

Podcast „Bo czemu nie?”

🎒 What’s in my Backpack in 2024/25?

My most thorough list of gadgets I use, pack and take everywhere with me. The ones that really make my #iPadOnly work possible.

Backpacks, pouches, chargers, cables, everything I recommend and 🖤 love.

Check it out and let me know which ones work for you!

https://michael.team/backpack/

What’s in my Backpack in 2024/25?

Even though I’ve updated my travel gear list less than a year ago, I’ve upgraded a bunch of smaller and bigger (M4 iPad Pro) things this year, so I think it’s time for yet another update. Especially that this week is a Black Week with lots of good prices. Especially I’m providing Amazon links with my affiliate ID so by clicking on them not only you’ll see the deals but you’ll be also supporting this page. Thanks and enjoy!

Michael.team

Tafla szkła

Ostatnia premiera iPadów pokazała nam kilka rzeczy. Przede wszystkim Apple nadal podąża za filozofią z pierwszego keynote, na którym debiutował iPad.

Jest wierne idei:
– „To tafla szkła, z której możesz uczynić to, co zechcesz”.
– I ta droga raczej nie ulegnie zmianie. Czy to dobrze?

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 6/2025

Kanapowiec

Kiedy iPad debiutował 27 stycznia 2010 roku na scenie w San Francisco, Steve Jobs był przekonany co do tego, że jest to urządzenie łączące smartfon i laptop. Idealne do przeglądania internetu, czytania e-booków, oglądania filmów, słuchania muzyki i grania w gry. Jobs podkreślał, że iPad oferuje zupełnie nowe doświadczenia w tych obszarach, stawiając nacisk na interakcję dotykową i intuicyjność użytkowania.

Przez wiele lat Apple nie miało kompletnie na niego pomysłu. Głównie ograniczał go iOS, który był po prostu przeskalowaną wersją systemu z iPhone’a, do tego ograbioną z wielu funkcji. Klientom to jakoś specjalnie nie przeszkadzało, bo cały czas utożsamiali tablet z czytadłem do internetu. Lata mijały, rynek szedł do przodu, a firma z Cupertino serwowała nam co roku sprzętowe aktualizacje swoich tabletów. Aż doszła do ściany.

iPady w pewnym momencie potrzebowały osobnego systemu, który będzie w stanie wykorzystać ich sprzętowy potencjał. Dostały go w 2019 roku, kiedy na scenie WWDC zadebiutował iPadOS. Od tego czasu narracja Apple się zmieniła.
„Twój następny komputer nie musi być komputerem”.

Takie było hasło jednej z wielu kampanii promocyjnych iPadów po roku 2019. Czy mnie to dziwi? Absolutnie nie.

iPad, tani laptop i Mac

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że kiedy szukamy stabilnej maszyny dla nietechnologicznego rodzica albo starszej osoby – iPad nie ma sobie równych. Już nie jako tablet, a jako komputer. Jest bezpieczny po wyjęciu z pudełka, jest mobilny, ma wiele funkcji dostępności, które wspierają np. problemy ze wzrokiem, stabilnie pracuje z internetem (może mieć swój własny przez SIM lub eSIM), a do tego trzyma na baterii ponad 10 godzin.

Dyskusja zaczyna się w momencie, gdy o potencjalne zastąpienie komputera Mac zapytamy profesjonalistę. Osobę twórczą, która montuje audio, wideo czy programuje. Sam od lat używam iPada jako podstawowej maszyny mobilnej. Montuję na nim podcasty (swoje i klientów), wideo oraz piszę „hektolitry” tekstów. Dla przykładu Paweł Jońca zarabia dzięki ilustracjom tworzonym od lat na iPadzie. Moja tatuażystka (jak i cała branża tatuażu) za standard przyjmuje pracę w Procreate, który wspiera jej branżę od pierwszej wersji. Tu cytat: „Najpierw jest Apple Pencil. Potem jest maszynka i dziara”.

Rozmawiałem ostatnio z Kubą Milcarzem, jednym z laureatów ostatniej edycji konkursu Apple Swift Student Challenge 2024, który swoją przygodę zaczynał z iPadem i Swift Playgrounds. W nim stworzył też tegoroczny konkursowy projekt i jako młody programista wprost nie może doczekać się, kiedy Apple wyda Xcode (swoje środowisko programistyczne z macOS) na iPadOS. To nowe pokolenie, które pokazuje, że definicja komputera uległa zmianie. I cały czas będzie ulegać.
Nie zdziwię się, jeśli za kilka lat iPad będzie w stanie wśród młodych twórców, programistów i cyfrowych nomadów wyprzeć komputery Mac. Ba, Apple doskonale zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia i celowo, moim zdaniem, nie pozwala na instalację macOS na iPadach. Jeśli dołożymy do tego visionOS i w ogóle rodzący się rynek komputerów przestrzennych – słowo „komputer” wymaga bardziej otwartego spojrzenia niż kiedykolwiek wcześniej w historii elektroniki użytkowej.
Chaos

Apple powinno jednak wcześniej nie tylko zdecydować się, co dalej zrobić z iPadOS i macOS w kontekście pełnoprawnej platformy sprzętowej, którą stał się iPad, ale również posprzątać (ponownie!) w portfolio.
Po latach, gdy jako klienci przychodzimy do sklepu Apple lub salonu dystrybutorów ich sprzętów i po prostu chcemy kupić tablet, po ostatniej konferencji stajemy przed wyborem:

  • czterech różnych modeli,
  • sprzedawanych w czterech różnych rozmiarach,
  • w dwóch różnych wersjach, jeśli chodzi o łączność,
  • sześciu różnych pojemnościach,
  • do nich możemy dobrać trzy różne klawiatury zewnętrzne, z których prawie każda pasuje do innego modelu,
  • i dokupić magiczny ołówek Apple Pencil, który ma cztery różne wersje i prawie każda pasuje do różnych modeli iPada…

Miało być prosto, jak to u Apple? Nie jest.

#000 #iPad #iPadPro #iPadOnly

iMagazine 6/2024 – Nowe iPady – jest płasko | iMagazine