Lubię w serii FIFA/FC ten moment, kiedy pojawiają się Futties, to jest taki moment przyjemności, kiedy trafia się jakiegoś zawodnika, którego się lubi i można nim sobie spokojnie pograć.
Chociaż w tej edycji pod względem nazwisk nie było tragicznie, bo ratowały je bardzo ewolucje (pod warunkiem, że ktoś miał szczęście i jego karty się na nie łapały w odpowiednim momencie). Np. ja bardzo polubiłem kartę Beiera, który mi się spisywał wyśmienicie po kilku evo, ale jak tylko osiągnął ovr 93 przestał się łapać na kolejne ewolucje, które byłyby użyteczne i w miarę tanie i do dziś nie łapie się już do mojego składu ulubieńców.
Swoją drogą polityka wydawania kart przez EA doprowadziła do przeogromnego, jak na tą grę, spadku cen, więc spokojnie można było sobie ściągać z rynku sporo niezłych i użytecznych kart.
Sumarycznie, chyba tą edycję podsumowałbym tak - najgorszy gameplay w historii, z całkiem niezłą otoczką tego wszystkiego.
#EAFC #FC25 #Giereczkowo